To się nazywa BIOLOKACJA, podobno w tym samym czasie, na terenie jednej z podlaskich gmin ostrymi jak skalpel nożyczkami przecinał wstęgę i wraz z kilkunastoma poddanymi po raz trzeci celebrował święcenie i oficjalne otwarcie 425 metrów nowej drogi gminnej........a z nieba leciało biało-czerwone konfetti ;)
Do Arturos
To się nazywa BIOLOKACJA, podobno w tym samym czasie, na terenie jednej z podlaskich gmin ostrymi jak skalpel nożyczkami przecinał wstęgę i wraz z kilkunastoma poddanymi po raz trzeci celebrował święcenie i oficjalne otwarcie 425 metrów nowej drogi gminnej........a z nieba leciało biało-czerwone konfetti ;)