suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Kamizelki asekuracyjne ratują życie

O bezpieczeństwie nad wodą, pracy ratowników, niestrzeżonych plażach i kondycji suwalskiego WOPR-u rozmawiamy z Mirosławem Zajko, prezesem suwalskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Rozpoczęły się wakacje, pogoda dopisuje – to czas, kiedy wręcz lgniemy do wody i na plaże. Gdzie w tym roku zobaczymy ratowników na plażach w regionie?

Prawo wodne w 2017 roku zmieniło nazwę kąpielisk z „miejsc wykorzystywanych do kąpieli na „miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli”. Po tej zmianie takie miejsce może funkcjonować jedynie 30 dni w ciągu roku. To stwarza problem choćby z ratownikami, którzy nie garną się do pracy w takim miejscu. Są to przeważnie studenci, czy uczniowie, którzy chcą zarobić w wakacje i wolą oni wybrać pracę, którą będą mogli wykonywać przynajmniej przez dwa miesiące. Na ten moment jedynym zgłoszonym kąpieliskiem, czy też miejscem okazjonalnie wykorzystywanym do kąpieli jest Zalew Arkadia. Poza nim w Suwałkach i na Suwalszczyźnie takich kąpielisk nie ma. Wszystkie miejsca często odwiedzane przez plażowiczów będą niestrzeżone. Najbliższym miejscem gdzie pojawią się ratownicy będzie plaża radiowej „Trójki” w Augustowie i jezioro Serwy w gminie Płaska. Baza ratowników znajduje się w Starym Folwarku nad jeziorem Wigry i tam pełnimy dyżury. Przyjmujemy zgłoszenia pod numerem ratunkowym 601 100 100. Będziemy oczywiście patrolować okolicę na wodzie, szczególnie przy zmiennych warunkach atmosferycznych – na przykład przed czy po burzy.

Trudno sobie jednak wyobrazić, że przykładowo w miejscowości Krzywe przez całe wakacje nikt nie będzie się kąpał. Z ratownikami czy bez.

W dniu zakończenia roku szkolnego byłem na tej plaży, bo wiem, że młodzież często w tym miejscu świętuje rozpoczęcie wakacji. Przeraziło mnie to co tam zobaczyłem i poprosiłem o interwencję patrolu policyjnego. Dużo młodzieży pod wpływem alkoholu, agresywnej. Jedna osoba wręcz orała plaże jeżdżąc po niej na motorze z dużą prędkością. Naprawdę żałuje, że ratowników tam nie będzie. W przyszłym roku mają zostać wymienione pomosty i wtedy ratownicy się pojawią. Bądźmy tylko dobrej myśli, że w tym roku nic złego się tam nie stanie. Zresztą nie chodzi tylko o Krzywe. Mnóstwo ludzi było również na plaży w PTTK, mnóstwo na plaży przy Muzeum Wigier, na tak zwanych „piaskach” – oczywiście, że ludzie w te miejsce będą przychodzić.

Jakie są najczęstsze przyczyny wypadków nad wodą?

Trzy lata temu mieliśmy najwięcej wypadków zakończonych zgonem – utonęło sześć osób. Każdy z tych przypadków był podobny – wypadnięcie z łódki, z kajaka. Nie doszłoby do żadnego z nich, gdyby te osoby miały założone kamizelki asekuracyjne. Brak zabezpieczenie powoduje, że nawet dobrze pływająca osoba przy złych warunkach atmosferycznych, silnym wietrzy czy dużej fali niestety idzie pod wodę. Natomiast jeśli przychodzimy na plażę opalać się czy popływać to przede wszystkim powinniśmy wybierać miejsca gdzie jest więcej ludzi – w razie wypadku jest większa szansa, że ktoś nam pomoże. Powinniśmy chodzić nad wodę w kilka osób i wzajemnie się obserwować. W razie czego będą osoby, które wiedzą gdzie jesteśmy. W przypadku zaginięcia w wodzie zawsze służby pytają w którym miejscu ostatnio widziana była osoba zaginiona. Poszukiwania w ciemno są dużo dłuższe a czas ma tu kluczowe znaczenie. Im szybciej wyciągniemy taką osobę z wody i podejmiemy czynności związane z pierwszą pomocą, tym większe szanse na przeżycie. Rodzice przychodząc nad wodę z małymi dziećmi nie mają prawa nawet na sekundę spuścić ich z oczu. Do wody nie możemy wchodzić bezpośrednio po obfitym posiłku - powinniśmy odczekać przynajmniej godzinę. Nie wskakujmy też do wody, gdy długo przebywaliśmy na słońcu i jesteśmy rozgrzani bo może dojść do szoku termicznego. Absolutnie nie wchodzimy do wody po alkoholu, to zawsze źle się kończy. Alkohol dodatkowo stymuluje inne zachowania – agresja, zwiększona chęć przepłynięcia dużych odległości czy skakanie na głowę do wody. Bardzo dużo osób po takim skoku kończy na wózku inwalidzkim czy w łóżku jako „roślinka”. Jeżeli nie znamy głębokości dna, nie wiemy co się pod nami znajduje – nie skaczemy. Wchodzimy do wody stopniowo się zamaczając i przygotowując organizm i ciało. Jeśli podczas pływania zrobi nam się niedobrze, słabo, zimno – natychmiast musimy wyjść z wody. Chcąc wypłynąć na dalsze odległości powinniśmy być wyposażeni w sprzęt asekuracyjny taki jak boje ratownicze, czyli tak zwana „pamelka” lub pas ratowniczy „węgorz”. Gdy będziemy potrzebowali pomocy możemy na tym sprzęcie utrzymać się i odpocząć i dodatkowo jesteśmy widoczni z daleka.

Jak należy się zachować gdy widzimy tonącego?

Po pierwsze zawsze musimy pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Nie wskakujemy do wody i nie próbujemy ratować takiej osoby brzydko mówiąc „na wariata”. Tonący brzytwy się chwyta i to powiedzenie jest prawdziwe. Najpierw powinniśmy powiadomić odpowiednie służby. Później możemy próbować pomóc tonącej osobie, ale powinna robić to osoba, która dobrze pływa i wie co robi. Nie podpływamy bezpośrednio do tonącej osoby tylko staramy się podać jej jakiś pływający sprzęt z odległości. Może to był koło ratunkowe, rzutka, lina, nawet ubranie. Nie można absolutnie podawać ręki i pozwolić się złapać, bo najprawdopodobniej już ta osoba nas nie wypuści i może skończyć się jeszcze gorzej.

Jak bezpiecznie korzystać z pływającego sprzętu wodnego?

Zawsze musimy się przygotować, czy to będzie rejs żaglówką, spływ kajakowy czy jakakolwiek inna aktywność. Musimy określić ile rejs czy spływ będzie trwał i sprawdzić prognozy pogody. W przypadku burzy czy zmian atmosferycznych będziemy mogli dobić do brzegu i przeczekać ten moment. Powinniśmy mieć przy sobie naładowany telefon w wodoodpornym etui i z zapisanymi numerami ratunkowymi. Na smartfony można pobrać aplikację ratunek z której można zadzwonić na numer alarmowy 601 100 100, a ratownik, który przyjmie zgłoszenie będzie od razu widział w którym miejscu dzwoniący się znajduje. Następna kwestia to sprzęt asekuracyjny, czyli kamizelki. Przepisy mówią, że ma być tyle sprzętu asekuracyjnego ile jest osób w danej jednostce. Ludzie najczęściej wrzucają kamizelki do kokpitu żeby nie przeszkadzały, a w razie kontroli wyciągają i pokazują, że sprzęt jest. Jeśli łódka czy kajak się wywróci to już tego sprzętu założyć nie zdążymy, musimy mieć je zawsze no sobie.
Suwalski WOPR prowadzi szeroką działalność prewencyjną i profilaktyczną w szkołach. Jaka jest świadomość młodzieży na temat bezpieczeństwa nad wodą?

Ratownicy w okresie przedwakacyjnym odwiedzają szkoły i mówią o bezpiecznym zachowaniu nad wodą oraz wykonują szkolenie z udzielania pierwszej pomocy. Dzieci mogą ćwiczyć na fantomie chociażby uciskanie klatki piersiowej, aby w razie czego potrafiły czynności resuscytacyjne wykonać. Drugim okresem wzmożonych akcji profilaktycznych jest czas, gdy na wodzie zaczyna pojawiać się lód. Ma on dwa niebezpieczne okresy – wtedy gdy narasta i wtedy, gdy już wszyscy się przyzwyczaili, że lód jest gruby, a on zaczyna być kruchy. Akcje prowadzimy często. Gdy ratownik wraca któryś raz do tej samej szkoły i zadaje pytanie typu co byś zrobił gdy… to ta świadomość i wiedza dzieci jest obecnie bardzo duża. Jeśli nauczamy o bezpiecznym zachowaniu od najmłodszych lat to dzieci potrafią nawet upominać rodziców, gdy robią coś nie tak jak powinni.

Jakie jest zainteresowanie pracą ratownika?

Obecnie mamy około 200 ratowników, ale tylko połowa z nich ma obowiązujące uprawnienia. Ratownik musi spełniać wymogi ustawowe – mieć przeszkolenie z ratownictwa wodnego, posiadać uprawnienia kwalifikowanej pierwszej pomocy, musi posiadać patenty i kurski instruktorskie oraz być członkiem podmiotu, który posiada zgodę na wykonywanie ratownictwa wodnego. Dopiero przy spełnieniu wszystkich punktów możemy mówić o ratowniku wodnym. Uprawnienia co trzy lata muszą być odnawiane. Jeśli po upływie tego czasu ratownik nie podejdzie do egzaminu to traci swoje uprawnienia. Wciąż pozostaje członkiem, ale zawodu ratownika wykonywać już nie może. Jakie jest zainteresowanie? Bardzo słabe. Myślę, że spowodowane jest to między innymi zmianami, które miały poprawić bezpieczeństwo, a wpłynęły na podejście ratowników do pracy. Taka osoba musi przejść wszystkie kursy o których mówiłem i niemało za nie zapłacić. Idąc do pracy jako ratownik dana osoba nie wie, czy będzie wykonywała ten zawód sezon czy dwa bo najczęściej są to uczniowie i studenci. Dostają stawkę, która może nawet nie zwrócić kosztów zrobienia wymaganym szkoleń. Jak to mówią – to odrabianie, a nie zarabianie. Druga sprawa. Jeśli ratownik trafi na kąpielisko na którym dostanie porządnie w kość to już nie wróci. Ludzie często źle czy też agresywnie podchodzą do sytuacji, gdy ratownik zwraca im uwagę. Próbują się na nim odgryźć, zrobić coś na złość, a były i przypadki pobicia ratowników. Ta praca wiąże się z bardzo dużą odpowiedzialnością i narażaniem własnego życia. A pieniądze które zarobi podobne są chociażby do tych które dostałby w pizzerii czy przy sprzedaży frytek. Tu nie ma tak dużej odpowiedzialności więc logicznym jest, że wiele osób wybierze bezpieczniejsze zajęcie i tak samo płatne. W tej branży funkcjonuje pewna sinusoida. Jak jest nadmiar ratowników to warunki pracy i płacy są coraz gorsze. Jak tylko zaczyna ich brakować to podnoszone są stawki i warunki pracy. I tak na zmianę. Wiele osób wyjeżdża za granicę, bo z tymi uprawnieniami które posiadają są bardzo mile widziany na zachodzie, gdzie praca jest łatwiejsza. Nie ma tam takich zachowań jak w Polsce, takiego problemu z alkoholem czy łamaniem regulaminu.

Jaka jest tegoroczna kondycja finansowa WOPR-u?

Są ogłoszone konkursy na realizację zadań i zadania zlecone od wojewody, marszałka, prezydenta Suwałk i wójta Gminy Suwałki realizujemy. Są to środki, które w jakimś stopniu potrafią zabezpieczyć nasze funkcjonowanie. Tylko że pieniądze powinny wpływać do nas w styczniu. Przykładowo z wojewodą podpisaliśmy umowę dopiero w maju co i tak było dobre, bo w ubiegłym roku podpisaliśmy ją pod koniec czerwca. W tym okresie od stycznia do maja jesteśmy bez żadnych środków. Mamy na szczęście sponsora, który nas wspiera pieniężnie i sprzętowo więc jesteśmy w stanie jakoś się utrzymać. Nie mamy jednak możliwości zarobkowania tak jak inne podmioty, które mają swoje bazy, miejsca do przechowywania sprzętu, bądź prowadzą dodatkową działalność. Dobrze by było gdyby kwoty które otrzymujemy były jednak wyższe. Dla porównania – pieniądze od wojewody to mniej więcej ta sama kwota od pięciu lat. Tylko że ratownik 5 lat temu dostawał 1800 złotych na zleceniu, a obecnie ma 2700 złotych. To 900 złotych więcej do zapłacenia, a my budżet mamy taki sam i musimy z czegoś zrezygnować. Musimy na przykład ograniczyć serwisowanie sprzętu czy naprawy. Musimy wybierać czy kupić nowy sprzęt, czy jakieś doposażenie. Wiadomo, że wszystko się zużywa. Liny, rzutki, koła – wszystko ulega zniszczeniu i trzeba je wymieniać. Tak samo jest z utrzymaniem bazy w Starym Folwarku. Woda, prąd itd. – wszystkie opłaty z roku na rok idą do góry. Wszystko kosztuje a środki od pięciu lat otrzymujemy takie same.

Czego obecnie suwalski WOPR potrzebuje najbardziej?

Przydałaby się nam przynajmniej jedna albo dwie nowe łodzie. Te, które posiadamy są już wyeksploatowane. Są one na bieżąco serwisowane i naprawiane, jednak każdy sprzęt doczeka kiedyś swego końca i nie da się już go naprawić i trzeba kupić nowy. Niestety nie jesteśmy w stanie kupić sobie nowej łódki, nie posiadamy takich środków. Być może uda nam się pozyskać jakiegoś sponsora, który mógłby taką łódź sfinansować.

Dziękujemy za rozmowę.


Dodano: 2019-06-28 13:58:31

Zakład Szklarski "Kamena"
Terraria

Cinema Lumiere


Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 15-11-19

1 USD: 3,88481 EUR: 4,2807
1 CHF: 3,92061 GBP: 5,0014
1 RUB: 0,0608 

Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Nasz fanpage na FB | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991, 885-212-212 e-mail: redakcja@suwalki.info, reklama@suwalki.info
Projekt i wykonanie: