http://www.suwalki.info

:: W tym roku nigdzie nie pojadę
Artykuł dodany przez: admin (2005-07-25 12:50:23)

Rozmowa z Piotrem Malczewskim – fotografikiem, podróżnikiem, mieszkającym w Budzie Ruskiej, którego zdjęcia z wyprawy do Mongolii można oglądać w Domu Pracy Twórczej w Wigrach.

– Co to za buty na zdjęciach otwierających wystawę?

– Skórzane, wojskowe. Mają dwa lata. Sfotografowałem je, żeby był punkt odniesienia do ziemi, której dotykały. Najbardziej ucierpiały na pustyni Gobi. Z powodu suchego klimatu już po tygodniu zrobiła się w nich półcentymetrowa szczelina. Ale potem pod wpływem wilgoci wróciły do dawnego kształtu. Okazały się zresztą nadzwyczaj wytrzymałe, bo noszę je już drugi rok. U mnie buty wytrzymują rok.

– Twoje fotografie to najczęściej rytm, a na tej wystawie jest dużo zdjęć panoramicznych.

– W Mongolii horyzont zlewa się z niebem. Choć niektórym taki pejzaż może wydawać się monotonny, to ja nie widzę w nim nic monotonnego. Codziennie tamto niebo przecinała kreska kruka, tak jakby ptak chciał sprawdzić, czy jeszcze żyjemy.

– W katalogu towarzyszącym wystawie zacytowałeś fragment wiersz Zbigniewa Herberta „Podróż”. Jak rozumiesz drogę?

– Jako symbol. Wydaje mi się, że dojrzałem do tego, żeby podróż zgłębiać mocniej niż dotychczas. Nie tylko fotografować i pisać, ale dotykać, odczuwać, brać w ręce kamienie, słuchać ludzi i patrzeć im w oczy. Tak jak w tym wierszu: „Żebyś nie tylko oczami, ale także dotykiem poznał szorstkość ziemi I abyś całą skórą zmierzył się ze światem...” Inaczej dziś patrzę na ludzi, którzy podróżują, ale nie w komfortowych warunkach, tylko doświadczając trudu, bólu i strachu. Dlatego też przestałem jeździć na liczne spotkania podróżnicze, gdzie niektórzy podróżują tylko dla zaspokojenia ambicji.

– Nie czułeś się ograniczony, kiedy z bezkresu Mongolii wróciłeś na Suwalszczyznę?

– Trochę tak, ale to nigdy nie trwa długo. Wiem, że moja okolica jest piękna i mam taką samą wielką radość z wędrowania brzegiem Czarnej Hańczy i nad Bajkałem. Coraz bardziej sobie uświadamiam, że choć tyle miejsc już tutaj schodziłem, to wiele mam jeszcze do odkrycia. Kiedy na przykład zacząłem latać motolotnią, zobaczyłem wyspę z brzózką, o której istnieniu nie wiedziałem. Zawsze można coś takiego znaleźć. Dlatego w tym roku nigdzie nie pojadę. W podróż niewątpliwie pcha ciekawość świata, ale nie trzeba daleko jechać.

– Co przywiozłeś z Mongolii?

– Oprócz fotografii i wrażeń sporo różnorodnych eksponatów. Dobierałem je pod kątem późniejszej ekspozycji. To są przedmioty, które mają piękną fakturę, interesującą historię lub są po prostu ciekawe dla nas, mieszkających tutaj. Na wystawie znalazły się między innymi kamienie, w których zamknięty jest cały pustynny świat – agaty i chalcedony. A także kute, ozdobne strzemię, które dostaliśmy od jednego z tubylców, choć wcześniej chciał je nam sprzedać za 10 dolarów, szczotka z jeża, cegła z prasowanej zielonej herbaty, rogi dzikiej owcy argali i przedmioty kultu religijnego. Nie sposób było pokazać wszystkich eksponatów, na przykład piór, które tak lubię zbierać.

– Dziękuję za rozmowę i pozwolę sobie w Twoim imieniu zaprosić czytelników na wystawę w Wigrach.

Agnieszka Szyszko - Tygodnik Suwalski

Wystawa „Mongolia – kraina przestrzeni” jest plonem drugiej wyprawy Piotrka do Mongolii jesienią ubiegłego roku. Razem ze swoim towarzyszem dwa miesiące wędrowali konno i pieszo przez tajgę, góry, step, bagna, wzdłuż rzeki Orchon i jej dopływów oraz po pustyni Gobi. Na wyprawie powstało około 3200 fotografii i 280-stronicowy dziennik podróży. Wystawę można oglądać w Małej Galerii DPT w Wigrach do 27 sierpnia. Towarzyszy jej pięknie wydany katalog.



adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=22