http://www.suwalki.info

:: Mecenas pilnie poszukiwany - kto sypnie kasą na kulturę?
Artykuł dodany przez: iva (2010-04-27 11:29:37)

Suwalskie instytucje kulturalne często korzystają z pomocy finansowej lokalnych przedsiębiorstw przy organizacji wydarzeń artystycznych. Sponsorów i mecenasów jest jednak niewielu – mało kogo interesuje wykładanie z własnej kieszeni nawet 80 tys. złotych rocznie. Kultura nigdy nie była uważana za działalność dochodową. Od dawien dawna twórcy trwali w oczekiwaniu na wsparcie mecenasów. Wbrew pozorom w tej dziedzinie niewiele się zmieniło. Wydarzenia kulturalne i projekty artystyczne wspierają finansowo samorządy. Artyści i instytucje kulturalne pomocy szukają też w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Namówienie prywatnego przedsiębiorcy do przekazania funduszy na kulturę wymaga wielu zabiegów i niezwykłego daru przekonywania. Największa placówka kulturalna w Suwałkach finansowana z budżetu miasta – Regionalny Ośrodek Kultury i Sztuki nie liczy wyłącznie na wsparcie samorządu. Do współpracy zachęca lokalne stowarzyszenia i fundacje. Ostatnie tego typu zaproszenie instytucja wystosowała przy okazji pomysłu stworzenia galerii w starym areszcie w centrum handlowo-rozrywkowym Plaza. Jak wiadomo inwestor chętnie odstąpiłby budynek ROKiS-owi. Na razie trudno powiedzieć czy równie entuzjastycznie zostałby mecenasem sztuki. Przedstawiciele miasta mówią tylko tyle, że Plaza Centers wspominała o takiej możliwości. Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy suwalskiego ratusza został poproszony przez portal suwalki.info o przedstawienie źródeł dotacji największych miejskich imprez. Poza pieniędzmi z budżetu Suwałk, przedstawiciel Urzędu Miasta wskazał spore środki spływające z MKiDN (m.in. 22 tys. złotych dla Biblioteki Publicznej, 50 tys. złotych na działalność Muzeum Okręgowego – np. zakup eksponatów, 50 tys. złotych na stworzenie e-galerii w Centrum Sztuki Współczesnej prof. Andrzeja Strumiłło). W ubiegłym roku pieniądze przekazał również Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego i Starostwo Powiatowe w Suwałkach. Prywatnych sponsorów jest jednak jak na lekarstwo. Ratuszowi udało się w ubiegłym roku podpisać umowę współpracy z suwalskim oddziałem BGŻ. Na organizacje Suwałki Blues Festival bank przekazał prawie 20,5 tys. złotych netto. Pieniądze znalazł również UNIBEP z Bielska Podlaskiego, który wygospodarował 18 tys. złotych. Taką samą kwotą zasilił organizację imprezy Piotr Bagiński, właściciel restauracji „Na Starówce”. Kultura i sztuka w Suwałkach rzadko jest finansowana z prywatnej kieszeni. Przedsiębiorcy, których profil działalności jest zbieżny z tą dziedziną aktywności twórczej, zazwyczaj sami muszą łożyć na utrzymanie określonego poziomu wydarzeń. W trochę lepszej sytuacji są kluby sportowe, ale finansowanie sportu to zupełnie inne bajka. Wiele suwalskich firm od lat sponsoruje poszczególne dziedziny sportu – wśród nich można wymienić np. Stollar, Litpol, Malow, czy firmę Cymes, która chętnie dokłada się do wszelkich festynów czy wydarzeń organizowanych z myślą o dzieciach i młodzieży. Pisząc o mecenacie sztuki w Suwałkach i wspieraniu kultury nie można nie wspomnieć o Piotrze Bagińskim, właścicielu Pizzerii-Galerii „Rozmarino” i Piwiarni Wareckiej. W „Rozmarino” - od początku istnienia tego lokalu - odbywały się wernisaże, koncerty. - Byłem daleki od prowadzenia samej gastronomii. Galerię prowadzę od 16 lat, co 2-3 miesiące pojawia się tam nowa wystawa – mówi P. Bagiński. Lokal rozszerzał swoją ofertę wraz z upływem czasu. - Pomysł stworzenia Ogrodu Letniego i Zimowego narodził się 12-13 lat temu. Wtedy po raz pierwszy w podwórku odbył się koncert, przyszło mnóstwo ludzi. Okazało się, że to trafiony pomysł – wspomina Bagiński. Właściciel popularnych suwalskich lokali ocenia, że organizowane przez niego koncertu nie przynoszą dużych zysków, o ile w ogóle można mówić w tym przypadku o zarobku. Piotr Bagiński dokłada około 50-80 tys. złotych rocznie na działalność kulturalną. Twierdzi przy tym, że takie było założenie. - Wraz z żoną spełniamy swoje marzenia. Gościliśmy u nas zespół „Czerwony Tulipan”, kabaret „Ani Mru Mru”, Elżbietę Adamiak czy Andrzeja Poniedzielskiego – wymienia restaurator. Działalności Piotra Bagińskiego nie da się nie zauważyć. Restaurator nie potrafi wymienić wszystkich nagród i wyróżnień, które otrzymał do tej pory. Zaznacza jednak, że zawsze jest ta druga strona medalu. - Po otrzymaniu kolejnej nagrody pojawiają się kolejki chętnych - ludzi proszących o pomoc i wsparcie. Jestem osobą mało asertywną. Pomagam – zamiast np. kupić nowy sprzęt lub inne potrzebne rzeczy – dodaje. Właściciel „Warki” i „Rozmarino” zwraca też uwagę na inną kwestię. Im częściej pomaga, tym większe wymagania stawiają przed nim ludzie. - Zawsze chętnie udostępniam salę na koncerty. Zespoły mogą liczyć na zwrot kosztów podróży i wyżywienie. Nie ukrywam, iż zdarza się tak, że zespoły same się do mnie zgłaszają i mówią, że chciałyby za swój koncert otrzymać określone wynagrodzenie. Nie w każdym przypadku mogę sobie na to pozwolić – tłumaczy Piotr Bagiński. Restaurator mówi też, że nie wszyscy suwalczanie atrakcje kulturalne i muzyczne serwowane przez „Rozmarino” i „Warkę” przyjmują z entuzjazmem. - Zainwestowałem w dźwiękochłonny mur w Ogrodzie Letnim, ponieważ zdarzało się, że o godz. 22.01 zjawiali się u mnie policjanci wezwani przez sąsiadów. Muzyka rockowa czy hardrockowa jest uciążliwa, a takie zespoły też gościłem. Ze swojej strony mogę tylko przeprosić mieszkańców za zakłócanie ciszy i spokoju. Zawsze chciałem, aby suwalczanie wyszli z domu, chodziło mi wyłącznie o stworzenie sytuacji sprzyjającej spotkaniom – podsumowuje Bagiński. Sponsoring to jedna z najszybciej rozwijających się form promocji. Jest szansa, że z czasem przekona się do niego więcej prywatnych firm i swoją cegiełkę do finansowania wydarzeń kulturalnych dołożą nie tylko banki, m.in. BGŻ (Suwałki Blues Festival), Alior Bank (koncert Stanisława Soyki), właściciele restauracji i dyskotek czy spółki (PKS, PKP Przewozy Regionalne – Suwałki Blues Festival 2009).


adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=177