http://www.suwalki.info

:: Rektorem się bywa
Artykuł dodany przez: luki (2005-10-08 08:52:43)


Rozmowa z prof. Michałem Bołtrykiem, rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Suwałkach.

– Czy dobrze się Pan czuje w nowym gabinecie?

– Nie przywiązuję żadnej wagi do gabinetów. Rektorem się tylko bywa, a człowiekiem jest się całe życie. To moja maksyma. Poza tym rektor nawet nie powinien siedzieć w jednym miejscu, ale być mobilny i załatwiać, załatwiać, załatwiać...

– Podobno rozpoczęliście już państwo współpracę z suwalskimi szkołami, których zasoby lokalowe, laboratoria mogą stanowić zaplecze dla uczelni?

– Tak. Wkrótce podpiszemy porozumienie z Zespołem Szkół nr 7. W tej szkole znajdują się wystarczające na nasze potrzeby laboratoria fizyki i chemii rolnej. Myślę, że korzyść będzie obustronna. Szkoły średnie są niedokapitalizowane. Nie ukrywam, że uczelnia na etapie tworzenia zawsze ma jakieś bonusy. Dostaliśmy około 200 tysięcy złotych na doposażenie laboratoriów, skorzystają więc na tym uczniowie szkoły przy ulicy Ogrodowej. W ciągu roku będziemy jednak musieli otworzyć własne laboratoria. To jeden z warunków dalszej egzystencji. Po pierwszym roku przyjedzie do nas zespół ekspertów z Państwowej Komisji Akredytacyjnej, który zweryfikuje nasz wniosek. Dlatego zrobimy wszystko, żeby otrzymać dobrą ocenę. Dzisiaj nie sztuką jest powołać nowy kierunek, ale go utrzymać i rozwijać.

Myślę, że docelowo obok Zespołu Szkół nr 7 będzie mieścił się nasz Instytut Agrobiznesu; raczej w nowym budynku, gdyż adaptacja istniejących obiektów może pochłonąć znacznie więcej środków.

– Czy profesorowie będą dojeżdżali do Suwałk?

– Tak, państwowe wyższe szkoły zawodowe bazują na drugoetatowcach. Zezwala na to prawo o szkolnictwie wyższym. W szkole zawodowej najważniejsza jest dydaktyka. Trudno więc wymagać, żeby profesor z dorobkiem wybrał naszą szkołę na pierwsze miejsce pracy, bo nie będzie miał szansy rozwoju naukowego. Dla uczelni jest to korzystne, ponieważ profesorowie przywożą doświadczenia z najbardziej renomowanych uczelni akademickich.

– Czy ma Pan pomysł, jak tworzyć tradycję uczelni bez tradycji?

– Oczywiście nie objąłbym stanowiska rektora, gdybym nie miał koncepcji. Kiedy byłem inicjatorem zamiejscowego wydziału mechanicznego Politechniki Białostockiej w Suwałkach, to powiedziałem pół żartem, pół serio, że na Suwalszczyźnie powinna powstać w najbliższym czasie Politechnika Wigierska. Naprawdę myślę, że ten region ma szansę na powstanie uczelni akademickiej, czyli z prawami nauczania na poziomie magisterskim i przynajmniej z jednymi uprawnieniami do nadawania stopnia doktora. Za 5 – 10 lat to właśnie PWSZ w Suwałkach może zmienić status na uczelnię akademicką. Przemawia za tym bardzo dobre położenie geograficzne. Północno-wschodnia Polska to biała plama na rynku kształcenia europejskiego. Najbliższe uczelnie znajdują się w Kaliningradzie, Wilnie, Olsztynie i Białymstoku. To bardzo duże odległości, chyba największe w Polsce. Poza tym jest tu dużo młodzieży. Kiedy wyjdzie się w godzinach popołudniowych do miasta, to aż serce się raduje, bo wszędzie jest młodzież, dzieci, a to są potencjalni studenci. Ale żeby mogli u nas studiować w pełnym toku studiów, to nasze pokolenie musi stworzyć im do tego warunki. Żeby nie wyjeżdżali z Suwałk.

– Czy myślicie już o otworzeniu nowych kierunków?

– Tak, mogłyby to być: socjologia, technika rolna i leśna, informatyka z ekonometrią. Będziemy tworzyli głównie kierunki techniczne, ale nie w oderwaniu od lokalnych warunków i zgodnie ze Strategią Lizbońską. Kraje Unii potrzebują dzisiaj trzech milionów inżynierów. Aby uczelnia nie kształciła bezrobotnych, będziemy konsultować nowe kierunki z Urzędem Miejskim, Starostwem Powiatowym, biurem pracy.

Rozpoczęliśmy tworzenie PWSZ w Suwałkach z wielkim opóźnieniem. Jesteśmy jedną z ostatnich 34 szkół tego typu w Polsce. Na zjeździe rektorów w Chełmie z podziwem patrzyłem na zaplecze dydaktyczne, campus, rzeszę studentów tamtejszej uczelni – 2,5 tysiąca na ośmiu kierunkach. My będziemy starali się im dorównać. Naszym zadaniem będzie w bardzo krótkim czasie rozwinąć uczelnię, umocnić i przetrwać. To trudne zadanie, bo dziś mamy w Polsce ponad 430 uczelni, z czego około 130 państwowych.

Zdaję sobie też sprawę z zagrożenia, jakie niesie niż demograficzny. Dlatego musimy tak dobierać kierunki studiów, żeby cieszyły się popularnością wśród młodzieży, i zainteresować młodzież ze Wschodu, a być może nawet z krajów Unii Europejskiej. Będziemy zabiegać o kandydatów na studia z takich krajów jak Chiny czy Indie.

Zgłosiło się do nas bardzo dużo młodzieży i zrobimy wszystko, żeby jej nie zawieść. Tu jest dobry klimat, panuje zrozumienie i jest mało czynników hamujących. Najważniejsza jest teraz dla nas młodzież.

Na pierwszym roku zarekrutowaliśmy więcej studentów, niż wskazywały początkowe limity: 90 osób na finanse i bankowość (było 60), 152 na kierunek rolnictwo (było 120). Przyjmiemy również wszystkich chętnych na studia zaoczne: 116 osób na finanse i bankowość i 124 na rolnictwo. Zatrudniliśmy 20 osób kadry dydaktycznej i 15 pracowników administracyjnych. Docelowo za 5 lat będziemy zatrudniać około 40-50 osób w administracji i 70-80 osób kadry dydaktycznej .

Stworzymy naszej młodzieży warunki, żeby mogła rozwijać się artystycznie i sportowo. Jeżeli młodzież będzie chciała śpiewać w chórze, czy założyć drużynę sportową, to znajdziemy na to pieniądze, bo uważam, że nic tak nie promuje uczelni jak na przykład bardzo dobry chór czy bardo dobra drużyna sportowa.

– Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.

Agnieszka Szyszko - Tygodnik Suwalski
 




adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=30