Przepisy tzw. covid-owe nie zabraniają dyrektorowi organizować stacjonarnych posiedzeń rady pedagogicznej. Nakazują jednak zachowanie reżimu sanitarnego. Pani dyrektor mogła zorganizować takie spotkanie np. na hali sportowej, a taką szkoła posiada. Wystarczyło:

1. ustawić krzesła w odpowiednich odległościach

2. przy wejściu nakazać dezynfekcję rąk

3. nakazać założyć maseczki. Takie to proste aż trudne.

Może warto przyjrzeć się relacjom suwalskich dyrektorów z UM. Czasem widać jak panie dyrektor są w miłych relacjach z naczelnikiem. Powinien być zachowany dystans - bo on wpływa na właściwe relacje. Odsłuchałem dzisiaj wystąpienie radnych na sesji dotyczące wyników. Wielkie szukanie winnych. Pan prezydent mówi o zespole do którego zaprosił dyrektorów. Podkreślam dyrektorów szkół, które osiągają ponoć niskie wyniki - hmm skoro dyrektor nie potrafi ich podnieść na poziomie własnej placówki to wypracują coś efektywnego na poziomie miasta.

Wg mnie:

1. Należało by usprawnić nadzór (na poziomie KO w S-kach, gdzie większość wizytatorów, to osoby, które nie pełniły stanowisk kierowniczych w oświacie);

2. Wprowadzić praktyka oświatowca na funkcję zarządzającego wydziałem oświaty.

3. Zaprosić do gremium dyrektorów szkół z powiatu - który osiąga znacznie wyższe wyniki niż miasto.

4. Zaprosić specjalistów z zewnątrz.

5. Dać może i również większą autonomię w zarządzaniu samym dyrektorom.