http://www.suwalki.info

:: Czytelnika trzeba wychować
Artykuł dodany przez: admin (2005-05-16 15:23:30)

Czytelnika trzeba wychować

Rozmowa z Andrzejem Chuchnowskim, dyrektorem suwalskiej Biblioteki Publicznej im. M. Konopnickiej.

– Biblioteka świętuje w tym roku 60-lecie istnienia, ale historia czytelnictwa w Suwałkach jest  znacznie dłuższa...

– Zgadza się. Pierwsza biblioteka w Suwałkach, wówczas mieście wojewódzkim województwa augustowskiego, powstała w początkach XIX wieku.

– Nie korciło Pana kontynuowanie tradycji i świętowanie kolejnych rocznic, począwszy od daty powstania pierwszej biblioteki w mieście?

– Ależ oczywiście! Poczyniłem nawet pewne próby w tym kierunku. Zgromadziłem sporo materiałów archiwalnych. Rozmawiałem też z jednym z  suwalskich historyków, który podjąłby się opracowania historii bibliotekarstwa w naszym mieście. Nie udało się. W świętowaniu rocznicy nawiązujemy do 1 stycznia 1945 roku. Wtedy powstała miejska biblioteka publiczna.

– Jakie było to sześćdziesięciolecie?

Na pewno były to lata szybkiego i dynamicznego rozwoju biblioteki. Jej historia jest ściśle związana z losami i dziejami miasta. Fakt, że Suwałki były jednym z pierwszych miast powojennej Polski, gdzie powstawały nowe budynki bibliotek, nasze miasto zawdzięcza Jadwidze Towarnickiej, osobie niezwykłej, nauczycielce i zasłużonej bibliotekarce. To w wyniku (między innymi) jej starań udało się pozyskać na budowę nowego obiektu przy ul. Noniewicza środki ze Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy, Towarzystwa im. M. Konopnickiej, powiatowej i miejskiej rady narodowej oraz – co ważne – ze składek społecznych.

– Który zresztą biblioteka po ponad pół wieku opuściła. Nie było żal starej siedziby?

– Oj było. Trudno powiedzieć, czy gdybym był wówczas dyrektorem, to doszłoby do przeprowadzki. Tym bardziej że były już przygotowane plany rozbudowy tego budynku, a zwłaszcza jego części magazynowej – nowoczesnej, w pełni zautomatyzowanej, gdzie bibliotekarze mieli poruszać się na wrotkach i w ten sposób dostarczać z magazynów książki swoim czytelnikom.

– A tych nie brakowało...

– Czytelnictwo zawsze było u nas większe, niż wynosiła średnia krajowa. Zawsze wyprzedzaliśmy pod tym względem resztę Polski. Sam fakt, że Suwałki były jednym z nielicznych miast po ostatniej wojnie, gdzie wzniesiono nowy budynek z przeznaczeniem na bibliotekę, o czymś świadczy. W pierwszych powojennych latach czytelnictwo wynosiło 50 procent ogółu ludności. Prawie wszyscy wtedy czytali. Jedni się uczyli, inni dokształcali.

– Czy to się dziś zmieniło?

 -

 Na pewno tak w porównaniu do początków pracy biblioteki, kiedy to nie było telewizji, komputerów, internetu, a była konieczność kształcenia się. Ale dziś daje się wyraźnie odczuć, że  książka znów przeżywa renesans. Aktualnie czytelnictwo waha się w granicach ponad 20 procent. To nie jest niski wskaźnik. Mamy problem ze wzbogacaniem naszych zbiorów w nowości wydawnicze. Przyczyną jest oczywiście brak pieniędzy. Pamiętam czasy, kiedy to uskarżaliśmy się na brak nowości, ale nie pieniędzy. Dziś sytuacja jest odwrotna. W ubiegłym roku udało się nam wzbogacić zbiory o ponad pięć tysięcy książek na łączną kwotę ponad 68 tys. zł. To też nie jest mało.

– Zmieniła się też rola bibliotek. Dziś nie ograniczają się one wyłącznie do udostępniania księgozbiorów...

– Czasy się zmieniają, a biblioteki powinny się do nich dostosować. To dlatego wzbogacają swoją ofertę o spotkania z pisarzami i poetami, kawiarenki internetowe, organizują koncerty, konferencje, kiermasze i wystawy (6 czerwca zapraszam na wystawę “Jan Paweł II w filatelistyce i...”). Biblioteka musi tętnić życiem. Wiele uwagi poświęcamy najmłodszym czytelnikom. To dla nich przygotowaliśmy salę zabaw, gdzie oprócz wypożyczenia książek mogą bawić się z rówieśnikami. Współpracujemy z przedszkolami i szkołami, bo czytelnika trzeba wychować.

– A co w planach ma suwalska książnica?

– Na pewno rozbudowę i utworzenie “biblioteki pogranicza”. Co zresztą już rozpoczęliśmy. Zaczęliśmy od nawiązania współpracy z bibliotekami na Litwie i Białorusi, czego przykładem jest konferencja, którą organizujemy w dniach 6 – 8 czerwca w klasztorze wigierskim na temat wspólnych korzeni Polski i Białorusi. W bibliotece odbywają się też cykliczne spotkania z twórcami zza wschodniej granicy.

– Dziękuję za rozmowę.

Dorota Skłodowska - Tygodnik Suwalski




adres tego artykułu: http://www.suwalki.info/articles.php?id=12