Do połowy marca w Muzeum Okręgowym w Suwałkach dostępna dla zwiedzających jest wystawa "Jaćwieskie eldorado", prezentująca wyniki wspólnych archeologicznych badań wykopaliskowych prowadzonych od 2016 roku w Krukówku w gminie Raczki po dzień dzisiejszy.
W piątek (23.01) w Muzeum Okręgowym w Suwałkach odbyła się konferencja prasowa na temat wystawy "Jaćwieskie Eldorado", która po latach wędrówki po Polsce i Litwie wróciła do domu, czyli do Suwałk. Wystawa została przygotowana przez Muzeum Okręgowe w Suwałkach we współpracy z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie. Prezentuje wyniki wspólnych archeologicznych badań wykopaliskowych prowadzonych od 2016 roku w Krukówku w gminie Raczki po dzień dzisiejszy. Stanowisko w Krukówku to najbogatsze i najcenniejsze wczesnośredniowieczne ciałopalne cmentarzysko jakie zostało do tej pory odkryte. Przedstawiona wystawa pozwala poznać zwyczaje pogrzebowe plemienia Jaćwingów, a także przybliża nam jego kulturę eksponując pozyskane w trakcie badań przedmioty codziennego użytku.
O wystawie zgromadzonym mediom opowiadali dziś Jerzy Brzozowski, dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach, Jerzy Siemaszko, komisarz wystawy, Renata Maskowicz-Sikorowska, dokumentalista Muzeum Okręgowego oraz dr Marcin Engel z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Co można na wystawie zobaczyć? Niesamowite znaleziska z Krukówka – miejsca, które archeolodzy okrzyknęli "polskim Eldorado" ze względu na niespotykaną ilość cennych przedmiotów. Unikatowa biżuteria i ozdoby – srebrne i brązowe zapinki, bransolety i naszyjniki, które zachwycają precyzją wykonania. Oręż wojowników – miecze, groty i elementy rzędu końskiego. Tajemnice rytuałów – dowiecie się, jak żyli, w co wierzyli i jak chowali swoich zmarłych legendarni Jaćwingowie.
- Ubiegły rok był dziesiątym sezonem badań na cmentarzysku. Rozpoczęliśmy je w 2016 roku, a rok 2025 był tym dziesiątym – można więc mówić o pewnym małym jubileuszu, który warto podsumować. Zdecydowaliśmy się ponownie pokazać tę wystawę, choć zazwyczaj tego nie robimy, ponieważ jej pierwsza odsłona miała miejsce 15 października 2020 roku, w czasie trwającej pandemii. Z różnych powodów już w marcu musieliśmy wystawę zdemontować, a dopiero jesienią 2021 roku mogła wyruszyć dalej – najpierw do Białegostoku, rozpoczynając swoją trasę po Polsce i Litwie. W tamtym czasie niemal nikt nie miał okazji obejrzeć jej u nas, ponieważ przez większość okresu muzeum było zamknięte dla zwiedzających.
Obecnie mamy krótką przerwę w harmonogramie prezentacji wystawy. Kilka miesięcy temu wróciła ona do nas z Ostrołęki, a już w kwietniu pojedzie do Przasnysza. Następnie trafi do Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, które kończy właśnie generalny remont i zyska zupełnie nowy wygląd. O ile na wystawę stałą – na którą w imieniu pana dyrektora oraz pana Marcina już teraz zapraszam, choć nieco później – będzie jeszcze czas, o tyle działalność wystaw czasowych rusza tam wcześniej. Nasza ekspozycja będzie prawdopodobnie drugą wystawą czasową prezentowaną w Arsenale Warszawskim po zakończeniu remontu. Kolejnymi przystankami będą Ełk, który nadal obchodzi swój jubileusz, następnie Ciechanów, a być może także Gdańsk i inne miasta. Harmonogram jest więc bardzo napięty, dlatego uznaliśmy, że to dobra okazja, aby na krótki czas – dokładnie na dwa miesiące – zaprezentować wystawę ponownie Państwu.
Nie prowadziliśmy dokładnych statystyk, ale szacujemy, że ekspozycję w różnych miejscach Polski i Litwy obejrzało już kilkanaście tysięcy osób. To ogromna wartość promocyjna. Informacje o samym cmentarzysku w Krukówku dotarły natomiast do milionów odbiorców, głównie za pośrednictwem internetu. Rzeczywiście wzbudziło to ogromne zainteresowanie. Na zakończenie chciałbym jeszcze przypomnieć, że zarówno wystawa, jak i cmentarzysko zostały uhonorowane prestiżowymi nagrodami. Wystawa otrzymała Podlaski Laur Muzealny – nagrodę przyznawaną przez Oddział Podlaski Stowarzyszenia Muzealników Polskich. Dla osób interesujących się środowiskiem muzealnym warto dodać, że jest to regionalny odpowiednik nagrody „Sybilla”, czyli najważniejszego wyróżnienia muzealnego w Polsce. Podlaski Laur Muzealny, przyznawany wspólnie przez Marszałka Województwa Podlaskiego oraz Oddział Podlaski Stowarzyszenia Muzealników Polskich, trafił do naszej wystawy w 2020 roku, czyli w roku jej powstania. Jednocześnie cmentarzysko w Krukówku zostało laureatem plebiscytu czasopisma „Archeologia Żywa” w kategorii „Archeologiczne Sensacje 2020 roku” jako najciekawsze cmentarzysko roku. Choć badania rozpoczęły się wcześniej, to właśnie w 2020 roku obiekt został zgłoszony do plebiscytu i zdobył to wyróżnienie - opowiadał dyrektor muzeum Jerzy Brzozowski
Wystawa prezentowana będzie do 15 marca 2026r.
JAĆWIESKIE CMENTARZYSKO W KRUKÓWKU - HISTORIA JAK Z FILMU
Okoliczności odkrycia najbogatszego do tej pory cmentarzyska na ziemiach wczesno-średniowiecznej Jaćwieży mogłyby się stać tematem scenariusza filmu sensacyjnego. Przez ponad rok funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, młodszy aspirant Marcin Mach oraz starszy aspirant Bartosz Solecki, przy współpracy innych przedstawicieli policji i prokuratury prowadzili w największej tajemnicy śledztwo w sprawie pojawiających się w Internecie sygnałów, wskazujących na nielegalny handel bronią, wydobywaną przez poszukiwaczy wyposażonych w wykrywacze metali. Po zdobyciu informacji potwierdzających ich podejrzenia, dokonano przeszukań w różnych częściach Polski. Okazało się wówczas, że rabusie nie tylko wydobywali, odnawiali i sprzedawali broń, ale także zabytki archeologiczne, bardzo charakterystyczne i unikalne, pochodzące ewidentnie z Suwalszczyzny. Zagrożenie bardzo wysoką karą (do 10 lat pozbawienia wolności) spowodowało, że paru nielegalnych poszukiwaczy zdecydowało się na współpracę i ujawnienie informacji istotnych z punktu zarówno śledztwa, jak i ochrony zabytków.
Po zawiadomieniu przez policję, na początku września 2015 roku, na prośbę służby ochrony zabytków został włączony do sprawy w charakterze eksperta kierownik Działu Archeologii Muzeum Okręgowego w Suwałkach, Jerzy Siemaszko. Podczas wizji lokalnej z udziałem policji i archeologa, jeden ze sprawców wskazał miejsce znalezienia tych niezwykłych artefaktów. Policja zdołała też zapobiec wywozowi części eksponatów za granicę. Dzięki sprawnej akcji udało się odzyskać łącznie ponad 100 bezcennych znalezisk.
Po zakończeniu śledztwa, osobom zamieszanym w przestępczą działalność postawiono zarzuty, a sąd wymierzył im kary. Smutkiem napawa fakt, że ludzie, którzy dokonali przypadkowo wielkiego odkrycia i mogli się zapisać złotą czcionką w historii archeologii, doprowadzili w znacznym stopniu do jego zaprzepaszczenia. Bezcenne informacje, dotyczące unikalnego obiektu, zostały bowiem w znacznym stopniu bezpowrotnie utracone.
W 2016 roku Dział Archeologii Muzeum Okręgowego w Suwałkach, pod kierunkiem Jerzego Siemaszki, przeprowadził badania sondażowe, których celem było potwierdzenie chronologii i funkcji stanowiska oraz rozpoznanie stanu jego zachowania. Potwierdziła się teza, iż mamy do czynienia z warstwowym cmentarzyskiem ciałopalnym kultury jaćwieskiej, datowanym na późną fazę wczesnego średniowiecza. Badania wykopaliskowe kontynuowano w latach 2017-2020. Biorąc pod uwagę rozmiary cmentarzyska, będą one trwały jeszcze przez wiele lat. Od 2018 roku, na podstawie umowy zawartej między muzeami, badania wykopaliskowe prowadzone są przy znaczącym zaangażowaniu Działu Archeologii Bałtów Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Do współpracy w kierowaniu ekspedycją badawczą oraz opracowaniu wydobytych materiałów został zaproszony dr Marcin Engel. We wspólnych pracach uczestniczą także inni pracownicy Działu Archeologii Bałtów i Działu Konserwacji Muzealiów tego muzeum. Warszawskie PMA podjęło się bowiem konserwacji na swój koszt znacznej części zbiorów.
Już teraz można stwierdzić, że mamy do czynienia z najbogatszym i najcenniejszym wczesnośredniowiecznym cmentarzyskiem jaćwieskim, jakie udało się dotąd odkryć. Co niezmiernie ważne, jego teren po zakończeniu funkcji grzebalnej nigdy nie był orany. A to właśnie orka przyczyniła się do zniszczenia znacznej części położonych tuż pod powierzchnią gruntu cmentarzysk jaćwieskich. Po opuszczeniu przez autochtonów, aż do naszych czasów kultowy teren porastał las. Podlegał on tylko procesom naturalnym. Tym większą stratą było rabunkowe przerycie większej części nekropoli przez nieodpowiedzialnych poszukiwaczy. Ze względów bezpieczeństwa, mimo
elektronicznego monitoringu, do czasu całkowitego przebadania całości, nie zostaną ujawniane dane o lokalizacji i topografii stanowiska.
JERZY SIEMASZKO





