suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Zdradliwe słońce

Coraz częściej słyszy się, że opalanie jest szkodliwe.

- To nie do końca prawda. Z opalaniem się jest tak, jak ze wszystkim - nie można przedawkować. Po przejedzeniu cierpimy na niestrawność, źle się czujemy po niekontrolowanej ilości czarnej  kawy, czy alkoholu, a po zbyt długim przebywaniu na słońcu możemy się poparzyć. Promienie ultrafioletowe mają też swoje zalety. Ładnie i zdrowo wyglądamy muśnięci opalenizną, naturalne światło słoneczne wprawia nas w dobry nastrój, daje odprężenie. Ostatnio nawet mówi się, że rozsądne przebywanie na słońcu zapobiega powstawaniu raka jelita grubego.

Czy zdarzyło się pani przyjmować ludzi poparzonych po plażowaniu?

- W tym sezonie jeszcze nie, ale w poprzednich latach bardzo często. Przychodzą z poparzeniami skóry I i II stopnia, czyli obrzękiem, pęchęrzykami, podwyższoną temperaturą ciała. To się dość łatwo leczy, bo nasza skóra ma właściwości samoregenerujące. Zawsze jednak przestrzegam pacjentów, żeby w przyszłości zachowali umiar. Z ultrafioletem jest bowiem tak samo, jak z promieniami rentgenowskimi, każda ich dawka kumuluje się w organizmie, a efekt jest nieprzewidywalny, może  doprowadzić w przyszłości do raka skory.  Nie wolno więc bezkarnie bombardować organizmu zbyt dużymi dawkami promieni. Organizm, zwłaszcza nieprawidłowo  odżywiany, pozbawiony naturalnych witamin, z czasem staje się bezbronny wobec słońca. Trzeba więc pamiętać o właściwej diecie.

Przeciwwskazaniem przy opalaniu się są także niektóre leki?

- Jest dość sporo leków światłouczulających. Unikać słońca powinni więc cukrzycy, osoby przyjmujące leki psychotropowe, uspokajające, hormonalne, a nawet przeciwbólowe. Nie powinno się także wybierać na plażę podczas kuracji antybiotykowej, zwłaszcza lekami z rodziny tetracyklin. W tym ostatnim przypadku trzeba jasno powiedzieć, że to kompletny brak odpowiedzialności. Szczerze mówiąc, dziwię się takiemu zachowaniu. Moim zdaniem, jeśli ktoś przyjmuje antybiotyk, to jest rzeczywiście chory, w jego organizmie jest jakieś ognisko zapalne. Powinien wobec tego bardziej zadbać o siebie, a nie myśleć o wylegiwaniu się na słońcu.

Wszelkie znamiona i pieprzyki na naszej skórze poddawane zbyt intensywnemu działaniu ultrafioletu mogą spowodować czerniaka złośliwego. Prawda to, czy mit?

- Jakiś czas temu przeprowadzono badania, z których wynika, że nie ma na świecie człowieka ze skórą  czystą absolutnie, bez żadnej zmiany barwnikowej. Nie wszyscy jednak, nawet ci często zażywający kąpieli słonecznych, od razu chorują na czerniaka. Na zrakowacenie znamion ma wpływ wiele czynników. Powtarzam raz jeszcze, bardzo dużo zależy od nas samych, w jaki sposób o siebie zadbamy. Organizm ludzki jest w stanie samoistnie wypracować mechanizmy obronne nawet przed rakiem, należy jednak trochę mu w tym pomóc. Myślę tu o prowadzeniu zdrowego trybu życia, a zwłaszcza o diecie z optymalną ilością witamin i minerałów.

Prawdą jest natomiast, że nadmierne opalanie się często wywołuje tzw. nowotwora podstawnokomórkowego. Na szczęście, wcześnie zdiagnozowany, jest całkowicie uleczalny.

Słońce może też wywoływać uczulenia.

- Tak, odnotowujemy takie przypadki. Na skórze pojawia się najczęściej tzw. pokrzywka świetlna, grudki, rumień , czy wielopostaciowa osutka świetlna. To także dość łatwo się leczy, ale należy ostrzec pacjenta, że jego skóra jest wrażliwa na ultrafiolet, więc słońca należy  unikać.

Ludzie twierdzą, że opalenizna jest bardzo trendy. Poprawia samopoczucie i powoduje, że jesteśmy lepiej postrzegani przez otoczenie. Na punkcie własnego, opalonego wizerunku oszaleli nawet politycy, czego najlepszym przykładem był "strzaskany na brąz" lider Samoobrony. Ten pęd do przyciemniania karnacji stał się rodzajem uzależnienia, jak alkohol, hazard, czy komputer. Czy spotkała się pani z przypadkiem tanoreksji?

- Nie, zresztą ze zrozumiałych względów. Ja leczę choroby skóry, a nie psychikę. Tanoreksją zajmują się psycholodzy i psychiatrzy.

Opaliłam się nadmiernie, moja skóra płonie. Jak sobie samej pomóc, bez wizyty u dermatologa.

- Jest stary wypróbowany sposób, który pomaga uśmierzyć ból. Na miejsca najbardziej poparzone wystarczy nałożyć grubą warstwę zsiadłego mleka, wcierać maślankę lub jogurt naturalny. To zawsze pomaga.

Dziękuję za rozmowę.

TANOREKSJA - psychiczne uzależnienie od opalania się. Podobnie jak przy anoreksji, uzależniony przestaje jeść, ponieważ boi się każdego grama wagi, tak tanorektyk ma obsesję  bladości skóry. Stara się wykorzystać każdą sekundę na słońcu, a gdy go brakuje, biegnie  do solarium. Przygoda ze sztucznym opalaniem zaczyna się niewinnie, od seansu raz w tygodniu, ale bardzo szybko spirala się nakręca. W ekstremalnym stadium choroby tanorektyk potrafi kłaść się pod lampę codziennie. Skóra jest spalona, przybiera niezdrowy, brudny odcień brązu, nadmierne naświetlenie bardzo często może  grozić zrakowaceniem pieprzyków lub znamion. Aby wyjść z nałogu opalania się, należy udać się do psychologa.

autor: Grażyna Mikłaszewicz - Tygodnik Suwalski



Dodano: 2008-07-15 09:38:40

F.H.U. "HYDRAULIK"
WIERTNICA DIAMENTOWA

Cinema Lumiere


Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 22-10-19

1 USD: 3,84081 EUR: 4,2792
1 CHF: 3,88511 GBP: 4,9700
1 RUB: 0,0603 

Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Nasz fanpage na FB | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991, 885-212-212 e-mail: [email protected], [email protected]
Projekt i wykonanie: