Oczywiście, że tak było. Najpierw ów szkodnik (nie mylić z rolnikiem) zwrócił uwagę, że przydrożne ziemianki mogą być miejscem zimowania chronionych nietoperzy. Nikt oczywiście tego nie sprawdził w realu, ale wystarczyło aby wojewodzie zagrały styki i uchylił decyzję na realizację inwestycji. Za drugim podejściem ów szkodnik zwrócił uwagę na dobro ptactwa (?!) i ponownie prace stanęły. W konsekwencji wyremontowano ulicę w takim kształcie w jakim widzimy ją dziś.
Oczywiście, że tak.
Oczywiście, że tak było. Najpierw ów szkodnik (nie mylić z rolnikiem) zwrócił uwagę, że przydrożne ziemianki mogą być miejscem zimowania chronionych nietoperzy. Nikt oczywiście tego nie sprawdził w realu, ale wystarczyło aby wojewodzie zagrały styki i uchylił decyzję na realizację inwestycji. Za drugim podejściem ów szkodnik zwrócił uwagę na dobro ptactwa (?!) i ponownie prace stanęły. W konsekwencji wyremontowano ulicę w takim kształcie w jakim widzimy ją dziś.