Błażej Bieńkowski, właściciel „Trytona” złożył do suwalskiej prokuratury dwa zawiadomienia dotyczące przetargu na rejsy turystyczne po Wigrach. Jego zdaniem przetarg był ustawiony – bo nie dość, że jego konkurent nie dysponuje odpowiednią jednostką pływającą, to jeszcze bratowa zwycięzcy pracuje w WPN.
Sprawą zajmą się śledczy. Prokuratura ma 30 dni na zbadanie kwestii przetargu. Błażej Bieńkowski zaskarżył dyrekcję Wigierskiego Parku Narodowego i Piotra Łukowskiego, właściciela gospody w Starym Folwarku.
Zdaniem przedstawicieli WPN wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Komisja przetargowa wybrała po prostu lepszą ofertę. Błażej Bieńkowski zaproponował 10 tys. złotych, a jego konkurent – 18 tys. złotych.
Właściciel „Trytona” uważa, że oferta konkurencji nie spełnia wymogów przetargu – chociażby z tego względu, iż Piotr Łukowski nie ma statku, który mógłby zabrać na pokład co najmniej 30 osób. Ten, którym podobno dysponuje, jest przystosowany dla 20 pasażerów.
Ostatnio dodane komentarze:
rejsy trytonem Rusza taki stateczek bez slowa przywitania ze strony "kapitana". Cisza jak makiem zasiał przez kilkadziesiąt minut. Żadnych informacji ...
autor:~adam
Przedstawiłeś się wszem i wobec. To bardzo pięknie z twojej strony. A teraz żyj i pozwól żyć innym. Bo my to nie ty i nikt z twojej rodziny, z czego słusznie się cieszy...