Tu to tak nie działa. Nie przynosi "dochodów", nie dostają pieniędzy od "rzondu". Proboszcz, wybrany przez parafian, sam musi o wszystko zabiegać. Po to go wybrali . Będzie zły, to go usuną a nie "przeniosą ma inną parafię".

A ten człowiek w swej "cichości" jest bardzo rzadkim a zarazem niesamowicie wyjątkowym przypadkiem.

Wiara, to nie religia. Zapomnieliście o tym katolicy. Jestem Wołchwem.