http://www.suwalki.info

:: O zauroczeniu Suwałkami
Artykuł dodany przez: luki (2006-06-20 11:31:41)

O fascynacji kinem * miłości do swojej „małej ojczyzny” * potrzebie obywatelskiego zaangażowania * zauroczeniu Suwałkami mówi Zbigniew Buczkowski. Wystąpił w 160 filmach. Milionom dał się poznać jako „pan Henio” z głośnego i ogromnie popularnego serialu „Dom”. Zagrał w „Polskich drogach”. Był kelnerem w kultowych „Dziewczynach do wzięcia” Kondratiuka. W Suwałkach bywa często, bo jak mówi Lubię tu być

- Kinomani wiedzą wszystko o granych przez Pana rolach. Ale przecież nie od razu jest się gwiazdą. Jak to się wszystko zaczęło?

- Mógłbym powiedzieć, ze od znajomości z pracownikiem kina na dolnym Mokotowie, dzięki któremu miałem bilety. Jak się już napatrzyłem na te filmy, to sam chciałem być aktorem. No i zostałem! Prawdziwa kariera rozpoczęła się dzięki roli w „Dziewczynach do wzięcia” Kondratiuka. Byłem naturalny, bez szkoły aktorskiej. Janek Himilsbach i Zdzisiu Maklakiewicz, wielkie postaci polskiego kina, mówili mi, żebym zawsze był sobą, bo to jest moja siła. Chyba mieli rację, bo właśnie takiego widzowie mnie polubili. Ale wcześniej było statystowanie, jakieś pieniądze, które zaniosłem mamie, rower marki „Jaguar”. Byłem w tym rowerze zakochany, bo był to najlepszy rower w dzielnicy. Cała noc, moja pierwsza noc z rowerem, który stał przy moim łóżku, była bezsenna. Patrzyłem i głaskałem… Prawdziwa miłość to była.

- Często bywa Pan w Suwałkach.

- Staram się bywać tak często, jak tylko mogę. Mam tu serdecznych przyjaciół, co jest wystarczającym powodem. No i Suwałki oraz okolice waszego miasta naprawdę dają się lubić. Trudno znaleźć piękniejsze krajobrazy. A problemy i sukcesy waszego miasta poznaję w rozmowach z suwalczanami, moimi przyjaciółmi.

- Chcę właśnie o to zapytać. „Na dzień dobry” Pan, gość przecież, gratuluje nam mieszkańcom Suwałk, powstania państwowej wyższej uczelni. I wie Pan chyba o niej więcej, niż my – suwalczanie!

- Wiem dużo, bo się przyjaźnię z pracownikami tej uczelni , a oni o niczym innym nie mówią , tylko o tym co już zrobiono i co będzie w przyszłości. To jest zaraźliwe. Sam zaczynam żyć problemami tej szkoły! Powiem tak – hołubcie, pielęgnujcie tę uczelnię, pomagajcie jak możecie, bo to wielka dla miasta sprawa. To bardzo wzmocni potencjał waszego miasta, pomoże mu się rozwijać.

- Wydawać by się mogło, że będziemy rozmawiać raczej o sztuce, rolach filmowych, artystach. A Pan najchętniej Suwałkach.

- Może dlatego, że jestem przekonany, iż najważniejsze jest , by dbać o swoja „małą ojczyznę”. Sam mieszkam w niewielkiej miejscowości, w Piasecznie pod Warszawą. Wiem, że dla lokalnej społeczności ważne, najważniejsze jest to, co dzieje się na ich ulicy, osiedlu. Stąd wyprowadzam prosty wniosek – niech się ktoś tam w Warszawie, w sejmie kłóci, politykuje, a my, w swoich miejscowościach mamy dbać o swoją „małą ojczyznę”. Mam wrażenie, a naprawdę znam wielu ludzi w Suwałkach, że wy właśnie tak postępujecie . To widać na każdym kroku.

- Czy rzeczywiście jest tak, że trzeba przyjechać z daleka, żeby zobaczyć zmiany?

- Na pewno. Ja bywam w Suwałkach od wielu, wielu lat. Mam więc dobrą skalę porównania. Nigdy nie działo się w waszym mieście tak wiele, w tak wielu sferach życia publicznego jednocześnie. O wyższej szkole już mówiłem. Równolegle trwa odnawianie starego miasta – to już zaczyna być piękne miejsce, a będzie za lat kilka, po restauracji starych kamienic, wręcz unikatowe. Jest zadbany, piękny park, powstały nowe drogi, ronda. Widać, że umiecie zadbać o swoje miasto. Czuć rękę dobrego gospodarza. I właśnie tego wam gratuluję – że nie utknęliście na poziomie kłótni, partyjnych przepychanek, politycznych sporów, że dobrze wykorzystujecie swój czas.

Więc, jeśli mogę, powtórzę to jeszcze raz; nie bierzcie przykładu z „warszawki”. Niech się tam kłócą, toczą polityczne boje. Wy róbcie to, co wam po prostu dobrze wychodzi – dbajcie o swoje miasto. Gołym okiem widać, ze umiecie to robić.

- Przepraszam, wróćmy jednak do kina, do sztuki. Miałem zadać Panu tyle pytań z tym związanych, więc chociaż jedno na koniec: jakie jest credo aktora Buczkowskiego, który zagrał w ponad 160 filmach i którego twarz jest rozpoznawalna w milionach polskich domów?

- Moja ciocia, Lucyna Szczepańska, znakomita przed laty śpiewaczka powiedziała mi tak: jesteś aktorem, więc pamiętaj – kochaj i szanuj ludzi, bo tylko dzięki nim istniejesz! Każdego dnia o tym pamiętam.

- Dziekuje za rozmowę.


Stanisław Kulikowski - Tygodnik Suwalski




adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=63