Już po tym popelinowym koncercie Mrozu i zeszłorocznym spędzie na bulwarach przeczuwałem, że festival pójdzie w złym juwenaliowym kierunku, teraz Zalewski, za rok Sannah, później może Kayah lub Zenek, osobiście nie kupuję tej popowej komerchy i zupełnie nie rozumiem organizatorów, którzy niszczą wieloletnią markę festiwalu za przysłowiową garść dolarów, po prostu szkoda.
Nieporozumienie ...
Już po tym popelinowym koncercie Mrozu i zeszłorocznym spędzie na bulwarach przeczuwałem, że festival pójdzie w złym juwenaliowym kierunku, teraz Zalewski, za rok Sannah, później może Kayah lub Zenek, osobiście nie kupuję tej popowej komerchy i zupełnie nie rozumiem organizatorów, którzy niszczą wieloletnią markę festiwalu za przysłowiową garść dolarów, po prostu szkoda.