Siatkarze KS Necko Augustów w niesamowity sposób wrócili do gry po świąteczno-noworocznej przerwie. Augustowianie po czterech porażkach z rzędu pewnie pokonali we własnej hali pierwszy w tabeli GKS Katowice 3:0 (25:20, 25:20, 28:26) w poniedziałkowym meczu 17. kolejki PLS 1. Ligi, udanie rewanżując się za porażkę z pierwszej części sezonu. Katowiczanie przegrali wcześniej tylko dwa spotkania - ze Stalą Nysa i CUK Aniołami Toruń po 1:3. A to oznacza, że Necko jest jedyną drużyną, która do tej pory nie straciła w starciu z liderem ani jednego seta. Zawodnikiem tego pięknego wieczoru został Oleg Krikun, który szalał w ataku, zanotował asa i świetnie spisywał się w obronie. (Na zdjęciu: Filip Jarosiński - Fot. Michał Sobolewski/KS Necko Augustów)
W poniedziałkowy wieczór trafiły na siebie ekipy z dwóch krańców ligowej tabeli. Wielu kibiców oraz specjalistów od piłki siatkowej mogło myśleć, że Necko Augustów, które ostatnie cztery mecze przegrało po 0:3, w tym z SMS PZPS Spała kilka dni przed Bożym Narodzeniem, będzie bez większych szans nie tyle na wygraną, co nawet na jeden punkt. Ale podopieczni Dimy Skoryya już wielokrotnie pokazali w tym sezonie, że potrafią nawiązać wyrównaną walkę z najlepszymi drużynami, nawet jeśli schodzą z parkietu pokonani. Tym razem zobaczyliśmy odmieniony zespół z Augustowa, który rozpoczął spotkanie z dwoma kluczowymi zawodnikami na ławce rezerwowych - kapitanem Łukaszem Rudzewiczem i rozgrywającym Konradem Buczkiem.
Pierwszy punkt tego dnia padł po tym jak Filip Jarosiński skutecznie obił ręce Grzegorza Pająka. Następnie gra toczyła się punkt za punkt i po tym, jak Damian Domagała zablokował Kacpra Taudula, GKS wyszedł nawet na jednopunktowe prowadzenie (4:5). Ale trwało to tylko chwilę, ponieważ po błędach Damiana Hudzika i Wojciecha Włodarczyka na tablicy widniał wynik 6:5 dla gospodarzy. Ci zaczęli odskakiwać gościom od stanu 7:7, kiedy zdobyli trzy punkty z rzędu za sprawą Radosława Sterny, Filipa Jarosińskiego oraz Damiana Barana (10:7). Drużynie z królewskiego miasta wychodziło w poniedziałek prawie wszystko - przyjmowanie mocnych zagrywek, ataki, obrony czy spektakularne bloki. Doskonałym przykładem walki Augustowian o każdą piłkę była długa wymiana przy wyniku 10:8. Dopiero ósma akcja przyniosła zdobycie punktu, a jego autorem był niezawodny tego wieczoru Oleg Krikun (11:8). Ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie skutecznie kończył długie wymiany, gdzie po jednej z nich Necko prowadziło nawet 18:12. Rywale potrafili odwdzięczyć się tym samym, ale na niewiele się to zdało i tę odsłonę zepsutą zagrywką zakończył Krzysztof Gibek (25:20).
Set numer dwa zaczął się od nieudanego serwisu Kacpra Taudula (0:1). Jednak kilka akcji później miejscowi prowadzili już 3:2. Później przebieg spotkania był bardzo podobny, jak w pierwszej partii, ale trzypunktowej serii kibice doświadczyli już przy stanie 4:4 więc Necko prowadziło w tym momencie 7:4. Z kolei po dwóch udanych atakach Taudula było już 10:5. Augustowski zespół nadal potrafił kończyć długie wymiany z sukcesem, a kiedy po jednej z nich ponownie zapunktował Krikun, to ich przewaga wynosiła aż siedem oczek (15:8). Co prawda lider miał duże straty, ale nie zamierzał się poddawać i w pewnym momencie ze stanu 18:12 zrobiło się 18:15. Wtedy o czas poprosił Dima Skoryy. Po powrocie na boisko początkowo toczyła się wyrównana walka, ale po raz kolejny dał o sobie znać Oleg Krikun, który skończył dwa ataki z rzędu, wprowadzając spokój w szeregi swojej drużyny (24:19). Ostatecznie skończyło się znowu wynikiem 25:20, a decydujący punkt padł ponownie po błędzie Gibka, który tym razem pomylił się w ataku.
Trzecia partia przyniosła najwięcej emocji, a otworzył ją skutecznym blokiem na Radosławie Sternie środkowy z Katowic, Damian Hudzik (0:1). Natomiast kiedy najpierw skutecznie zaatakował Damian Baran, a chwilę później blokiem na Gonzalo Quirodze popisał się Jakub Konieczny, to klub z Augustowa wyszedł na prowadzenie 3:2. Spotkanie nadal obfitowało w dość długie wymiany, które na zmianę wygrywały obie ekipy, a gra przez wiele akcji oscylowała w okolicach remisu. Jednak przy stanie 15:11 gospodarzom przytrafił się przestój i nagle goście prowadzili 17:15. W tym momencie sygnał do odrabiania strat dał Kacper Tadul, kończąc atak oraz popisując się asem serwisowym, a zaraz po nim sprytny blok dołożył Radosław Sterna i zrobiło się 18:17. Od tego momentu toczyła się zacięta walka punkt za punkt, a następnie na przewagi. Wojnę nerwów wygrali Augustowianie. Poniedziałkowe starcie zwieńczyła kolejna wieloakcyjna wymiana, którą atakiem po rękach Quirogi zakończył Filip Jarosiński (28:26). Tym samym Necko Augustów w świetnym stylu zrewanżowało się za porażkę w Katowicach 0:3 w 2. kolejce.
Siatkarzem spotkania został Oleg Krikun z drużyny z drużyny KS Necko Augustów, który zdobył 21 punktów. Złożyło się na to dwadzieścia skończonych ataków oraz jeden as serwisowy. Ponadto augustowski atakujący świetnie spisywał się w obronie, notując aż siedem skutecznych interwencji - najwięcej w zespole (tyle samo, co Jakub Konieczny). Najlepiej punktującym zawodnikiem GKS Katowice był Damian Domagała, kończąc mecz z piętnastoma oczkami na koncie.
- Od początku sezonu kierujemy się zasadą, żeby tworzyć jedność jako zespół, nawet kiedy coś nam nie wychodzi. Naszym celem jest utrzymanie się w tej lidze oraz walka o każdy punkt i każdy set. Mamy za sobą trudny okres z kilkoma porażkami z rzędu, ale dłuższą przerwę od gry poświęciliśmy na odbudowanie się mentalne, czego efekty było dzisiaj widać na boisku. Pokazaliśmy tą wygrana z liderem, że drzemie w nas duży potencjał, po raz kolejny udowadniając, że z każdym w tej lidze potrafimy powalczyć o punkty. Chcemy robić to w każdym meczu - powiedział Oeg Krikun.
Po tej wygranej KS Necko Augustów ma na swoim koncie siedemnaście punktów i awansowało z piętnastego na trzynaste miejsce w tabeli PLS 1. Ligi. GKS Katowice pozostał liderem z dorobkiem czterdziestu punktów, ale zajmujący drugie miejsce CUK Anioły Toruń tracą do nich tylko jedno oczko, a mają rozegrane o jedno spotkanie mniej. Warte odnotowania jest to, że Katowiczanie przegrali wcześniej tylko dwa spotkania - z ekipą z Torunia oraz ze Stalą Nysa po 1:3. A to oznacza, że Necko jest jedyną drużyną, która do tej pory nie straciła w starciu z liderem ani jednego seta.
Teraz siatkarzy Necka Augustów czeka mecz wyjazdowy na starcie z Pierrot Czarnymi Radom, którzy dzień wcześniej przegrali w Bielsku-Białej z tamtejszym BBTS-em 1:3 (21:25, 25:14, 22:25, 14:25). W pierwszej części sezonu siatkarze z Augustowa pokonali ich u siebie 3:0. Spotkanie w Radomiu odbędzie się w sobotę, 10 stycznia, o godzinie 18:00.
PLS 1. Liga - 17. kolejka, 5 stycznia (poniedziałek):
KS Necko Augustów - GKS Katowice 3:0 (25:20, 25:20, 28:26)
KS Necko Augustów: Oleg Krikun (21), Filip Jarosiński (11), Kacper Taudul (8), Radosław Sterna (6), Damian Baran (5), Jakub Konieczny (1), Jakub Krupiński (L), Łukasz Rudzewicz, Konrad Buczek, Piotr Łukasik, Patryk Rodek, Mariusz Szlejter, Jakub Cholewiński, Maksymilian Opioła (L).
GKS Katowice: Damian Domagała (15), Gonzalo Quiroga (10), Damian Hudzik (8), Bartłomiej Krulicki (5), Krzysztof Gibek (3), Grzegorz Pająk (2), Wojciech Włodarczyk (1), Kajetan Marek (L), Piotr Fenoszyn, Maciej Wóz, Patryk Waloch (L).
MVP: Oleg Krikun (KS Necko Augustów).




