http://www.suwalki.info

:: W społecznej misji
Artykuł dodany przez: luki (2005-12-23 09:05:13)


Rozmowa z Marią Metelską, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Suwałkach.

– Już od piętnastu lat 21 listopada pracownicy socjalni obchodzą swoje święto, ale zawodowe struktury służby społecznej mają dłuższą historię...

– Obchodzony od 15 lat Dzień Pracownika Socjalnego wpisał się na trwałe w kalendarz wydarzeń. Trudno i chyba niestosownie byłoby pominąć milczeniem rok 1975, który był początkiem tworzenia zawodowych służb społecznych. Już wtedy powstały profesjonalne kadry pomocy społecznej, które w ramach jednostek służby zdrowia i terenowych organów administracji organizowały pomoc mieszkańcom gmin. Wielu z nas wspomina z rozrzewnieniem początek tamtej pracy, mniejsze problemy, „łatwiejszych” klientów, ich mniejszą liczebność, a przy tym swój zapał i entuzjazm. Ale 15 lat temu rozpoczął się zupełnie nowy rozdział w historii pomocy społecznej. Na podstawie dyspozycji ówczesnego premiera Tadeusza Mazowieckiego we wszystkich gminach zostały utworzone ośrodki pomocy społecznej. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Suwałkach został powołany uchwałą Rady Narodowej 27 lutego 1990 r. Działania te usankcjonowała ustawa z 29 listopada 1990 r. o pomocy społecznej, która dzień 21 listopada ustanowiła Dniem Pracownika Socjalnego.

– Jaka jest rola pracowników socjalnych?

– Mimo że minęło 15 lat, to rola pracowników socjalnych nie tylko nie maleje, ale ich znaczenie i zadania stale rosną. Są oni lekiem na całe zło. Ich zadaniem jest ochrona ludzi, którzy nie potrafią odnaleźć się w trudnej rzeczywistości. Profesjonalna pomoc nakłada na pracowników socjalnych ogromne brzemię odpowiedzialności. W rezultacie pełnią oni wiele ról i funkcji – są doradcami, mediatorami, terapeutami, a to wymaga doświadczenia i elastyczności działania.

– Jakie wyzwania stawia przed pracownikami socjalnymi rzeczywistość?

– Pracownik socjalny ma do czynienia z najtrudniejszymi problemami, ludzkimi słabościami, nieszczęściami i kryzysami. W dużym stopniu od jego działania zależy dalszy los każdej osoby, do której dociera pomoc, a zwłaszcza tej słabszej, bezradnej, zagubionej, szukającej wsparcia i wymagającej opieki. Często jest on jedyny, bo obok osoby, do której dociera, nie ma nikogo, kto podjąłby się tego zadania. A jaka rzeczywistość nas spotyka? To nieustanne zmiany, nowe zadania, nowe kompetencje, nowe uwarunkowania prawne. Zamiast zwiększania pracy socjalnej przybywa zadań nie zawsze związanych z działaniami pomocowymi. Coraz częściej napotykamy na trudności z dostosowywaniem prawa do coraz szybszych zmian społecznych. Na pewno pracy, a zwłaszcza kontaktów z osobami oczekującymi wymiernej pomocy, nie ułatwia nam brak środków finansowych na wszystkich szczeblach samorządu.

– Ile suwalskich rodzin korzysta z pomocy MOPS?

– Z pomocy naszego ośrodka korzysta 3300 rodzin. Ponad 4400 rodzin pobiera świadczenia rodzinne. Około 700 osób samotnie wychowujących dzieci uprawnionych jest do zaliczki alimentacyjnej. Dominującą grupą są osoby bezrobotne, które stanowią 55 proc. świadczeniobiorców, drugą są osoby niepełnosprawne. Niepokojące jest również zjawisko bezradności opiekuńczo-wychowawczej i prowadzenia gospodarstwa domowego, które coraz częściej jest przyczyną umieszczania dzieci w zastępczych formach opieki.

– Na jakiego typu pomoc mogą liczyć suwalczanie?

– Pomoc realizujemy w różnych formach – począwszy od pomocy finansowej, usługowej, instytucjonalnej poprzez pracę socjalną, a także gorący posiłek wydawany w różnych punktach miasta, dostarczany też do miejsca zamieszkania osób niepełnosprawnych i starszych.

– Wiadomo, że pomoc społeczną w niemałym stopniu wspiera suwalski samorząd, ale czy jest to jedyne źródło finansowania, na jakie może liczyć Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej?

– Władze naszego miasta, jak też wojewódzkie, dbają o to, aby MOPS funkcjonował prawidłowo, bez finansowych „stresów”. Pracownicy natomiast starają się niwelować niezadowolenie mieszkańców i zaspokajać potrzeby przynajmniej na minimalnym poziomie. Suwalski samorząd przeznacza na pomoc społeczną ok. 20 proc. całego budżetu, z tego 13 proc. przypada dla naszego ośrodka. Jest to znacząca kwota, ale zakres zadań jest bardzo szeroki, gdyż miasto jest realizatorem zadań dwóch szczebli: gminnego i powiatowego. Z budżetu centralnego otrzymujemy dotacje na realizację zadań zleconych. W przyszłym roku liczymy również na dotacje celowe na zadania własne gminy, czyli zasiłki okresowe w minimalnej wysokości i gorące posiłki.

Środki pozwalają na zaspokojenie obligatoryjnych zadań, ale o pełnym zaspokojeniu potrzeb i stwierdzeniu, że są wystarczające, nigdy nie może być chyba mowy. Jest to nierealne, bo potrzeba rodzi kolejne potrzeby.

– Czy w przyszłym roku szykują się jakieś zmiany w pomocy społecznej?

– Nowy rok niesie za sobą niepewność, ale także szanse i nadzieje. Przed nami kontynuacja projektów i rozpoczętych zadań, m.in. realizacja dotychczasowych świadczeń, w tym również kontynuacja rządowego programu „Posiłek dla potrzebujących”. W całości przejmiemy realizację świadczeń rodzinnych, najprawdopodobniej poszerzonych o zapowiadane „becikowe”. Ponadto w ramach środków z PFRON mam nadzieję, że uda się nam zorganizować Ośrodek Informacji dla Osób Niepełnosprawnych. Zamierzamy również kontynuować i propagować program wyrównywania różnic między regionami. W ostatniej zmianie ustawy o pomocy społecznej został doceniony pracownik socjalny, który z dniem 1 stycznia 2006 r. otrzyma 250-złotowy dodatek do wynagrodzenia oraz będzie mógł uzyskać dofinansowanie do specjalizacji w zawodzie. Mamy również nadzieję, że nowy Sejm, dostrzegając społeczne znaczenie tego zawodu, przyjmie ustawę o zawodzie pracownika socjalnego.

– W grudniu rozpocznie działalność środowiskowy dom samopomocy. Dla kogo jest przeznaczony?

– Głównie dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Jego zadaniem jest opieka dzienna, terapia oraz integracja ze środowiskiem. Będzie z niego korzystać 25 osób. Prace inwestycyjne dobiegają końca, zadbaliśmy o wyposażenie poszczególnych pracowni. Lada dzień rozpoczną działalność.

– Dziękuję za rozmowę.

Dorota Skłodowska
 



adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=50