Nasz towarzysz dyktatorek, Słońce Suwałk, zapewne ma już ulubieńca, ale dobrze wie, że trzeba organizować te okropne konkursy, słuchać opinii ludzi z Warszawy, którzy nie znają miejscowych realiów, którzy powodują same ambarasy. Prościej byłoby bez demokracji, Słońce Suwałk namaściłby swojego ulubieńca i wszystko toczyłoby się sprawnie i z animuszem, bez dąsów i kwasów. Na szczęście zwykłych ludzi jest więcej i nie chcą małego dyktatorka, który miasto i placówki miejskie uważa za swoją własność.
do Słońca Suwałk i zwykłych ludzi
Nasz towarzysz dyktatorek, Słońce Suwałk, zapewne ma już ulubieńca, ale dobrze wie, że trzeba organizować te okropne konkursy, słuchać opinii ludzi z Warszawy, którzy nie znają miejscowych realiów, którzy powodują same ambarasy. Prościej byłoby bez demokracji, Słońce Suwałk namaściłby swojego ulubieńca i wszystko toczyłoby się sprawnie i z animuszem, bez dąsów i kwasów. Na szczęście zwykłych ludzi jest więcej i nie chcą małego dyktatorka, który miasto i placówki miejskie uważa za swoją własność.