http://www.suwalki.info

:: Po prostu lubię młodzież
Artykuł dodany przez: luki (2007-10-23 10:20:01)



Z konferencji prasowej z prof. Romanem Hejftem, nowym rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Suwałkach

- O uczelni było w ciągu ostatniego roku głośno. Czy nie obawia się pan, że w przyszłości może ona znowu stać się elementem gry politycznej?
- Jesteśmy tu po to, żeby kształcić młodzież. Uczelnia jest apolityczna. Tego, czego udało nam się dokonać w ciągu zaledwie dwóch lat istnienia PWSZ nie można nie doceniać. Mamy około 1300 studentów, 19 profesorów, dobrze wyposażone laboratoria, piękną aulę, ponad 30 sal dydaktycznych. I co bardzo ważne, panuje tu świetna atmosfera.
To dzieło władz miasta i suwalczan. My robimy jedynie to, co umiemy najlepiej. Oxfordu tu nie zbudujemy, ale z biegiem czasu na pewno będzie to uczelnia o ugruntowanej renomie.
To uczelnia dla Suwałk, nie dla nas. Chciałbym, żeby mieszkańcy byli z niej dumni.
Mam nadzieję, że media też nam pomogą w tworzeniu jej dobrego wizerunku. Dobra atmosfera wokół uczelni to połowa sukcesu.

- Jak będzie pan starał się zachęcić wykładowców, żeby związali się z młodą uczelnią?
- Wychwalam Suwalszczyznę, jak umiem. Opowiadam o żeglowaniu, łowieniu ryb, pagórkach wokół Sejn. Te argumenty trafiają do wielu osób. Większość kadry to nie są goście, tylko ludzie, którzy tu zdecydowali się osiąść. “Wyłapaliśmy” też wszystkich doktorów w okolicy. Póki co, nie jesteśmy jeszcze w stanie przekonać pracowników naukowych wysokimi pensjami. Choć i tak nie narzekamy. Chętnych do pracy w PWSZ nie brakuje i przebieramy w ofertach.

- Kiedy uczelnia będzie wypuszczała magistrów?
- Za dwa, trzy lata, kiedy uzyskamy pozwolenie Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Do tego potrzebna jest odpowiednia liczba profesorów na etatach. A tych w Polsce w ogóle trochę brakuje. Mamy jednak nadzieję, że znajdą się tacy, którzy zechcą tu osiąść.
Nasi studenci to bardzo zdolna młodzież. Wśród nich jest wielu absolwentów, którzy mieli szansę rozpocząć naukę na Uniwersytach Warszawskim, Jagiellońskim, czy w Szkole Głównej Handlowej. Ze względów ekonomicznych wybrali naukę w rodzinnym mieście.

- Pana poprzednik, rektor Michał Bołtryk obiecał, że dołoży starań, aby na uczelni kwitła aktywność studencka, nie tylko naukowa. Czy ma pan jakieś plany z tym związane?
- Całym sercem jestem za popieraniem aktywności kulturalnej studentów. Chciałbym, żeby przy uczelni istniał chór i zespół tańca ludowego. Muzyka jest mi bardzo bliska, jestem z nią związany od siódmego roku życia. Grałem na skrzypcach, saksofonie. Byłem pierwszym skrzypkiem w orkiestrze symfonicznej towarzyszącej zespołowi pieśni i tańca fabryki “Górnik” w Hajnówce. Tam był też 50-osobowy chór. Na pewno będę wspierał powstawanie takich zespołów w PWSZ. Ja po prostu lubię młodzież.
 
Spisała Agnieszka Szyszko


Prof. dr hab. inż. Roman Hejft ma 59 lat. Urodził się w Hajnówce. Jest absolwentem Wydziału Maszyn Roboczych i Pojazdów Politechniki Warszawskiej. Stopień doktora uzyskał na Uniwersytecie Technicznym w Dreźnie w Instytucie Techniki Rolniczej, habilitację w Akademii Rolniczej w Lublinie. W 2003 roku uzyskał tytuł profesora nauk technicznych. Ma w swoim dorobku naukowym ponad 200 publikacji, w tym 20 patentów. Brał udział w tworzeniu PWSZ, dotychczas był dyrektore



adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=82