Anonymous

17/10/2021

 ''Dla mnie wystawa o Andrzeju Wajdzie, to także opowieść o jego bracie Leszku, profesorze krakowskiej ASP, który wprowadzał mnie w arkana projektowania - mówił Tomasz Wójcik, projektant wystawy. - Byłem przerażony perspektywą zaadaptowania jej do warunków suwalskich, ale jak zobaczyłem salę balową dawnej Resursy w Muzeum Okręgowym, kamień spadł mi z serca.'' - a cóż to takiego te ''warunki suwalskie''? Co Pan projektant miał na myśli? Salę z klepiskiem w remizie? Naprawdę tak ciężko było wkomponować te przebitki i kilka fotosów z planu? Pomijając już fakt że jako projektant zmysł wyobraźni powinien mieć na tyle rozwinięty aby nie tyle ''warunki suwalskie'' ale nawet te najbardziej niesprzyjające pozwoliły na wyeksponowanie wystawy. Natomiast drugą sprawą i niejako potwierdzeniem niskiego poziomu osobistego, będąc na miejscu w Suwałkach czelność stosowania  tego rodzaju porównań. Jeśli był tak ''przerażony'' o te ''warunki suwalskie'' to skoro już jakimś cudem udało mu się cokolwiek zrobić to powinien to zachować dla siebie..