Za cztery miesiące rozprawy sądowe będą nagrywane. Papierowy protokół zostanie zastąpiony nagraniem audiowizualnym. Niestety o szczegółach nic nie wiedzą sędziowie z Suwałk. Do pomysłu podchodzą z rezerwą - tym bardziej, że koszt zainstalowania systemu w jednej sali rozpraw oszacowano na ponad 50 tys. złotych.
O pomyśle Ministerstwa Sprawiedliwości pisze „Dziennik Gazeta Prawna” - Od lipca rozprawy sądowe mają być nagrywane w formie dźwięku i obrazu. Dzięki takim zmianom w kodeksie postępowania cywilnego ministerstwo chce unowocześnić procedury sądowe. – Oznacza to koniec żmudnego i spowalniającego posiedzenia sądu pisania protokołów – mówi minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. (…) Największą wadą proponowanych rozwiązań jest astronomiczny koszt całego przedsięwzięcia. Według szacunków resortu wdrożenie zmian przez wszystkie sądy wymaga wydatków z budżetu państwa w wysokości około 250 mln zł.
Marcin Walczuk, sędzia Sądu Okręgowego w Suwałkach tłumaczy, że system nagrań ma być wdrażany etapami - do 2012 r. Rzecznik suwalskiego sądu obawia się, że drogie rozwiązanie może tylko skomplikować pracę sędziów. - Sędziowie wyższych instancji będą musieli zapoznać się ze wszystkimi nagraniami. Postępowanie apelacyjne się wydłuży – dodaje M. Walczuk. Jak mówi sędzia, procesy cywilne trwają czasem 13 terminów, przesłuchuje się 20, 50 świadków. - Nie wyobrażam sobie jednak nagrywania procesów karnych. W tym przypadku przesłuchuje się niekiedy 500 świadków – twierdzi sędzia.
- Zdaniem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia wprowadzenie rejestracji rozpraw nie skróci czasu postępowania – zaznacza Marcin Walczuk. - Nie słyszymy głosów sędziów, którzy prowadzą ten pilotażowy program. Co gorsza, zmiany mogą być związane z koniecznością zwolnienia określonej liczby protokolantów – zauważa rzecznik SO w Suwałkach. - Niekiedy będzie konieczność spisania nagrania z rozprawy w wersji papierowej. Jak się okazuje jedna godzina nagrania to 5 godzin pisania – dodaje sędzia Walczuk.