- Elementy defibrylatorów rozmieszczonych w Suwałkach były niszczone lub kradzione - mówił na ostatniej sesji Rady Miasta Sekretarz Mariusz Klimczyk w odpowiedzi na pytanie radnego odnośnie stanu tych urządzeń.
Podczas styczniowej sesji Rady Miasta Suwałki radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Rydzewski pytał o stan defibrylatorów w naszym mieście. Przypomniał sytuację z Choroszczy pod Białymstokiem, gdzie niedawno doszło do dewastacji dwóch publicznie dostępnych defibrylatorów AED. Wandale skradli baterie i elektrody, przez co urządzenia były niesprawne. Gdy ksiądz zasłabł podczas mszy, sprzęt ratujący życie nie zadziałał, co uniemożliwiło udzielenie skutecznej pomocy.
- Mam krótkie pytanie dotyczące stanu defibrylatorów w naszym mieście. W Choroszczy w ostatnim czasie, ze względu na zły stan techniczny tych urządzeń, zmarła osoba. Zły stan techniczny był spowodowany kradzieżą baterii oraz elektrod z defibrylatora. Moje pytanie brzmi: czy my, jako suwalski samorząd, w jakiś sposób kontrolujemy stan defibrylatorów? Czy są przeprowadzane przeglądy techniczne, czy ktoś to nadzoruje i pilnuje? Urządzenia są zabezpieczone w specjalnych obudowach umieszczonych w widocznych miejscach, ale jak widać, możliwe są kradzieże lub zniszczenia. Czy sprawdzamy je regularnie?
Odpowiedzi radnemu udzielił Mariusz Klimczyk, Sekretarz Miasta. Przyznał, że w Suwałkach również dochodziło w tej kwestii do aktów wandalizmu. Drugi problem to fakt, że z czasem następuje zużycie elementów eksploatacyjnych defibrylatorów, takich jak baterie. Sekretarz zapewnił, że zostaną przeprowadzone badania stanu technicznego wszystkich urządzeń.
- Defibrylator, który mógł uratować życie, niestety został pozbawiony wyposażenia w wyniku aktu wandalizmu – brakowało baterii, kabli i elektrod. Na terenie miasta Suwałki, w instytucjach miejskich, posiadamy obecnie 12 defibrylatorów. W zdecydowanej większości są to urządzenia ogólnodostępne, umieszczone na elewacjach budynków, co niestety naraża je na akty wandalizmu. Takie przypadki mieliśmy również w naszym mieście – elementy defibrylatorów były niszczone lub kradzione. Urządzenia znajdują się w różnych lokalizacjach; nie będę ich teraz wszystkich wymieniał, ale, jak wspomniałem, większość z nich jest ogólnodostępna. Dodatkowo zakupiliśmy ze środków na ochronę ludności i zarządzanie kryzysowe, będących w dyspozycji wojewody podlaskiego, 16 kolejnych defibrylatorów. Zostaną one przekazane do jednostek miejskich, m.in. do miejsc planowanych jako punkty zbiórki ludności, miejsca ewakuacji oraz zastępcze miejsca szpitalne i inne obiekty, w których przewiduje się gromadzenie większej liczby osób. Aby wyjść naprzeciw potrzebom, przypomnę, że defibrylatory narażone są nie tylko na akty wandalizmu, ale również na zużycie elementów eksploatacyjnych, takich jak baterie. Dlatego skierujemy do wszystkich podmiotów, w których zainstalowane są defibrylatory, pismo przypominające o konieczności regularnego sprawdzania ich stanu technicznego oraz gotowości do użycia, tak aby były w pełni sprawne w razie potrzeby.





