Starsi suwalczanie powinni mieć się na baczności. Metodę kradzieży „na wnuczka” zastąpiły inne sposoby zdobycia gotówki. Do suwalskich policjantów zgłosił się niedawno starszy pan, który zgłosił kradzież 2 tys. zł przez fałszywego pracownika odczytującego wskazanie wodomierzy.
Do zdarzenia doszło dwa tygodnie temu w jednym z bloków na osiedlu Północ. Do mieszkania zapukał młody mężczyzna, przedstawił się jako pracownik usuwający awarię pękniętej rury i odczytujący wskazania wodomierzy. Kiedy starsza suwalczanka poszła do łazienki, aby odkręcić wodę – zgodnie z poleceniem złodzieja - ten „rozglądał się” po mieszkaniu. Ukradł prawie 2 tys. zł i biżuterię. Wybiegającego z mieszkania oszusta widział wracający z piwnicy właściciel domu.
W związku z dokonaną kradzieżą suwalscy policjanci zwracają się z apelem - szczególnie do osób starszych i samotnych - o nie wpuszczanie do swoich mieszkań nieznajomych. Żaden pracownik spółdzielni mieszkaniowej czy też inny pracownik świadczący usługi nie angażuje do pracy domowników, a o wizytach np. dotyczących odczytu wodomierzy mieszkańcy są informowani wcześniejszymi zawiadomieniami.
W przypadku, gdy działania osób przebywających na klatce schodowej czy mieszkaniach sąsiadów wzbudzą podejrzenia, należy powiadomić administrację podległej spółdzielni albo policję.
fałszywy pracownik spódzielni tak to straszneeeeee sami są sobie winni a dlaczego ,dlatego, wiencej telewizji trwam i ufności do nieznajomych to jest życie nie b...
autor:~odwiedzający
to straszne! Co to musi byc za czlowiek, zeby tak wykorzystac ludzi!