Kiedyś prominentny działacz lewicy zasugerował, że nie dla każdego jest praca w tym mieście. Później małżonka innego kacyka partyjnego bardzo się starała, żeby to udowodnić. Udowodniła i pewnie jest bardzo dumna. Tak jedni tracą pracę a drudzy poparcie :)
nigdy
Kiedyś prominentny działacz lewicy zasugerował, że nie dla każdego jest praca w tym mieście. Później małżonka innego kacyka partyjnego bardzo się starała, żeby to udowodnić. Udowodniła i pewnie jest bardzo dumna. Tak jedni tracą pracę a drudzy poparcie :)