W wojsku nie służyłem, ale Studium Wojskowe na Koszykowej w Warszawie w czasach PRL to również nie były przelewki. Byłem na ochotnika na zawodach wojskowych, strzelaliśmy z kbks-ów i rzucaliśmy granatem, ale bez ładunku wybuchowego. Potem była żołnierska grochówka.