http://www.suwalki.info

:: „Przyszłość widzimy pozytywnie” - wywiad z Prezesem SSSE Robertem Żylińskim
Artykuł dodany przez: azet (2011-09-15 22:21:15)

Mija 15 lat od uruchomienia Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Z tej okazji przygotowano konferencję, której gość specjalny to wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. O planach na kolejne lata funkcjonowania Strefy, podjętych działaniach i projektach szeroko zakrojonej współpracy opowiada jej nowy prezes Robert Paweł Żyliński. SSSE obchodzi 15. rocznicę swego istnienia. To czas na podsumowania. Co udało się osiągnąć do tej pory i jak to wpływa na rozwój regionu? W samych tylko zakładach firm operujących w strefie udało nam się utworzyć 5.700 nowych miejsc pracy, co czyni ze strefy największego pracodawcę w regionie, również w samych Suwałkach. Do tego dochodzi duża liczba miejsc pracy w otoczeniu tych podmiotów, w firmach kooperujących, takich jak hotele, stacje paliw, firmy transportowe czy ochroniarskie. Na rozwój silny wpływ ma też niewątpliwie 1,6 mld zł nakładów inwestycyjnych poniesionych przez samych przedsiębiorców. Do korzyści, jakie czerpie z funkcjonowania Strefy miasto, dochodzą podatki lokalne, które płacą przedsiębiorcy. Do tej pory jeśli chodzi o Suwałki to kwota rzędu 25 mln zł. Podatki płacone przez firmy i zatrudnionych pracowników tworzą budżet samorządu. Pieniądze przeznaczone są na inwestycje. To z kolei generuje kolejne miejsca pracy. Objął Pan funkcję prezesa w trudnym dla Strefy okresie. Mówiło się o utracie płynności finansowej, zaleganiu z opłatami, nawet o upadłości. Jaka jest obecna sytuacja? Świadomie podejmowałem „rękawicę”. Przyszedłem wiedząc, jaka jest sytuacja. Jednak mówienie o upadłości Strefy to nieporozumienie. Nasz majątek trwały to około 22 milionów złotych netto. Strata za ubiegły rok została pokryta z kapitału zapasowego. Liczymy, że wynik finansowy na koniec 2011 roku ulegnie znacznej poprawie. Biorąc pod uwagę przeprowadzone i trwające rozmowy z samorządami uważamy, że jest szansa znalezienia trwałego rozwiązania nurtujących nas problemów. Przyszłość widzimy pozytywnie i mamy nadzieję, że w najbliższym czasie wyjdziemy z impasu. Trochę ruszyła gospodarka, co jest pocieszające i co widać. Jakie działania od maja, czyli od czasu objęcia przez Pana stanowiska, udało się przeprowadzić? Na pewno zwiększyliśmy działania promocyjne. Oczywiście w miarę posiadanych możliwości. Wiemy, że nie wystarczy czekać na inwestora, trzeba „zarzucać wędkę”. Kryzys światowy i krajowy udowodnił nam z kolei, że należałoby spojrzeć na funkcjonowanie spółki zarządzającej trochę bardziej komercyjnie i próbować znaleźć tę „drugą nogę”, jak ją będę nazywał, której w takich momentach może zabraknąć. Rozpoczęliśmy próby jej znalezienia - rozmowy z akcjonariuszami o potrzebie większego zróżnicowania działalności, którą do tej pory prowadziliśmy. To zróżnicowanie opierać się będzie na posiadanym majątku i potencjale kadrowym. Taką ofertę przygotowujemy dla rady nadzorczej. Rozmawialiśmy o niej na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Strefie udało się do tej pory nawiązać współpracę z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Suwałkach - podpisaliśmy m.in. poprzez uczelnię porozumienie z „Aniołami Biznesu”, to też jest pewnego rodzaju promocja. Rozpoczęliśmy też rozmowy z Parkiem Naukowo-Technologicznym Polska-Wschód. Podjęte zostały również nowe inicjatywy rozmów z samorządami, z akcjonariuszami. Pojawiły się pomysły na nowe otwarcie i na wyjście z pewnego rodzaju impasu. Suwalska Strefa posiada ogromny potencjał - majątkowy i historyczno-kadrowy, ale także potencjał regionu i jego położenia, otwierający możliwości współpracy z Rosją, Litwą, Białorusią. To szukanie partnerów - czy to będzie Park czy uczelnie wyższe - powoduje, że oferta Strefy się wzbogaci, a jako partner dla przedsiębiorców będzie silniejsza. Na czym będzie polegać współpraca z Parkiem Naukowo-Technologicznym czy też innymi instytucjami skupionymi na rozwoju przedsiębiorczości w regionie? Czy przewidziane są wspólne przedsięwzięcia? Oprócz oczywistego działania -wspólnej promocji, mogłoby powstać jedno centrum obsługi inwestora. Dysponowałoby informacjami na temat tego, jaką ofertę proponujemy i jak z niej skutecznie skorzystać. W przypadku Strefy - jaki mamy rodzaj produkcji, jakie są u nas warunki, plany zagospodarowania, jakiego ciśnienia gazu nie mamy albo jakiego odbioru ścieków nie przyjmie nasza oczyszczalnia - i to jest moim zdaniem centrum obsługi inwestora. Na przykład jeżeli znajdzie się inwestor chętny na postawienie magazynu, to rozmowy będą przeprowadzane ze Strefą, bo na jej terenach istnieje taka możliwość. Jeśli natomiast pojawi się inwestor, którego działalność wymaga badań i wdrażania innowacyjnych technologii, zaprosimy go do Parku Naukowo-Technologicznego. Fundacje rozwoju przedsiębiorczości, w szczególności „Ares” mogą również wyjść, szczególnie do mikroprzedsiębiorstw, małych przedsiębiorstw, z programem wsparcia. Niezależnie od tego, czy ulokują się w Strefie czy w Parku, mogą zostać takim programem objęte. Do współpracy pod hasłem centrum obsługi inwestora zaproszone zostaną też samorządy. Wszyscy mają tu wspólny interes: zachęcić inwestora do zainwestowania pieniędzy. Pokazać, co może na tym zyskać. Czy są podmioty zainteresowane inwestowaniem w Strefie? W Podstrefie Suwałki? Czy prowadzone są aktualnie jakieś rozmowy? Mamy inwestora, który jest zainteresowany gazyfikacją tych terenów. Prowadzone są właśnie rozmowy o położeniu nitki gazowej. Obniży to koszty funkcjonowania podmiotów działających w Strefie i dodatkowo uatrakcyjni naszą ofertę sprzedaży. Prowadzimy również rozmowy dotyczące sprzedaży kolejnych działek. A jak można określić Pana zdaniem charakter Suwalskiej SSE? W przypadku naszej Strefy istnieje spore zróżnicowanie przedsiębiorstw. Gdybym miał określić je jednym słowem, powiedziałbym, że jest to ogólnie pojęte budownictwo. Mamy sektor drzewny, stalowy, mamy tworzywa sztuczne - to są tego typu branże. Biorąc pod uwagę specyfikę suwalskiej Strefy, w jakim kierunku pójdzie jej rozwój? Pierwszy panel przygotowanej konferencji skupiony jest wokół tematu: a może klastry? Od dłuższego czasu mówi się o przekształceniu po 2020 roku stref w klastry. I tu myślę, że trzeba podchodzić do każdej ze stref w Polsce inaczej. Są strefy o bardzo ukierunkowanym profilu, koncentrujące się na jednej branży, powiedzmy samochodowej, i tam rzeczywiście może się to udać. Natomiast u nas ciężko byłoby znaleźć wspólny mianownik, przecięcie się tych nitek dla wszystkich przedsiębiorców. Zatem tutaj może warto zaproponować coś innego, może nie klastry, ale pilotażowe wydłużenie funkcjonowania stref o 5 lub 10 lat dla Polski Wschodniej. Wiemy, że trudno będzie rozmawiać z Komisją Europejską. Chcemy podpowiedzieć, jak można to zrobić. Jedną z podpowiedzi jest fakt, że sąsiadujące z nami strefy na Litwie mają dłuższy okres funkcjonowania. Drugą byłby program pilotażowy dla Polski Wschodniej - wciąż jeszcze słabszej gospodarczo od pozostałych części kraju. Niech te 5 województw wschodniej Polski będzie jak 5 palców jednej ręki – doprowadźmy do tego, aby ta dłoń nie różniła się od drugiej dłoni, czyli reszty kraju pod względem gospodarczym. I wtedy możemy zacząć następny rozdział. Czy planuje się rozszerzenie zasięgu Suwalskiej SSE, utworzenie kolejnych podstref? Samorząd zainteresowany przystąpieniem do Strefy musi posiadać przede wszystkim grunty inwestycyjne. Muszą być one odpowiednio przygotowane, czyli posiadać odpowiedni plan zagospodarowania przestrzennego. To też jest duży problem dla samorządów, szczególnie tych biedniejszych, powiedzmy Sejn, bo zrobienie im planu zagospodarowania jest kosztowne. Może Pan wymienić główne założenia, na jakich będzie opierać się w najbliższej przyszłości działanie Strefy? Na pewno efektywniejsze wykorzystanie zasobów. Wzmożenie działań promocyjnych. Dopasowanie oferty Strefy do warunków społeczno-gospodarczych regionu, w poszukiwaniu tej „drugiej nogi”, na której spółka w trudnych czasach powinna się oprzeć, która zapewni Strefie stabilność i bezpieczeństwo finansowe w razie ogólnoświatowych i krajowych kryzysów gospodarczych. To jest perspektywa na najbliższe dwa, trzy lata. Do tego dochodzi lobbing na rzecz zmian niektórych przepisów w skali krajowej, jakie już przeanalizowaliśmy, np. mamy m.in. pewne problemy, jeśli chodzi o niemożność przekazywania gruntów przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Podsumowując, mamy 15-lecie działalności Strefy i sądzę, że na kolejne lata działalności Strefy będziemy patrzeć z dużą nadzieją. Nie będę skupiać się na rozliczaniu przeszłości, ale na nowych pomysłach i działaniach, które mogą doprowadzić do pozytywnych zmian, wykorzystujących współpracę w jak najszerszym gronie. Pozytywnie na nasze zaproszenie do udziału w konferencji odpowiedział Wicepremier, Minister Gospodarki Waldemar Pawlak. Myślę, że jest to sygnał, że są potrzeby wysłuchania naszych problemów i że ta wizyta przyniesie wymierne korzyści. Od początku sprawowania funkcji prezesa Suwalskiej SSE większość Pana czasu pochłaniają z pewnością nowe obowiązki, a co Pan robi w wolnym czasie w Suwałkach? Niewiele mam tego wolnego czasu w Suwałkach, ale wolnej chwili mam swoje hobby, czyli łowiectwo i wędkarstwo, które znakomicie mogę tutaj realizować. Mam nadzieję, że już wkrótce obowiązki pozwolą mi na to, aby swobodnie wybrać się na ryby lub skorzystać z zaproszenia na polowanie na kaczki. Czego serdecznie Panu życzymy i dziękujemy za rozmowę.


adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=270