Ludowe rękodzieła, regionalne jadło, wyroby rzemieślnicze, wielkanocne palmy, pisanki i koszyczki oraz masę różnych drobiazgów można było kupić podczas Suwalskiego Kaziuka, który odbył się w niedzielę (08.03) na ulicach Patli i Witosa w Suwałkach.
Od niedzielnego poranka suwalczanie licznie gromadzili się na ulicach Patli i Witosa, gdzie już po raz 26. odbywał się Suwalski Kaziuk, czyli „jarmark odpustowy w nowomiejskich realiach”. Wydarzenie tradycyjnie rozpoczęła mszą świętą w kościele św. Kazimierza Królewicza. Po niej uroczystego otwarcia tegorocznego Kaziuka dokonał Czesław Renkiewicz. Na scenie głos zabrali również organizatorzy, ksiądz Lech Łuba, oraz posłowie poseł Jarosław Zieliński i Jacek Niedźwiedzki.
- Nasz Kaziuk jest trochę nietypowy. A może właśnie typowy – może to inne Kaziuki są nietypowe? W każdym razie cieszymy się, że możemy spotkać się już po raz dwudziesty szósty. Gdyby nie pani Demia, jak ja nazywam pandemię, tych spotkań byłoby pewnie trochę więcej. Jednak właśnie przez panią Demię musieliśmy – że tak powiem – trochę się wycofać z organizowania tego rodzaju wydarzeń. Pozdrawiam wszystkich gości i jeszcze raz bardzo się cieszę, że możemy być razem w tej naszej kaziukowej wspólnocie na terenie parafii. Tegoroczny Kaziuk jest nieco skromniejszy z racji Wielkiego Postu. Skromniejszy jednak nie znaczy uboższy, bo można być skromnym, a jednocześnie bogatym. Niech więc będzie to bogactwo – przede wszystkim w sensie duchowym. Może niekoniecznie materialnym, choć i ten wymiar warto zauważyć, ale przede wszystkim duchowym. Bądźmy więc bogaci duchowo i o takie właśnie bogactwo prośmy świętego Kazimierza Królewicza – patrona tego popularnego, ludowego święta, czyli Kaziuka, czczonego już od wielu wieków - mówił ksiądz Lech Łuba.
Mieszkańcy chętnie odwiedzali przygotowany kiermasz z licznymi lokalnymi wystawcami oraz słuchali przygotowanych na scenie występów zespołów ludowych z regionu.
Kaziuk Suwalski wywodzi się ze wspólnej dla Polski i Litwy tradycji uczczenia Świętego Kazimierza, patrona Metropolii Wileńskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego, której Suwalszczyzna była częścią do 1795 r. Choć współczesny kiermasz ma charakter bardziej wielkomiejski, to mimo upływu czasu nie zatracił swego kolorytu. Na blisko 200 stoiskach prezentowane były tradycyjne wyroby rzemieślnicze z Suwalszczyzny i Litwy: wielkanocne palmy, koszyki na święconkę, wyroby garncarskie, ręcznie rzeźbione przybory kuchenne czy obowiązkowe pisanki. Odwiedzających czekała też feeria smaków: od domowym sposobem wypiekanych chlebów i mięsiwa, przez produkty mleczne, miody, zioła i słodycze, po lokalne piwa, nalewki i tradycyjny kwas chlebowy.



