http://www.suwalki.info

:: „Mecz piłkarski musi być świętem” – wywiad z Wojciechem Kowalewskim
Artykuł dodany przez: azet (2012-06-08 07:40:31)

W chwili przerwy w udzielaniu wywiadu dla rosyjskiej telewizji i tuż przed pracowitym dla niego czasem Euro 2012, Wojciech Kowalewski, bramkarz, były reprezentant Polski i suwalskich Wigier opowiedział nam o swojej piłkarskiej Akademii, walce z cyberuzależnieniem młodzieży i pozytywnym ładunku, jaki niesie piłka nożna. Jakie to uczucie, gdy stoi się przed polską publicznością, mając na sobie koszulkę z białym orłem i słucha się polskiego hymnu? To niesamowite! Przede wszystkim świadomość zadania, które przed tobą stoi i wiedza o tym, że reprezentujesz swój kraju. Hymn dodaje energii, szczególnie gdy gra się na pełnym stadionie. Pamiętam mecz przeciwko Portugalii, który graliśmy w Chorzowie, gdzie kibicowało nam 40 tysięcy polskich kibiców. Myślę, że nasi chłopcy na Euro będą czuli się podobnie. O czym się wtedy myśli? Najczęściej myślami byłem przy swojej rodzinie, przy swoim domu i rodzinnych stronach. Wyobrażałem sobie, że mecz ogląda moja mama, siostry, koledzy. Myślałem o Suwałkach, bo stąd pochodzę. A kiedy zobaczymy w reprezentacji Pana wychowanków z Akademii 2012 z orłami na piersiach? Taki jest właśnie sens projektu Akademia 2012. Żeby za jakiś czas, obecne sześcio-, siedmiolatki, mogły nas cieszyć jako kolejni reprezentanci Polski z naszego miasta. Dwa trzy lata temu zaczęły powstawać szkółki piłkarskie, które pracują z małymi dziećmi. W naszej okolicy jesteśmy pierwsi. I choć większe okoliczne miasta, jak Olsztyn czy Białystok, już je mają, to podobnie jak my dopiero zaczynają. Jaki macie pomysł na młodych suwalskich piłkarzy? Nie nastawiamy się na jedną metodykę szkolenia. Czerpiemy z wielu wzorców, z różnych krajów. Pamiętamy jednak, że funkcjonujemy w zupełnie innych warunkach niż kraje zachodniej Europy. Mamy do czynienia z zupełnie innymi dziećmi. W Hiszpanii dzieci mogą spędzać na zewnątrz około ośmiu miesięcy, a w Polsce tylko sześć. Angielskie dzieci mogą grać w piłkę praktycznie cały rok. Musimy na bazie doświadczeń stworzyć własną koncepcję dostosowaną do naszych realiów. W naszej okolicy mamy o wiele mocniejsze i zdrowsze dzieci niż w reszcie kraju. Dzieci pochodzące z terenów wiejskich mają zdecydowanie inne zapatrywania niż te z dużych miast. Więcej czasu spędzają na świeżym powietrzu. Dzieci są niezwykle plastyczne wychowawczo. Tak. Sześciolatki szukają sobie zainteresowań. Rodzice, dorośli mają możliwość pomóc im w tym wyborze. Dzieci w tym wieku wykazują ogromne zainteresowanie piłką nożną. Akademia chce ogarnąć ten potencjał i może za kilkanaście lat będziemy mogli powiedzieć: oto jest nasz suwalczanin, który reprezentuje nasz kraj. Stąd też nasze hasło: „Zostań reprezentantem swojego miasta!”. Jak wyglądać będzie najbliższy rok w Akademii? Pod koniec maja odbyło się pierwsze spotkanie organizacyjne naszej akademii. Nie spodziewaliśmy się tak dużego zainteresowania. Sala, którą zarezerwowaliśmy na spotkanie z rodzicami i dziećmi okazała się być za mała. Frekwencja przerosła nasze oczekiwania, z czego ogromnie się cieszymy. Od 31 sierpnia rozpoczynamy treningi. Zapisy do Akademii ciągle trwają. Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Do końca roku chcemy uformować strukturę i grupy szkoleniowe. A od wiosny przejdziemy do fazy treningu metodycznego według programu przygotowanego dla naszej akademii. Tylko kwestią czasu jest, kiedy będziemy rywalizować z naszymi odpowiednikami z innych miast. Także z okolicznych miejscowości - Augustowa, Olecka, Sejn. Nasza współpraca będzie się rozwijała również z Akademią Legii Warszawa. Tam już są efekty pracy. Legia zaczynając dziesięć lat temu swoją aktywność wśród najmłodszych już może poszczycić się reprezentantami kraju. Jaki cel przyświeca nowopowstałej Akademii? Akademia ma formę otwartą. Chcemy zaszczepić potrzebę uprawiania sportu. Poprzez niego chcemy w dzieciach rozwijać kreatywność, osobowość, budować odpowiednią hierarchię wartości i kształtować zainteresowania. Chcemy postawić sport w opozycji do nadmiernego zainteresowania dzieci grami komputerowymi. Dziecko świetnie radzi sobie z postaciami na ekranie komputera, ale w prawdziwym życiu wszystko wygląda inaczej. Trzeba radzić sobie z problemami, których rozwiązywania nie nauczy komputer. Jak więc sobie z tym radzić? Odpowiedzią jest czynne uczestnictwo w grupach sportowych, również w drużynach piłkarskich i treningach. Wtedy młodzi ludzie uczą się relacji międzyludzkich, współpracy, wspólnego dążenia do jednego celu. Uczą się również, jak się wspierać, poznają wartość przyjaźni, a tego nie znajdą w internecie. Przyjaciół znajduje się w realnym świecie. Pierwsze znajomości z boiska, jeszcze z czasów dziecięcych, przetrwały u mnie do dziś. Tu wymienię Mariusza Cieślukowskiego i Tomka Dębkowskiego, z którymi zaczynałem grać w piłkę, a dziś współpracuję w Akademii. Boisko nauczyło nas rozumieć się bez słów. Żaden ojciec nie kibicuje dziecku spędzającemu czas przy grach komputerowych. Sport tworzy wieź rodziną? Sport buduje wspaniałe relacje miedzy rodzicami a dziećmi. Do Akademii będziemy zapraszać również rodziców. Umożliwimy im uczestniczenie w naszych treningach, jako asystentom. Wprowadzimy ich w tajniki treningu, metodykę, a być może z czasem będę chcieli skończyć kurs trenerski. Będziemy wspierać i dawać rekomendację takim pomysłom. Nie mam nic przeciwko komputerom, ale to wszystko powinno być w odpowiednim momencie i w odpowiedniej ilości. Nie może to zastąpić realnego świata i przysłonić relacji rodzic - dziecko. A to skazuje dzieci na izolację. Młodość spędzona w fikcyjnym świecie to duże problemy w odnalezieniu się w prawdziwym świecie. Takiemu człowiekowi ciężej znaleźć pracę, kolegów, dziewczynę. Po liczbie znajomych jaką młodzi ludzie mają na portalach społecznościowych można sądzić coś zupełnie innego. Ale proszę zapytać z iloma z nich ta osoba przybiła w rzeczywistości „piątkę”? Internet jest wspaniałym instrumentem, ale nie może zastąpić nam prawdziwego życia. Szukajmy zdrowych, normalnych ludzkich relacji. Dzięki piłce nożnej rodzic ma jakąś alternatywę dla dziecka. Bez niej dziecko odbija się od monitora telewizora do monitora komputera. Coraz częściej mówi się o piłce nożnej jako o sporcie przesadnie faworyzowanym. Krytykuje się wydatki na Euro 2012. Stawia się zarzut, że to niezbyt mądre opierać rozwój kraju o piłkarskie boisko. Owszem. Z perspektywy naszego miasta jest wiele innych dyscyplin, takich jak pływanie lub badminton, które osiągają zdecydowanie lepsze wyniki sportowe na szczeblu krajowym i międzynarodowym. Piłka nożna jest jednak najpopularniejszą dyscypliną sportową w Polsce i na całym świecie. Również sam fakt, że jesteśmy współgospodarzami mistrzostw daje nam wiele korzyści. To przede wszystkim stadiony, zainteresowanie piłką nożną oraz infrastruktura. Sądzę, że gdyby nie ten turniej, to nie powstałyby ona w tak krótkim czasie. A może całkiem by jej nie było. Plusów jest wiele. I mimo że przedstawiciele innych dyscyplin mogą się czuć pokrzywdzeni, to trudno mieć pretensje do kibiców, że wybierają piłkę nożną. Tak już jest, że piłka w Polsce ma charakter sportu masowego. Piłka nożna to też kibice. A kibicować można na różne sposoby. Też w agresywny i wulgarny sposób. Jak zaradzić pladze „kiboli” paraliżującej stadiony w Polsce? Ważną rolę odgrywa tu infrastruktura. Nowe stadiony powodują, że większość tzw. „pseudokibiców” zaczyna czuć się niezbyt dobrze w takim miejscu. Jest tam ładnie i czysto. Na mecze przychodzą całkiem inni ludzie, którzy zachowują się spokojnie. Są kamery, trzeba siedzieć na swoim miejscu. Dla niektórym mecz przestaje być atrakcyjny, gdy nie mogą na nim zaistnieć. Gdy w większości polskich miast zaczną powstawać nowoczesne stadiony, to ta subkultura przeniesie się poza boiska. A na mecze trafią ludzie, którzy rzeczywiście się piłką interesują. Stadiony są coraz nowsze, a jednak słyszymy o agresywnych „kibicach” coraz więcej. Na ten problem trzeba spojrzeć inaczej. Niektóre stadiony na których rozgrywane są mecze, nie są typowo piłkarskimi stadionami. Taki obiekt powinien zagwarantować kibicom bezpieczeństwo. A im bardziej staje się bezpiecznie, tym mecz staje się mniej atrakcyjny dla tych, którzy przychodzą rozrabiać. Na ich miejsce przyjdą za to Ci, którzy chcą oglądać mecze. Na to trzeba jednak czasu. W Anglii też nie od razu poradzono sobie z kibicami. Mecz piłkarski musi być świętem. Musi być sposobem na życie. W Anglii ludzie na stadionach nie spędzają tylko półtorej godziny, a cztery, a nawet pięć. Przyjeżdżają dużo wcześniej, bo cały ich czas jest zorganizowany. I nie chodzi tylko o mecz. Są spotkania z piłkarzami, jest miejsce na posiłek, są strefy zabaw dla dzieci, koncerty. To można nazwać rozrywką. Straszy się ostatnio polskich kibiców kibicami rosyjskimi. Mam właśnie dziś gości z Moskwy i na ten temat rozmawiamy. Obawy są po obu stronach. Niestety są media i politycy, którzy próbują na tym zbić kapitał. Chcą eskalacji konfliktu, by zabłysnąć, zbić na tym kapitał polityczny. To zupełna paranoja! Jeżeli ktoś przy okazji Euro zaczyna mówić o kolejnym Cudzie nad Wisłą, to ja liczę na to, że ten cud będzie miał miejsce, ale wyłącznie na Stadionie Narodowym. Zostawmy go piłkarzom na boisku. Ci ludzie, którzy w tej chwili podsycają atmosferę, jeśli dojdzie do jakiegokolwiek konfliktu, powinni stanąć przed kamerami i wziąć odpowiedzialność za swoje słowa. Jacy są rosyjscy kibice? Rosjanie są bardzo otwarci i przyjaźni. Mają jednak swoją dumę narodową. Żyłem wiele lat w Rosji i takimi dali mi się poznać. Z tytułu, że jestem Polakiem nie usłyszałem żadnych przykrości. Ci ludzie, którzy próbują zaistnieć na budowaniu konfliktu, powinni uderzyć się w głowę. Najlepiej piłką. Dokładnie. I ostatnie pytanie. Obowiązkowe i niezbędne: Kto wygra Euro? Chciałbym, żeby wygrała Polska. Ale myślę, że wygrają Niemcy. To mój typ. Wierzę w naszych i liczę, że Polacy wyjdą z grupy. Wierzę, że to będą wspaniałe mistrzostwa. Że ludzie w Polsce i na świecie będą wspominać je tylko pozytywnie i przez wiele lat. Euro to będzie niesamowite przeżycie i wielkie święto nie tylko dla piłkarzy. Serdecznie zapraszam wszystkich którzy byliby zainteresowani współpracą z naszą akademią, wszelkiego rodzaju wsparciem – finansowym i merytoryczny, uczestnictwem w wolontariacie.


adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=310