http://www.suwalki.info

:: Koniec laby - czas iść do szkoły :-(
Artykuł dodany przez: luki (2006-09-03 10:20:47)



Już jutro blisko 16 tys. uczniów uda się do suwalskich szkół. Dla tych najmłodszych będzie to swoisty chrzest bojowy, dla nieco bardziej zaawansowanych - powrót do szkolnej codzienności, z porannym wstawaniem i zakuwaniem po nocach włącznie.

W tym roku odbędzie się to 4 września, ale mam dziwne wrażenie, że te trzydniowe odroczenie wyroku, jakie sprezentował nam Roman Giertych, dla sporej części młodzieży nie robi różnicy. I choć z chwilą ostatniego dzwonka, którego tak bardzo wyczekiwaliśmy w czerwcu, zdawaliśmy sobie sprawę, że te dwa miesiące nie będą trwać wiecznie, wielu czuje niedosyt. Ja, rzecz jasna spokojnie zaliczam się do tego grona osób. Wakacje 2006 dobiegły końca. To brutalna, bo brutalna, ale jednak rzeczywistość.


"...Lecz ciągle po głowie mi chodzi taki motyw,
Że jeszcze tylko:
Wrzesień, październik, listopad, grudzień
Styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec i..."


Jako, że kończy sie dosyć istotny okres w roku, warto poświecić trochę czasu na jego podsumowanie. Jakie były minione wakacje, co zobaczyliśmy, czego doświadczyliśmy? W przeddzień inauguracji roku szkolnego, kiedy to faceci picują swe gajerki, zaś białowłose sprawdzają, czy ich spódniczki jeszcze na nie pasują, warto wrócić do miejsc, ludzi, których widzieliśmy jeszcze kilkanaście dni temu. Oczywiście nie mówię tu o rzuceniu wszystkiego w cholerę i fizycznym powrocie na plażę. Mam raczej na myśli uruchomienie wspomnień, uporządkowanie tych wszystkich obrazów, jakie zapadły w naszej pamięci.
Nie ma nic bardziej kojącego, niż przypomnienie sobie tych chwil błogiego lenistwa, jakich doznawaliśmy w ostatnich tygodniach. Część z Was prawdopodobnie jest zupełnie innego zdania, wszak takie traktowanie sprawy może wywołać niepożądane skutki, typu kompletne rozleniwienie, czy nawet wrześniową depresję. Otóż w moim przekonaniu, obawy te nie mają sensu bytu. Segregacja urlopowych wrażeń powinna być bodźcem motywującym. Jej zadaniem nie jest wprowadzenie nas w stan załamania, a uświadomienie sobie, iż 'co było, nie wróci'- przynajmniej w najbliższych trzech kwartałach.


"...Wakacje, znów będą wakacje
Na pewno mam rację, wakacje będą znów..."


Istnieje wiele innych, być może nawet bardziej skutecznych metod radzenia sobie ze
'ostatnio-weekendowym' stresem. Pierwsza, choć pozornie niemoralna i nieco infantylna dotyczy sytuacji, w jakiej są ludzie nas otaczający. Na pewno znajdą się tacy, co to z różnych przyczyn w ogóle nie mieli wakacji. Czy chcielibyśmy być w ich skórze? Zapewne nie. Zresztą, nie trzeba daleko szukać, by moc posłuchać skowytów niezadowolenia- wystarczy mieć pracujących rodzicieli. Co prawda oni tez mieli (a przynajmniej powinni mieć) urlop, ale czy trwał on ponad dwa miesiące? Nie sądzę. Cóż, choć to zasada 'jak dobrze, ze inni maja gorzej', nie jest ona stosowana w na tyle poważnym momencie, by nasze sumienie mogło zgłaszać jakieś sprzeciwy. Aczkolwiek 'sumienie' to stwór niesłychanie zróżnicowany, wiec należy upewnić się, czy u każdego jest na tyle tolerancyjny. Póki, co, mój wewnętrzny głos pozwala na podobne myślenie, wiec korzystam do woli :) Następna rzecz, na którą warto byłoby zwrócić uwagę jest fakt, ze w końcu zobaczymy całe dziesiątki twarzy, za widokiem których z pewnością tęskniliśmy. I nie mowie tu tylko o gogach... :)

Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Spróbujcie pomyśleć w ten sposób - gdyby nie było tych 9 miesięcy intensywnej pracy, okres wakacyjny nie byłby już tak atrakcyjny. Krótkich apeli, lekkiego wstawania i z dobrymi kumplami spotkania - życzę ja, Sairam
 

autor: Sairam


adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=68