http://www.suwalki.info

:: SPK, czyli cuda przyrody, które można zobaczyć - rozmowa z Teresą Świerubską
Artykuł dodany przez: azet (2014-09-16 10:04:16)

Suwalski Park Krajobrazowy działa od 1976 roku. Unikatowa rzeźba terenu jest wynikiem ostatniego zlodowacenia, kiedy to ukształtowały się morenowe wzniesienia, stożki kemów i wały ozów. W ślad za mozaiką krajobrazową idzie różnorodność świata roślin i zwierząt, bogatego w rzadkie i chronione gatunki. O specyfice zarządzania obszarem chronionym, ogromnej roli współpracy z mieszkańcami, otwieraniu się na turystów i wyzwaniach stojących przed SPK, a także o szansie na wielką promocję, opowiada dyrektor Suwalskiego Parku Krajobrazowego Teresa Świerubska. Trwa głosowanie na Siedem Nowych Cudów Polski w plebiscycie „National Geographic”. Suwalski Park to jeden z kandydatów do tego tytułu. To, że zasługuje na miano cudu i wyróżnienie, dla suwalczan jest oczywiste i chętnie oddają swój głos na SPK, niektórzy codziennie. Jeśli Park wygra, co będzie miał z tego tytułu? Jakie korzyści przyniesie to wyróżnienie? Teresa Świerubska: Takie wyróżnienie miałoby szerokie znaczenie. Myślę, że to jest ciekawy sposób na promocję. Nie tylko samego Parku, bo skorzystałaby cała Suwalszczyzna. Ludzie z zewnątrz interesując się walorami Parku, odwiedzają region i ewentualne profity będą dotyczyć całości. To jest bardzo dobry sposób promocji, tym bardziej, że National Geographic jest to uznane pismo. Znane chociażby z promocji miejsc najciekawszych, więc dla nas to bardzo istotne. A jeśli chodzi o wymierne rezultaty? Taka promocja dla zwycięzcy plebiscytu na stronach magazynu jest przewidziana, prawda? Na pewno. „National Geographic” przygotowuje się też do przedsięwzięcia w ramach targów poznańskich [Regionów i Produktów Turystycznych - red.], w dniach 24-25 października. Tam będą również przygotowane stoiska dla tych obiektów nominowanych. My już zostaliśmy zaproszeni. Na pewno tam będziemy. Czyli już są korzyści. Tak. To będzie połączone z wręczeniem wyróżnień obiektom zwycięskim, tym Siedmiu Nowym Cudom Polski. Suwalski Park Krajobrazowy na pewno nie po raz pierwszy zdobywa wyróżnienie, a jego rola z pewnością niejednokrotnie została dostrzeżona. Sam fakt, że jest to pierwszy park krajobrazowy w Polsce jest wyróżnieniem. Już wiele lat temu dostrzeżono jego znaczenie. Jest to obszar cenny. Przy jego tworzeniu powstała taka myśl, że jest to forma przejściowa do parku narodowego. Od lat 50. były starania o utworzenie parku narodowego, ale ze względu na strukturę, na własność gruntów, poniechano tego zamiaru. U nas 80 procent gruntów to są tereny prywatne. I ta forma przejściowa, od lat 70. przetrwała do dzisiaj. Dzisiaj mamy w Polsce 120 parków krajobrazowych, czyli ta forma bardzo się przyjęła i funkcjonuje. I się sprawdza. To jest przecież także dobry sposób na przyciągnięcie turystów. Oczywiście. Poza tym jezioro Hańcza jest takim punktem przyciągającym, dużym magnesem. Jest to najgłębsze jezioro w Polsce. Płetwonurkowie uważają je za swoją Mekkę. Tutaj każdy musi nurkować. Znajduje ono się w międzynarodowych programach ochrony wód właśnie ze względu na ochronę, więc ma rangę wyższą niż sam Park Krajobrazowy. Jeśli chodzi o wyróżnienia to było ich dużo, często związanych z działalnością. W ubiegłym roku Stowarzyszenie Miłośników SPK otrzymało nagrodę: inicjatywa roku 2012, czyli to było związane też z działalnością Parku, taką skierowaną na społeczność lokalną, na mieszkańców. Dla samego Parku jako instytucji podobne wyróżnienia to na pewno prestiż, ale myślę, że promocja tego terenu odbije się szczególnie na podmiotach turystycznych, agrokwaterodawcach. A jak się układa współpraca z tymi podmiotami? Dobrze. Od lat wspólnie się promujemy. Nasze strony internetowe, różne wydawnictwa są nastawione również na kwaterodawców. Poza tym jako Park organizujemy różnego rodzaju szkolenia, imprezy skierowane do mieszkańców, chociażby przez lata prowadzony projekt ochrony bioróżnorodności, który ma zachęcić do łączenia działalności agroturystycznej z ochroną przyrody, środowiska. Mieszkańcy chętnie w tym uczestniczą. Idzie to w dobrym kierunku. Oprócz oferty noclegowej na terenie Parku rozwija się też baza atrakcji turystycznych, prawda? Ostatnio powstała Izba Jaćwieska. To jest pomysł Gminy Jeleniewo. Oni wykorzystali swoją byłą szkołę do tego celu. Przygotowano ekspozycję. Jest też park linowy na naszym terenie, w Udziejku. To jest dobry pomysł na popularyzację miejsca, takie „wyjście do ludzi”, zauważanie potrzeby. Chodzi o to, żeby młodzież w jakiś sposób odciągnąć od komputerów. Park współpracuje także z innymi instytucjami, jak SIRT, Wigierski Park Narodowy. Prowadzą Państwo wspólne projekty. Proszę o tym opowiedzieć. Ta współpraca z parkami czy innymi instytucjami jest wieloletnia. Tu tematy się zazębiają. Takie samodzielne działanie byłoby bardzo trudne. Z Wigierskim Parkiem to są tematy promocji, wspólnych wyjazdów na targi, różnego rodzaju szkolenia, na przykład dla przewodników turystycznych. Są wspólne publikacje. Suwalska Izba Turystyczna to podmiot, który współpracuje z nami od wielu lat i wiele dobrych rzeczy dzięki temu się wydarzyło. Na przykład wspólne projekty tras rowerowych, a ostatnio przewodnika multimedialnego na iphony i ipady. Powstaje przy tym wszystkim sporo infrastruktury. Dobrze się nam pracuje z Powiatem, Ośrodkiem Szelment, Lokalną Grupą Rybacką. Ostatnio Urząd Miasta nam pomaga w organizowaniu corocznej imprezy - Nocy Świętojańskiej. Jest wiele podmiotów, które chętnie współpracują. A jak jest na linii SPK - biznes, na przykład portale turystyczne, konkretne firmy. Czy powstają jakieś wspólne oferty? Myślę, że właśnie z portalem suwalszczyzna.net taka ścisła współpraca zaszła. Portale w momencie, kiedy jest taka inicjatywa, która może rzeczywiście pomóc regionowi, bardzo chętnie się włączają. W naszym regionie jest wiele instytucji, które już potrafią ze sobą współpracować. Chociaż ta współpraca nie jest jeszcze doskonała, to też się zmienia na plus. Park, dzięki swojej specyfice, może na przykład co roku zbierać opinie od kwaterodawców. Co mówią na temat mijającego sezonu? Jest porównywalny z ubiegłorocznym. Mieliśmy upalne lato, dlatego wyjazd nad Bałtyk dla wielu ludzi wydawał się atrakcyjny. Mniej turystów było w miejscach, gdzie upały doskwierały. Oblegane były natomiast jeziora i plaże. Gdy tylko trochę się zachmurzyło, temperatury były niższe, to u nas w informacji turystycznej, na punktach widokowych była masa ludzi, wielu na rowerach. W tym roku bardzo dużo ludzi korzystało z tras rowerowych. A jesień? Jak jest z tą porą roku, czy udaje się Państwu ją „zagospodarować”? To przecież idealna pora na wycieczki piesze czy rowerowe. Szczególnie u nas. Bo ta jesień jest piękna kolorowa, zwłaszcza góra Zamkowa, dolina Czarnej Hańczy są ładne. Jeśli chodzi o turystów indywidualnych, to mamy jeszcze trochę studentów, mamy osoby starsze, emerytów, którzy chętnie z tego miesiąca korzystają. W przypadku Parku to jest też czas wycieczek szkolnych, a także akcja sprzątania świata. Robimy wtedy rajd rowerowy. Jest duży ruch na szlakach. Co koniecznie trzeba zobaczyć w Suwalskim Parku jesienią? Warto skorzystać choćby ze wschodniego brzegu jeziora Hańcza, tam niebieskim szlakiem od miejscowości Błaskowizna do Starej Hańczy można przejść taką ścieżką, gdzie po lewej stronie mamy jezioro Hańcza z kamienistą plażą i przy okazji mamy las, typowy grąd, gdzie jest dużo klonów, lipy, jesionów. To wszystko się przebarwia, jest pięknie. Bardzo ładna jesienią jest góra Zamkowa. Szurpiły są piękne jesienią, te wysepki na jeziorach. To wszystko się tak ładnie przebarwia, że rzeczywiście warto to zobaczyć. Dolina Czarnej Hańczy też jest wtedy bardzo malownicza. Zachęcam tych, którzy potrafią wcześnie wstawać, bo teraz mamy okres mgieł. W ogóle w Suwalskim Parku bardzo ładne są poranki. Mówimy o pozytywach, jednak nie wszystkie lokalne przedsięwzięcia sprzyjają Parkowi. Niektóre zakłócają rozwój instytucji. Co najbardziej działa na niekorzyść Parku? Wiatraki? Szczególnie te ostatnie lata pokazały, że jest duży nacisk na inwestycje, które tak naprawdę są nie do końca przemyślane. Nie do końca znane są ich skutki, nie podlegają ogólnemu planowaniu. Każdy samorząd wychodzi z własną inicjatywą, bez całościowego przemyślenia tematu. I rzeczywiście SPK miał tego pecha, że właściwie ta część miedzy Parkiem a Suwałkami została w bardzo ewidentny sposób zastawiona wiatrakami. Tego, co przygotowano zaledwie 7 kilometrów od Parku, niestety nie da się przykryć na przykład drzewami, tym bardziej, że to jest bardzo urozmaicony teren. Czy jakiś wpływ miało to na turystykę? Tutaj są zdania bardzo podzielone, ale trzeba patrzeć na skutki trochę inne, przyrodnicze. Miejsca, w których ustawiono wiatraki, to dolina Czarnej Hańczy, to taki regionalny, naturalny korytarz ekologiczny. Wiadomo, że nie bez znaczenia są te wiatraki dla samego krajobrazu, poza tym jeszcze są ornitologiczne tematy - ptaków i nietoperzy. To są działania długofalowe i z jakim skutkiem dla naszej przyrody, to my do końca nie wiemy. Na pewno nie na plus. Czy pojawiają się jakieś inne problemy? Suwalski Park nie jest terenem łatwym do zarządzania. Jest to teren w większości prywatny i nie zawsze da się tematy związane z ochroną przyrody czy rozwojem samej turystyki właściwie zaplanować. Zawsze musimy liczyć tutaj na zgodę, na przychylność właścicieli gruntów. Mamy na przykład ścieżkę edukacyjną „Doliną Czarnej Hańczy” na gruntach prywatnych. Ona jest poprowadzona po gruntach 5 właścicieli. To rzeczywiście ogromne wyzwanie. To jest wyzwanie i od lat, na szczęście, udaje nam się to pogodzić. Dlatego ta współpraca z mieszkańcami jest bardzo ważna. Mamy na przykład kładkę na źródliskach Szeszupy, gdzie właściciel gruntu nieodpłatnie zgodził się nam udostępnić teren. Właściwie to była jego inicjatywa. Głazowisko w Bachanowie jest na terenie prywatnym i od lat właściciele udostępniają teren turystom. Jest wiele pozytywnych przykładów. Myślę, że bez dobrej współpracy z mieszkańcami tego Parku nie dałoby się pokazać. To warto podkreślić. Z pewnością wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że bez tego wysiłku nie mogłyby tego wszystkiego zobaczyć. Zwłaszcza, że turysta nie zawsze ma świadomość, że musimy mieć także na uwadze interesy rolników. Trzeba było zrobić specjalne przejścia, żeby nie było żadnego konfliktu między rolnictwem a turystyką. Na przestrzeni lat zarządzanie instytucją na pewno się zmieniało, ale chciałabym zapytać o ostatnie lata i najbliższą przyszłość. Jakie największe wyzwania stoją przed Parkiem? W ostatnich latach trochę inaczej patrzy się na ochronę przyrody. Mówi się o tym, że obszary chronione powinny być udostępniane. Przede wszystkim ta przyroda i walory najcenniejsze powinny być przedstawione również ogółowi. Powinniśmy z tego korzystać wszyscy, bo to jest wspólne. Z tym że naszym zadaniem jest udostępnianie tego w taki sposób, żeby turysta miał okazję zobaczyć to, co najcenniejsze, najciekawsze, ale jednocześnie, żeby tego nie niszczył. Chodzi o to, by odpowiednio skierować turystę. Nie ma już takiego zamknięcia i ochrony ścisłej. Turysta może wejść, skorzystać ze ścieżek edukacyjnych, ze szlaków turystycznych. W tej chwili bardzo istotne jest utrzymanie tego, co mamy. To jest 7 ścieżek edukacyjnych, ponad 70 szlaków pieszych i infrastruktura. Jeszcze w tym roku rozpoczniemy inwestycję związaną z nową ścieżką edukacyjną, ulokowaną przy samej siedzibie. Powstaną przy tym dwa nowe parkingi i mamy nadzieję, że uda nam się zbudować ładny pomost na stawie turtulskim. Ścieżka będzie połączona z placem zabaw. Tak żeby dziecko zachęcić poprzez zabawę do nauki kontaktu z przyrodą. Życzę pomyślnej realizacji tych planów. Bardzo dziękuję za rozmowę.


adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=366