Sam pomysł pomysłem (oczywiście nie przypadkowo przed wyborami mamy wysyp "kiełbasy" wyborczej), ale oczywiście jest (nie)jedno ALE... odbieranie dziecka czasem wydłuża się i nie trwa 2 minut, a na przykład 5 czy 6, bo -  dziecko kończy lekcje o 11:30 i idzie na obiad na stołówkę (tam stoi w kolejce), je obiad i potem dopiero do szatni i trudno przewidzieć ile czasu to potrwa... inny przykład - dziecko ma ostatni WF na hali OSIR lub Stadionie i nie wiem ile czasu potrwa jego powrót z w/w obiektów do szkoły i do mojego auta... dziecko zimą - w szatni dłużej się ubiera niż 2 minuty bo ma kurkę, długie buty, szalik, czapkę... itp. itd... co wtedy... mogę czekać?? muszę jechać na parking Biedronki czy są inne rozwiązania???