Przyszłość suwalskiego hospicjum, Ośrodka Rehabilitacji i Szpitala Wojewódzkiego była tematem sesji Rady Miasta Suwałki. Radni wielokrotnie pytali Bogdana Dyjuka, członka Zarządu Województwa Podlaskiego, czy planowane jest połączenie placówek. Konkretnej deklaracji jednak nie usłyszeli.
W środę (30.09) podczas sesji Rady Miasta Suwałki pojawił się punkt dotyczący informacji przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego o przyszłości opieki paliatywnej w Suwałkach w kontekście planowanych zmian organizacyjnych. Temat w ostatnich tygodniach budzi wiele emocji. Chodzi o połączenie Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach z Ośrodkiem Rehabilitacji oraz Ośrodkiem Opieki Paliatywnej im. Jana Pawła II. 11 września doszło do spotkania członków zarządu województwa z dyrektorami tych trzech placówek. Po nim w internecie pojawiła się petycja obywatelska w sprawie zaniechania planów połączenia Szpitala Wojewódzkiego im. dr. Ludwika Rydygiera w Suwałkach z Samodzielnym Publicznym Zespołem Opieki Paliatywnej im. Jana Pawła II w Suwałkach (Hospicjum Suwalskim). Dyrekcja Hospicjum w publicznych wypowiedziach przekazała, że jest przeciwna takiemu rozwiązaniu, gdyż ich zdaniem miałoby się to dziać nie dla poprawy stanu najsłabszych osób, a ich kosztem. Później dyrektor szpitala wojewódzkiego Adam Szałanda i szefowie szpitalnych oddziałów zorganizowali konferencję prasową, aby przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. Wskazywali w nim między innymi, że integracja ma na celu przede wszystkim podniesienie jakości opieki nad chorymi. Idąc dalej - 22 września Zarząd Województwa Podlaskiego podjął decyzję o odwołaniu Ireny Mickiewicz ze stanowiska dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Paliatywnej im. Jana Pawła II w Suwałkach. Marszałek Łukasz Prokorym podczas sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego przekazał, że do Zarządu Województwa Podlaskiego wpłynęły trzy propozycje dotyczące planowanych projektów konsolidacji podmiotów leczniczych podległych samorządowi województwa. Pierwsza zakładała połączenie szpitala w Knyszynie z Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym im. Jędrzeja Śniadeckiego. Druga dotyczyła konsolidacji Białostockiego Centrum Onkologii z trzema placówkami z powiatu sokólskiego. Trzecia przewidywała połączenie Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach z Ośrodkiem Rehabilitacji oraz Ośrodkiem Opieki Paliatywnej im. Jana Pawła II. W tym ostatnim wypadku marszałek przyznał, że pomysł konsolidacji przedstawił mu Adam Szałanda, dyrektor suwalskiego szpitala. Natomiast w poniedziałek (28.09) poseł Jacek Niedźwiedzki po otrzymaniu pisma od marszałka Łukasza Prokoryma zwołał konferencję prasową i ogłosił, że z planów konsolidacji Hospicjum ze Szpitalem Wojewódzkim całkowicie się wycofano.
Dziś podczas posiedzenia suwalskiej rady, jako pierwszy w temacie głos zabrał członek Zarządu Województwa Podlaskiego Bogdan Dyjuk, który na wstępie podkreślił, że kwestia ochrony zdrowia budzi silne emocje społeczne, dlatego należy opierać się wyłącznie na faktach. Sam jednak unikał jak mógł słowa konsolidacja, które nie padło ani razu. Zamiast tego zaczął mówić o publicznych doniesieniach, jakoby Zarząd Województwa Podlaskiego planował likwidację Ośrodka Paliatywnego w Suwałkach i kategorycznie tym informacjom zaprzeczał. Mówił, że spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim do którego doszło z dyrektorami placówek medycznych, miało charakter wstępny i służyło przedyskutowaniu możliwości, jakie daje ustawa o łączeniu podmiotów medycznych. Później zapewniał, że pacjenci w Suwałkach wciąż będą mieli zagwarantowany ciągły dostęp do opieki paliatywnej, a głównym celem podejmowanych działań nie są cięcia, lecz podnoszenie jakości usług medycznych oraz skuteczne pozyskiwanie środków zewnętrznych.
- Z bardzo dużym zdziwieniem usłyszałem, że Zarząd Województwa, marszałek czy województwo zamierza likwidować Ośrodek Paliatywny w Suwałkach. To jest oczywistą nieprawdą i nie chciałbym, aby — nawet być może po naszym spotkaniu tutaj, chociaż mało w to wierzę — znowu pojawiał się w przestrzeni publicznej ten zwrot, to określenie: „likwidacja”. Chyba myślę, że Państwo jako radni i goście nie mają nas, jako tworzących Zarząd Województwa Podlaskiego, aż za tak ułomnych, żebyśmy podejmowali tego typu decyzje. Bo my patrzymy, Szanowni Państwo, bazując na naszej odpowiedzialności, ale także na zapisach ustawy o samorządzie województwa, gdzie pierwszym zadaniem jest dbałość o rozwój regionalny samorządu i o to, co będzie również w perspektywie. (...) Zaskoczyło mnie i marszałka wywołanie takiej zbędnej dyskusji opartej na emocjach, a nie na faktach, w przestrzeni publicznej. Jeszcze raz podkreślam: nie było mowy o likwidacji Ośrodka Paliatywnego. Natomiast struktura to jest druga rzecz. Ale ośrodek dalej by funkcjonował. Tylko najgorsze jest to, że nikt nas jako Zarządu Województwa nie pytał. Ci, którzy będą potrzebowali opieki paliatywnej, dalej będą ją w ośrodku mieli, w takiej czy innej postaci, czy jeszcze może innej, bo nie wiem, jak władza ustawodawcza w przyszłości zdecyduje - w przyszłości najbliższej czy dalszej.
Reakcja suwalskich radnych była wyjątkowa zgodna i jednomyślna. Kilkukrotnie przypominali Bogdanowi Dyjukowi, że mowa jest o konsolidacji placówek, a nie likwidacji Hospicjum. Dopytywali również o zwolnioną dyrektor hospicjum Irenę Mickiewicz. Dyskusję rozpoczął Jacek Juszkiewicz, przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość.
- Ustosunkował się pan do kwestii likwidacji. Powiedział, że jest bardzo zaskoczony tym, że pojawiła się taka reakcja społeczna. My również jesteśmy bardzo zaskoczeni, chociażby działaniami zarządu, w wyniku których odwołano panią dyrektor. Być może pani dyrektor miała inne zdanie i to zdanie wyraziła, być może na tym zebraniu, a może później. Ale Pan nie odniósł się do słowa „konsolidacja”. Pan zapewnia, że nie będzie likwidacji hospicjum, ale ani słowa nie powiedział Pan o tym, czy będą prowadzone działania konsolidacyjne. A my opieramy się i poruszamy w tym temacie konsolidacji jednostek, które podlegają pod Urząd Marszałkowski. Więc może Pan uściślić swoją wypowiedź i powiedzieć, czy są prowadzone działania zmierzające do konsolidacji.
Mariola Karpińska, radna klubu Razem dla Suwałk mówiła przede wszystkim o znaczeniu hospicjum dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin. Podkreślała potrzebę empatii wobec osób w terminalnym okresie choroby oraz pozytywnie oceniała dotychczasowe funkcjonowanie hospicjum. Apelowała do Urzędu Marszałkowskiego, aby zamiast zmian organizacyjnych przede wszystkim zapewnić jednostce odpowiednie wsparcie.
- Pacjent onkologiczny to jest bardzo pokorny pacjent. Każdy, kto zmierzył się z tą chorobą albo ma kogoś chorego w rodzinie, wie, że nie są to ludzie, którzy mogą przyjść i o coś zawalczyć. Ale my, jako zdrowi ludzie, dzięki Bogu zdrowi, możemy po prostu mieć więcej empatii. Ja cieszę się, że ta sytuacja wywołała tak dużo emocji, że tutaj, jako mieszkańcy, jesteśmy chyba wszyscy zgodni, że potrzebujemy wsparcia i potrzebujemy, żeby tego nie łączyć.
Z szerszą krytyką funkcjonowania ochrony zdrowia wyszedł Grzegorz Gorlo z klubu Razem dla Suwałk. Zarzucał szpitalowi wojewódzkiemu w Suwałkach pogarszający się poziom funkcjonowania, odejścia lekarzy oraz problemy z dostępnością świadczeń. Zestawił to z funkcjonowaniem hospicjum, które ocenił jako dobrze zarządzane. Krytykował również sposób zarządzania finansami publicznej ochrony zdrowia oraz pomysł łączenia dobrze funkcjonującej jednostki z zadłużonym szpitalem.
- Zacznę od zdania kluczowego: „Co by jeszcze tu spieprzyć, panowie?”. Bo to jest mniej więcej poziom zarządzania, jeśli chodzi o służbę zdrowia. I tych dowodów jest wiele. Ocena suwalskiego szpitala? Degradacja, odejścia lekarzy, wybitnych lekarzy, dobrych lekarzy. Zostajemy praktycznie zmuszeni do uczenia się języka rosyjskiego, żeby być przyjętym u nas w szpitalu. Poziom zabiegowy, jeśli chodzi o szpital, też zaczyna budzić wielkie wątpliwości. Proste, na przykład, złamanie ręki u dziecka — Białystok, do widzenia. I szpital naprawdę dzisiaj to jest tylko atrapa. Tak jak wygląda dzisiaj, gdzie elewacja odpada od tego budynku, sypie się, taki jest też poziom, jeśli chodzi o poziom medyczny. Niestety, nie życzę nikomu, kto potrzebuje prawdziwej pomocy — nie mamy tutaj tej pomocy.
Przechodzimy do hospicjum. To mniej więcej tak, jak ja, jako lekarz weterynarii, sobie pomyślę, że dzisiaj mam dwie specjalizacje, ale ni stąd, ni zowąd wezmę i będę psychologiem. To jest mniej więcej taki poziom porównania. Czyli ja jestem od twardych rzeczy i nagle będę uczył kogoś psychologii. Poziom, który reprezentowała pani dyrektor. Ta opieka, jeśli chodzi o tę terminalną drogę człowieka, nie ma nic wspólnego z publicznym szpitalem. A jeżeli ktoś nieudolnie nie umie zarządzać finansami publicznymi szpitali, jeżeli nic nie robi przez lata, udaje, że wszystko jest okej, że taki jest system... No nie. Skoro jest jeden szpital, który przynosi zyski, to znaczy, że każdy może je przynosić. Każdy może to ustabilizować. I jest to kwestia zarządzania, a nie patrzenia na to, że to się sypie, wali, a my się wszyscy na to patrzymy. Ja jestem przedsiębiorcą. Dodatkowe pieniądze płacę, dołożono mi kolejny podatek. Wrzuciliśmy 100 miliardów w system zdrowia — nie widać. Oczywiście widać w pozycjach panów takich, którzy jeżdżą Panamerą, mając świeże studia. Ja zadaję pytanie: czy my w ogóle kontrolujemy finanse i płatności? Jak to jest możliwe? Dzisiaj my chcemy scalić jednostkę, która przynosi zyski, z trupem? No to jest to kierunek zarządzania? To jest ekonomia? No nie. To powinniśmy panią dyrektor może postawić na pozycji dyrektora szpitala, skoro ona potrafi. No po prostu ręce opadają i nie widzimy końca tego. Nie ma końca tego, co się dzieje. Degradacja państwa w każdym calu.
Kamil Lauryn z klubu Razem dla Suwałk skupił się z kolei na sytuacji Ośrodka Rehabilitacji. Pytał marszałka, czy planowane jest połączenie ośrodka ze szpitalem oraz dlaczego placówka nadal funkcjonuje na kontrakcie sprzed dziewięciu lat. Wskazywał na brak płatności za nadwykonania, problemy z płatnościami ZUS, ograniczenie świadczeń socjalnych oraz planowane zmiany umów pracowników. Apelował o dokładniejsze przyjrzenie się sytuacji w ośrodku.
- Jestem z telefonem, bo właśnie otrzymałem SMS-a od pracowników rehabilitacji. Mam trochę pytań do pana marszałka. Czy prawdą jest, że chcą nas połączyć ze szpitalem? To pierwsze pytanie. Bo ciągle gdzieś słyszę sprzeczne informacje. Dlaczego rehabilitacja ma kontrakt sprzed dziewięciu lat, skoro wszystko podrożało? Czy Fundusz nie zrobił aneksu? Czy to zaniedbanie dyrektora? Pani dyrektor? Fundusz nie płaci nadwykonań od wielu lat. Rehabilitacja, czyli pracownicy, są w sytuacji, w której od wielu, wielu lat są problemy z płatnością ZUS-u. A teraz najlepsze: zabrano nam socjal i chcą zmienić umowy na 3/4 bądź na 1/3 etatu. Wszystko kosztem pracowników, a przede wszystkim jesteśmy zastraszani. Panie Marszałku, może tutaj trzeba by było baczniej przyjrzeć się temu, co tam się wyprawia.
Filip Olszewski z Koalicji Obywatelskiej odniósł się do ryzyka konsolidacji placówek medycznych w Suwałkach i Łomży. Przypomniał, że w grudniu ubiegłego roku zarząd województwa miał przyjąć uchwałę dotyczącą braku konsolidacji placówek na tych terenach.
- Chciałem powiedzieć, w imieniu także swojego klubu radnych i w imieniu środowiska politycznego, które również mam przyjemność reprezentować, że jesteśmy zaskoczeni, Panie Marszałku, kierunkiem działań zarządu. Ponieważ w grudniu ubiegłego roku zarząd podjął uchwałę o tym, że żadne placówki medyczne na terenie miasta Suwałki i na terenie Łomży nie będą konsolidowane. W związku z czym chciałbym również, w nawiązaniu do głosu pani mieszkanki naszego miasta, za który serdecznie dziękuję, zadać konkretne pytanie i poprosić o konkretną deklarację. Ponieważ dzisiaj nie rozmawiamy o likwidacji tych placówek, tylko rozmawiamy o ryzyku ich połączenia. I to wywołało tak burzliwą dyskusję wśród mieszkańców naszego miasta. I myślę, że wszyscy, jak tu siedzimy na tej sali, jak również internauci, którzy śledzą obrady naszej sesji, czekają na konkretną deklarację w tym obszarze.
Po radnych przyszedł czas na głos obecnych na sesji posłów - Jarosława Zielińskiego z Prawa i Sprawiedliwości oraz Jacka Niedźwiedzkiego z Koalicji Obywatelskiej, którzy w poprzednich dniach organizowali również w tej sprawie osobne konferencje prasowe. Poseł Zieliński twierdził, że spotkanie z 11 września z dyrektorami szpital było poświęcone właśnie zamiarom połączenia jednostek i domagał się od władz województwa jednoznacznej deklaracji, że do konsolidacji nie dojdzie. Odniósł się także do odwołania dyrektor Ireny Mickiewicz, sugerując związek tej decyzji z jej publicznymi wypowiedziami na temat planów dotyczących hospicjum.
- Fakty są takie, że 11 września odbyło się to spotkanie. Mam nadzieję, że jest protokół z tego spotkania. Chcielibyśmy go poznać, bo Pan inaczej interpretuje przebieg tego spotkania, a inni uczestnicy zupełnie inaczej. Podczas tego spotkania, z Pana udziałem, udziałem pana marszałka Prokoryma, pana przewodniczącego Cieślukowskiego, pani wicemarszałek Wiesławy Burnos, dyrektorów trzech suwalskich szpitali oraz pani dyrektor Departamentu Zdrowia Moniki Borkowskiej w Urzędzie Marszałkowskim, odbyło się spotkanie, które było poświęcone właśnie zamiarom konsolidacji. I tak zostało to przez wszystkich odczytane. Taki był cel tego spotkania. Pani dyrektor Irena Mickiewicz przez 30 lat pełniła funkcję dyrektora hospicjum — 24 września minęło, zdaje się, 30-lecie jej pracy. Po tym spotkaniu powiedziała publicznie o tej sprawie. No i rozumiemy, że spotkały ją za to represje w postaci odwołania jej ze stanowiska, bo ujawniła coś, co miało być nieujawnione, miało być tajne. Miało to być przygotowanie, tak aby społeczeństwo o tym nie wiedziało, a potem miały nastąpić kolejne kroki decyzyjne. Przywróćcie ją na stanowisko. Przywróćcie ją, bo ona może za chwilę wygrać w sądzie i będziecie mieli jeszcze większy problem. A z tego, co wiem, złożyła odwołanie albo je złoży. Nie było uzasadnienia, a mało tego, przy takim szybkim odwołaniu prawdopodobnie popełnione zostały błędy prawne. Nawiasem mówiąc, najpierw otrzymała informację, że już nie jest dyrektorem, a dokument otrzymała dużo później. To są również Wasze metody.
Z kolei Jacek Niedźwiedzki zaznaczał, że przepisy dają samorządom możliwość konsolidacji szpitali, ale nie nakładają takiego obowiązku. Jego zdaniem w przypadku suwalskiego hospicjum nie ma uzasadnienia dla takiego rozwiązania, ponieważ placówka dobrze funkcjonuje i ma dobre wyniki finansowe. Mówił o swoich rozmowach z przedstawicielami Komisji Zdrowia, suwalskimi radnymi oraz marszałkiem województwa Łukaszem Prokorymem. Jak wskazuje, osoby, z którymi rozmawiał, są przeciwne konsolidacji suwalskich jednostek.
- W Sejmie, bodajże pół roku temu, w czasie głosowań, Sejm podjął ustawę, która daje samorządom możliwość konsolidacji szpitali. Ale nie jest to konsolidacja przymusowa – jest to jedynie możliwość. Wiele szpitali w Polsce, z tego, z czym się spotkałem, skonsolidowało się. Były to przeważnie szpitale, które ponosiły straty. W ich przypadku konsolidacja przyniosła pozytywne efekty. Jeżeli więc konsolidacja ma uzasadnienie, może przynieść dobre rezultaty. Co do naszej jednostki paliatywnej w Suwałkach – takiej potrzeby nie ma. Ona dobrze prosperuje i ma bardzo dobre wyniki finansowe. W związku z tym nie ma potrzeby jej konsolidacji. Szanowni państwo, z tym tematem, z tym problemem zapoznałem się kilka tygodni temu. Poprosiłem o rozmowę Waldemara Kwaterskiego, przewodniczącego Komisji Zdrowia w Sejmiku Województwa Podlaskiego, oraz Annę Naszkiewicz, członkinię tej komisji i wiceprzewodniczącą Sejmiku Województwa. Ich opinia na ten temat była negatywna. Gdyby była taka możliwość, opowiedzieliby się przeciwko takiej konsolidacji. Rozmawiałem z wieloma radnymi Sejmiku Województwa i jeżeli nawet taki pomysł by się pojawił – choć nie sądzę, jestem pewien, że do tego nie dojdzie, bo zapewnił o tym pan marszałek – to matematyka jest nieubłagana. Ostatecznie decyduje o tym Sejmik Województwa Podlaskiego i jego radni. Nie będzie na to większości, także temat uważam za zamknięty.
Na koniec ponownie głos zabrał Bogdan Dyjuk, członek Zarządu Województwa Podlaskiego , wielokrotnie podczas dzisiejszej sesji nazywany przez radnych marszałkiem. Odniósł się pokrótce do niektórych poruszonych wcześniej zagadnień. Wskazywał na konieczność przeanalizowania sytuacji finansowej, kadrowej i organizacyjnej placówek. Podkreślał, że zgodnie z przepisami połączenie ma charakter dobrowolny, dlatego ostateczna decyzja nie została jeszcze przesądzona. Zapowiedział dalsze rozmowy i analizy, po których będzie wiadomo, jakie będą kolejne kroki.
- Myślę, że trochę następuje tutaj pomieszanie. Sejmik województwa, tak jak rada, jest jednostką samorządu terytorialnego, a nie jednostką rządową. A więc respektujmy prawo do podejmowania decyzji przez poszczególne organy, zgodnie z ustawami. I tutaj wskazywanie, że tak będzie, a tak nie będzie, że sejmik będzie albo nie będzie głosował, myślę, że trochę jest nie na miejscu. Jedna kwestia, która przewijała się w wielu wypowiedziach, to finansowanie, niedofinansowanie, nadlimity czy w ogóle koszty osobowe działalności jednostek medycznych. I tutaj z panem posłem Jarosławem, zgadzam się, że jeżeli Ministerstwo Zdrowia czy NFZ ma fundusze, to warto, aby w pierwszej kolejności zaspokoić te niedopłacone, niewypłacone nadlimity.
I następna kwestia – słusznie tutaj było użyte sformułowanie „zamiar”. My cały czas mówiliśmy o zamiarze, bo znamy zapis ustawy, który mówi o tym, co pan poseł Niedźwiedzki powiedział, czyli o dobrowolności. A nasze spotkania, o czym państwu tutaj parokrotnie poprzednio mówiłem, odbywały się na zasadzie rozmowy o możliwości skorzystania właśnie ze wsparcia finansowego w przedziale pomiędzy 20 a 70 milionów złotych. To są te pieniądze, o których pan poseł Ziemiński mówił. Jest to dodatkowa możliwość skorzystania ze wsparcia i myślę, że bylibyśmy, nie składając wniosku, posądzeni o to, że nie dbamy o finanse, ponieważ była możliwość, a z niej nie skorzystaliśmy. Więc tutaj to nie jest tak zero-jedynkowo, jak to się przekazuje.
Tutaj było również pytanie, dlaczego temat konsolidacji się pojawił. Konsolidacji – po pierwsze, była ustawa, i teraz to, co również wspomniałem, ponieważ pojawiła się możliwość uzyskania dofinansowania. Dlatego rozmawiamy o zamiarze połączenia. Bo przedtem takiej możliwości nie było. Bo i 10 lat temu również rozmawialiśmy o tym połączeniu, tylko że wówczas byłaby to wewnętrzna zmiana organizacyjna, natomiast żadnego zewnętrznego dofinansowania nie było.






