suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Login:
Hasło:
Boso na scenie The Voice of Poland - wywiad z Pawłem Tymińskim

Jak to się stało, że postanowiłeś wziąć udział w programie The Voice of Poland?

Taka myśl chodziła za mną już od kilku lat. Podczas tej edycji postanowiłem spróbować, a dodatkowo namówiła mnie do tego bliska przyjaciółka. Na castingach do programu byłem już w styczniu. Na pierwszym wiedziałem jednak, że źle wypadłem, dlatego też chociaż nie dostałem maila z wynikiem, pojechałem ponownie.

Podczas przesłuchań w ciemno fotele jurorów dość długo się nie odwracały. Co wówczas czułeś, był stres?

Będąc na scenie oczywiście odczuwałem stres, ale bardziej skupiałem się na tym, aby nie zapomnieć tekstu niż obserwować fotele. Ale kiedy zobaczyłem, że ktoś się odwraca, to już emocje puściły i ostatnia zwrotka, ostatnie takty poniosły mnie może nawet za bardzo. Radość była taka, że mógłbym nawet przestać śpiewać.

Na swojego trenera wybrałeś Edytę Górniak. Jak Ci się z nią współpracowało?

Wypadałoby powiedzieć, że Edyta jest najlepszym trenerem, ale tak naprawdę nie wiem. Z Edytą widzieliśmy się tyle, co do nagrania programu. Te uwagi, które miała może były trochę przydatne, ale w programie od wokalu są zupełnie inni trenerzy. Kto inny rządzi, kto inny podpowiada. Chociaż Edyta Górniak ma bez wątpienia największy warsztat, teraz z perspektywy czasu, mój wybór byłby jednak inny. Poszedłbym do Marii Sadowskiej.

Kto w takim razie pomaga i szkoli uczestników The Voice of Poland?

Muszę wspomnieć o pani Kasi - genialnej wokalistce, która śpiewa w chórkach. To jest osoba, która naprawdę potrafiła pomóc. Przy tym wszystkim nie cackała się z nami, tylko kiedy trzeba było użyć słowa dobitnego - używała go. Problem polegał na tym, że kiedy były przesłuchania w ciemno, pracowałem przez 2 miesiące w Niechorzu, gdzie codziennie śpiewałem, a przez to miałem strasznie zdarte gardło. Trenerka Kasia doskonale o tym wiedziała. Podpowiadała, abym zaczynał śpiewać spokojniej, a przez ostatnie pół minuty dawał z siebie wszystko.

A kto decydował o doborze piosenek? To wy jako wokaliści mieliście na to wpływ?

W wakacje dostaliśmy listę 80 piosenek, z których mieliśmy wybrać około 15. Te wybory nie zawsze się jednak pokrywały, z tym co musieliśmy wykonywać. „Nieznajomego” nie bardzo chciałem, a jednak dostałem. Wolałbym zaśpiewać „Czerwony jak cegła”.

Oglądając swoje występy w internecie byłeś z siebie zadowolony, czy był jakiś niedosyt?

Kiedy był pierwszy odcinek z moim udziałem, byłem akurat w pracy. Ale po obejrzeniu powtórki byłem z siebie dumny. Wiedziałem, że było kilka rzeczy do poprawy, ale biorąc pod uwagę to, w jakim stanie było wówczas moje gardło i jak czułem się przed nagraniem, to byłem bardzo z siebie zadowolony.

Myślisz, że ten program może być dla ciebie trampoliną do dalszej kariery?

Na to liczę. Nie ukrywam, że również dlatego poszedłem do programu. Posiadam zespół, z którym współpracuję i tworzę - Royal Sound. Chciałbym, abyśmy mogli jak najwięcej grać na dużych imprezach, a poza tym, żebyśmy mogli zrobić i grać też swoje kawałki.

Jak pokazują historie uczestników, nie trzeba jednak wygrać programu, aby udało się zrobić karierę i zaistnieć.

Absolutnie tak. Przykładem może być Mateusz Ziółko, który wygrał program kilka edycji temu, a jak widzimy nie wydał żadnej płyty. Nic nie może zrobić dopóki wytwórnia nie zaakceptuje jego materiału. Najlepiej byłoby więc wygrać w programie pieniądze i samochód, ale nie podpisywać kontraktu.

Powiedz Pawle, dlaczego w „nokautach” wystąpiłeś boso?

Ponieważ miałem złamany palec u lewej stopy. Trzy dni przed nagraniem programu uderzyłem się w potężny drewniany kołek i połamałem palec. Drugi odcinek nagrałem w butach, natomiast schodząc ze sceny „doprawiłem” sobie palec i wtedy już żaden but się nie mieścił. A w jednym bucie nie chciałem występować. Sympatyczne było jednak to, że osoby, które po występie robiły sobie ze mną zdjęcia, mówiły, że jestem dla nich „bosy”.

Muzyka jest w twoim życiu nie od wczoraj. Powiedz, co tak na co dzień, jeśli chodzi o twórczość muzyczną, robisz?

Przede wszystkim mam wspomniany Royal Sound. To projekt, który ma dać nam możliwość zagrania dużej, plenerowej imprezy. Gramy głównie covery. Są to bardzo różne covery, bo od Erica Claptona po Dżem. Zdarza nam się też zagrać piosenki Tadeusza Nalepy, Renaty Przemyk czy De Mono. Wiadomo, że jeśli gramy na bankietach, to ludzie chcą też potańczyć i wówczas musi to być muzyka taneczna. Dlatego też takie kawałki jak „Nie zadzieraj nosa” nie są nam obce. Ja przede wszystkim lubię śpiewać po polsku i robić to po swojemu.

A prywatnie jakiej muzyki słuchasz? Jacy są twoi ulubieni wykonawcy, zespoły?

Jeśli chodzi o polskich artystów na pewno jest to Kayah i Mietek Szcześniak. Z zagranicznych lubię Bryana Adamsa, Stinga. Tych wokalistów jest naprawdę mnóstwo. Podstawą jest też dla mnie stary Dżem, na którym się wychowałem.

Grasz na jakiś instrumentach?

Gram, a raczej przygrywam sobie na gitarze. Kiedyś za czasów komuny mój tata kupił gitarę, która leżała na szafie 6 lat. Doszedłem w końcu do wniosku, że jak już zaczynam jeździć na ogniska, to trzeba jakąś dziewczynę poderwać (śmiech). Teraz podczas koncertów gitara też zawsze stoi gdzieś w pobliżu i od czasu do czasu ją biorę. To też dobrze wygląda na scenie (śmiech).

Pawle, powiedz, kiedy wystąpisz przed suwalską publicznością?

17 grudnia w Bramie. Być może wezmę jakiś dwóch muzyków z Suwałk - gitarzystę i perkusistę. Moi muzycy z Wrocławia raczej nie przyjadą.

No właśnie, na co dzień mieszkasz we Wrocławiu. Jak często odwiedzasz Suwałki?

Muszę przyznać, że dosyć rzadko. Ja Suwałki kocham, ale przez trzy pierwsze dni - pierwszy dzień, jak przyjeżdżam, drugi dzień, jak jestem tutaj i trzeci - jak wyjeżdżam. I to jest optymalny czas, kiedy uwielbiam być w Suwałkach (śmiech). Chyba, że są to święta Bożego Narodzenia i wiem, że przyjadą znajomi z całej Polski, z którymi będą mógł się spotkać.

A jakie są Twoje muzyczne plany na przyszłość?

Chcę przede wszystkim tworzyć swoje utwory i zacząć działać. Granie na bankietach to jedno, ale ważne jest też tworzenie własnej muzyki, swojego klimatu i dążenie do tego, aby robić to, co się kocha. Moim celem i marzeniem jest także znaleźć się na listach radiowej Trójki.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncercie.



Dodano: 2015-12-15 15:44:13

Szkoła Języków Obcych ML
Zajęcia językowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych...

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (11.12.2016)
Cicha noc
Seanse:
18:45
20:45
Zabicie świętego jelenia
Seanse:
20:00
Pierwsza gwiazdka
Seanse:
09:15
11:00
13:30
15:15
17:00
Barbie: Delfiny z Magicznej Wyspy
Seanse:
16:45
Na karuzeli życia
Seanse:
18:00
Mikołaj i spółka
Seanse:
09:00
14:15
16:15
Coco
Seanse:
09:00
14:30
Listy do M. 3
Seanse:
18:15
Najlepszy
Seanse:
20:30

Reklama

Ile pieniędzy zamierzasz wydać na przygotowanie świąt Bożego Narodzenia?
mniej niż 500 zł
500 - 700 zł
700 - 1000 zł
więcej niż 1000 zł

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 8-12-17

1 USD: 3,58081 EUR: 4,2026
1 CHF: 3,59241 GBP: 4,8261
1 RUB: 0,0603 

Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Mieszkania z dopłatą MdM | Olimpijskie ogrody | Opieka Niemcy | Markowe świece zapachowe | Tanie Odżywki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Kościuszki 112c lok. 4, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: