suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
SBF to ważna impreza na europejskiej mapie bluesowych festiwali

Już za kilka dni startuje 7. edycja Suwałki Blues Festival. Czy wszystko jest przygotowane?

Wszystko mamy już w zasadzie dopięte - podpisane są umowy z artystami i realizatorami głównych scen, dopracowane są też kwestie logistyczne związane z festiwalem. Dopracowujemy jeszcze działanie biura organizacyjnego, wolontariuszy, rozdzielamy pracę dla poszczególnych ekip technicznych, które zwożą sprzęt muzyczny, namioty czy garderoby. Wszystko musi być poukładane w logiczną całość, każdy pracownik musi wiedzieć co ma zrobić każdego dnia. Chcemy wszystko przewidzieć przed festiwalem, żeby nie było tak, że o czymś zapomnieliśmy.

Ilu wolontariuszy w tym roku zaangażowało się w pomoc przy wydarzeniu?

Każdego roku jest to bardzo podobna liczba - około 40 osób. Zgłaszają się ludzie nie tylko z Suwałk i regionu, ale nawet z całej Polski. Wolontariusze, oprócz tego, że roznoszą ulotki, są pilotami zespołów zagranicznych, pomagają też w biurze organizacyjnym, są również tacy, którzy pracują przy scenach. Starsza młodzież pomaga na przykład przy wnoszeniu sprzętu na scenę. Często wolontariuszami są też osoby dojrzałe.

Tegoroczna edycja będzie najbardziej bluesową. Zróżnicowanie gatunkowe jest mniejsze niż w latach ubiegłych. Jakie są kryteria wyboru danej gwiazdy?

Może to być najbardziej bluesowa edycja. Ginger Baker oprócz tego, że jest perkusistą jazzowym, grał też w blues-rockowym trio Cream. Stricte bluesowym gitarzystą jest Chris Duarte. Vanilla Fudge z kolei, jest zespołem bardziej rockowym, ale pomniejsze grupy także prezentują styl typowo związany z bluesem. Jeśli chodzi o dobór gwiazd, decyduje kilka kwestii. Przede wszystkim posiadany budżet, oraz to, czy dana gwiazda ma czas, aby przyjechać na festiwal. Wszystkie czynniki muszą ze sobą współgrać. Ważna jest także marka danej gwiazdy. Szukamy artystów w Internecie, dostajemy również bardzo dużo zgłoszeń. Od września, po zakończeniu festiwalu otrzymujemy nawet po kilkanaście maili dziennie z całego świata.

Najczęściej pada jednak na artystów z USA i Wielkiej Brytanii. Dlaczego?

W tych krajach muzyka bluesowa się narodziła. Blues powstał w Stanach Zjednoczonych, później przeniósł się do Europy, zwłaszcza do Anglii. Zespoły takie jak The Rolling Stones czy Deep Purple także zaczynały od bluesa. Poza tym, zespół, który przyjeżdża ze Stanów jest bardziej atrakcyjny dla słuchacza. Nie jest prostą sprawą ściągnąć grupy z tak daleka.

Kiedy rozpoczynają się pierwsze rozmowy z gwiazdami?

Rozmowy rozpoczynamy zaraz po zakończeniu festiwalu, czyli w sierpniu i wrześniu. Aby ściągnąć większe gwiazdy rozmawiamy z różnymi agencjami z Polski, które zajmują się kontraktowaniem zespołów. Zależy nam na pozyskaniu tak zwanych headliner'ów, czyli takich zespołów, które pociągną promocję, dadzą lepsze postrzeganie festiwalu. Jeśli będziemy mieć dobrych wykonawców, festiwal będzie bardziej atrakcyjny. Tak było w poprzednich edycjach. Zespoły ze Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii znają już nasz festiwal, wiedzą kto grał, a wielkie nazwiska biorące udział w przedsięwzięciu powodują, że jest nam później łatwiej negocjować.

W tym roku zagra między innymi Ginger Baker, Vanilla Fudge czy Niki Hill. Jak wiele te nazwiska znaczą na światowym rynku muzycznym?

Ginger Baker jest bardzo znaną postacią. Wraz z Erickiem Claptonem i Jackiem Bruce'm współtworzył słynne trio Cream. To jest jego pierwszy koncert w Polsce. Udało nam się go zorganizować mimo pewnych kosztów związanych z tym zaproszeniem. Pomimo że artysta dostał w tym samym czasie zaproszenie na Warsaw Summer Jazz Days, wybrał jednak Suwałki. Suwalski koncert jest w ramach trasy promującej jego nowe wydawnictwo pt. „Why?”. Suwałki znalazły się zatem wśród takich miast jak Londyn czy Nowy Jork. Vanilla Fudge to zespół, który powstał pod koniec lat 60. Wytyczał kierunki w muzyce rockowej i artrockowej, ale elementy bluesa również są zawarte w ich twórczości. Co więcej, jako pierwszy rozpropagował taki instrument jak organy hammonda, z którego później korzystały praktycznie wszystkie zespoły bluesowe. Dużo zapytań było także odnośnie Earla Thomasa. Ta postać jest także dość znana.

Nikki Hill, która figuruje jako jedna z gwiazd, nie jest jednak czołową bluesową gwiazdą.

Nie jest może jeszcze zbyt znaną wokalistką, ale bardzo prężnie działa i myślę, że szybko będzie o niej głośno. Stąd taki pomysł, aby ją zaprosić. W Polsce będzie to jej jedyny koncert i myślę, że będzie fajny i atrakcyjny. Czasami jest właśnie tak, że zespół który nie jest znany, po festiwalu zbiera bardzo dobre opinie i wszyscy są zadowoleni. W poprzednich latach takimi artystami byli Layla Zoe czy akordeonista Dwayne Dopsie.

A jakie jest zainteresowanie koncertem Bakera? Czy sprzedaż biletów poprawiła się?

Zdecydowanie tak. Udało nam się zdobyć dofinansowanie, przez co ceny biletów spadły dość drastycznie. Teraz kosztują od 150 przez 120, do 100 zł. Informacja cały czas jeszcze dochodzi do ludzi, zwłaszcza do ludzi z Polski. Szeroka promocja tego koncertu powinna przynieść oczekiwane efekty. Nie ukrywam, że liczymy na osoby, które przyjadą z zewnątrz. Od miesiąca mamy też kampanię billboardową w całym kraju. Łącznie w największych miastach wisi ponad 150 billboardów. Pierwotna cena biletu mogła być trochę odstraszająca, ale było to podyktowane kosztami związanymi z organizacją tego koncertu.

To miał być jedyny koncert tego artysty w Polsce, ale chyba się coś zmieniło?

Z tego co wiemy, będą jeszcze zaplanowane dwa koncerty w październiku, ale tych występów nie ma na stronie Gingera Bakera, nie są potwierdzone. Jest potwierdzony tylko jeden październikowy koncert w Irlandii. Suwalski występ jest jednak jedynym w sezonie letnim i jedynym w ramach trasy tego artysty. Koncerty, które mają być w Polsce jesienią są w ramach zupełnie innych imprez i robione przez dwie różne agencje.

Na którego artystę pan osobiście czeka szczególnie?

Myślę, że właśnie na Bakera, zwłaszcza, że to swego rodzaju legenda i niepokorna dusza artystyczna. Kiedy grał w Cream dało się słyszeć o wielu jego ekscesach związanych nie tylko z muzyką. Teraz się już trochę wyciszył. Ale myślę, że ten duch hippisowski i duch lat 70. nadal w nim jest. Czekam także na występ Nikki Hill i angielskiego gitarzysty młodego pokolenia Bena Poola. Myślę również, że z bardzo dobrej strony zaprezentują się polscy wykonawcy, którzy wystąpią w klubach.

A na jakiej gwieździe organizatorom zależy najbardziej, a jej zaproszenie nie jest na razie z jakichś względów możliwe?

Prowadziliśmy rozmowy z bardzo znanym gitarzystą Jeffem Beckiem, niebluesowymi gitarzystami jak Steve Vai czy Joe Satriani. Oni cały czas pozostają w kręgu naszych zainteresowań. Chcielibyśmy zaprosić takich wykonawców jak Robert Plant, Lynyrd Skynyrd czy Deep Purple, ale w tym momencie nie dysponujemy takim budżetem. Być może będziemy starali się uzyskać takie środki, aby w przyszłości móc zaprosić te gwiazdy. Tych nazwisk jest jeszcze trochę więcej, ale wszystko jest kwestią finansową.

Chodzi tylko o pieniądze? Kiepski dojazd czy brak lotniska nie stanowi dla nich problemu?

Temu możemy sprostać. Stosunkowo niedaleko jest lotnisko na Litwie. Wydawało nam się na przykład, że będzie problem z bazą noclegową. Gwiazdy zazwyczaj chcą nocować w hotelach cztero czy pięciogwiazdkowych. Mimo że mamy hotele trzygwiazdkowe udaje nam się sprostać wymaganiom wykonawców. Bardzo pomaga nam to, że festiwal od początku gościł wiele gwiazd jak Joe Bonamasaa, Canned Heat, Ten Years After, Glenn Hughes czy Mick Taylor. Kiedy zapraszany artysta widzi, że występowały już takie gwiazdy, może być pewien, że wszystkie wymagania będą spełnione, a realizacja pod względem technicznym i logistycznym jest na dobrym poziomie.

Jako organizatorzy musicie także zapewnić odpowiedni sprzęt?

Tak. Odpowiadamy za zapewnienie sprzętu, a trzeba przyznać, że w tej kwestii wymagania artystów są spore. Zespół Vanilla Fudge czy Ginger Baker Jazz Confusion potrzebują sporo różnego sprzętu. Mieliśmy na początku problem z konfiguracją ich wymagań sprzętowych, ale od kilku lat współpracujemy z bardzo dobrą firmą, która każdego roku spełnia zapotrzebowania zespołów na dużych scenach i na koncertach klubowych. Sprzęt, na którym grają artyści wynajmujemy z Warszawy, Krakowa i Poznania. Wszystko przyjeżdża do nas na dwóch dużych ciężarówkach.

Suwałki Blues Festiwal nie jest jedynym festiwalem w Polsce. Od ponad trzydziestu lat odbywa się Rawa Blues Festiwal czy Olszyńskie Noce Bluesowe. Jak na ich tle wypada nasza impreza?

Rawa Blues Festiwal, Olsztyńskie Noce Bluesowe czy białostocka Jesień z Bluesem to festiwale, które powstały jako pierwsze w kraju. Każdy z nich ma jednak zupełnie inną formułę. Rawa jest w październiku, a białostocka Jesień z Bluesem w listopadzie. Dodatkowo są to imprezy zamknięte. Nasz festiwal, mimo, że ma 7 lat jest największym plenerowym festiwalem bluesowym w Polsce. Od początku swego istnienia ma gwiazdy wielkiego formatu. Olsztyn i Białystok nie goszczą u siebie aż tak znanych szerszemu kręgu słuchaczom artystów. Nie możemy porównywać tych festiwali jeśli chodzi o tradycję, ale można powiedzieć, że suwalski festiwal jest największym w Polsce, a nawet jednym z największych w tej części Europy. Zawsze jest ponad 30 wykonawców, około 200 muzyków, są dwie profesjonalne duże sceny i dwie mniejsze sceny plenerowe. Oprócz tego jest 6 klubów, w których cały czas się coś dzieje. Trzeba także wspomnieć o licznej publiczności. Szacujemy, że każdego dnia Suwałki Blues Festival odwiedza nawet ponad 12 tys. osób. Poza tym w czasie festiwali cały czas pracuje ok. 300 osób, czyli organizatorzy, w tym pracownicy Suwalskiego Ośrodka Kultury i Urzędu Miejskiego w Suwałkach, przedstawiciele wszystkich służb miejskich, wolontariusze, firmy zewnętrzne i wielu, wielu innych. Te liczby również wskazują na to, że jest to bardzo ważne przedsięwzięcie na mapie bluesowych festiwali.

Z pewnością. Co roku do Suwałk przyjeżdżają fani bluesa nie tylko z całej Polski, ale także Europy.

Tak, od 3 lat przyjeżdża bardzo dużo osób z zewnątrz. Wszystkie hotele, miejsca agroturystyczne są pozajmowane. Gościmy także sporo osób z Litwy i z Łotwy, w tym roku przyjedzie także delegacja około 10 osób z Norwegii. Często dzwonią do nas z Niemiec, Estonii czy Szwecji, przyjeżdżają też osoby z Francji z zaprzyjaźnionego miasta Grande-Synthe i miasta Waren z Niemiec. Czasami jednak o pewnej grupie osób po prostu nie wiemy.

A skąd w ogóle wziął się pomysł na powstanie takiej imprezy? Podobno swego czasu Suwałki były bardzo ważnym ośrodkiem bluesowo-jazzowym w Polsce?

Suwałki już w latach 60. i 70. prężnie rozwijały się muzycznie. Królował bigbit, muzyka bluesowa i rockowa. W latach 80. powstał zespół Browar Blues Band, który uczestniczył dwukrotnie w konkursie w Jarocinie, w Olsztyńskich Nocach Bluesowych, zdobywał nagrody podczas Jesieni z Bluesem. Trzeba przyznać, że był zespołem dość znanym. Grał z takimi grupami jak Dżem, TSA, Ogród Wyobraźni czy Perfect. Później w Suwałkach pojawił się także zespół Blue Express, Kawa z deszczem, czy bluesowo-rockowy Night Come. Tych formacji, które kontynuowały muzykę bluesową było jeszcze kilka.

Muzyczne fundamenty zatem były, jak jednak doszło do realizacji imprezy?

W 2007 roku Suwałki wzięły udział w projekcie Innovation Circle. Uczestniczyły w nich nieduże miasta z kilku państw, między innymi Polski, Litwy, Łotwy, Szwecji, Norwegii, Rosji czy Estonii. Zaproponowano mi wówczas udział w tym projekcie, w ramach którego razem z Piotrem Kuczkiem stworzyliśmy swego rodzaju ścieżki kulturowe, po których można było zwiedzać najbardziej atrakcyjne miejsca w Suwałkach. Dodatkowo zorganizowałem warsztaty muzyczne i mały jednodniowy festiwal „W Kręgu Bluesa”. W ramach tego festiwalu występowali goście z Litwy i Norwegii. Okazało się wówczas, że w projekcie uczestniczy także miasto Notodden, w którym organizowany jest duży festiwal bluesowy. Przedstawiciele miasta Notodden pomogli nam przy sprowadzeniu muzyków z Norwegii na wspomniany festiwal. Zaczęliśmy współpracować. Nastąpiły wówczas różne rozmowy i pan prezydent Józef Gajewski, który widział festiwal w Notodden, podjął decyzję, żeby taka impreza powstała również u nas.

Festiwal już od początku przygotowany był z wielkim rozmachem.

Prezydentowi bardzo zależało, aby festiwal był z pompą. Nie chcieliśmy zaczynać od małego przedsięwzięcia, chcieliśmy, aby od samego początku była ta największa i bardzo atrakcyjna impreza. Udało się. Podczas I edycji grał między innymi Dżem i Jeremy Spencer (ex- muzyk formacji Fleetwood Mac), później przyjeżdżały jeszcze większe zespoły.

Tysiące osób, które przyjeżdżają na festiwal musi się najpierw o nim dowiedzieć. Jak wygląda jego promocja?

Promocja prowadzona jest na bardzo szeroką skalę. 150 billboardów promujących festiwal wisi w największych miastach w kraju, była też reklama w branżowym, bardzo znanym wydawnictwie „Jazz Forum”. Anglojęzyczna informacja ze zdjęciem festiwalu umieszczona została także w katalogach dwóch linii lotniczych - Wizzair i Norwegian. Dodatkowo reklamy i audycje były także emitowane w radiach, na przykład w Radiowej Trójce. Dostajemy informacje, że promocja festiwalu jest naprawdę widoczna w Polsce. Grałem ostatnio w Warszwie i na ul. Żwirki i Wigury widziałem nasz billboard festiwalowy.

Niespodzianki w postaci odwołanego koncertu w tym roku raczej nam nie grożą?

Zdarzały się takie przypadki w przeszłości. W tamtym roku nie dojechał Jack Bruce, przyjechał tylko jego zespół. Mam nadzieje, że w tym roku wszystko pójdzie dobrze, chociaż takie rzeczy się niestety czasami zdarzają.

A pan zagra podczas festiwalu?

W tym roku chyba nie. Rok temu grałem w dwóch projektach. Chyba, że ewentualnie na jam session. Nie zawsze są takie możliwości. Przed festiwalem dużo pracuję nad tym, żeby wszystko opanować, znać wszystkie szczegóły i żeby nie było takiej sytuacji, że o czymś zapomnieliśmy przy organizacji. Pewnie znalazłby się czas, aby trochę pograć, ale zawsze jest taka myśl z tyłu głowy, że trzeba być w pełnej gotowości jako organizator.

Ci, którzy nie zagrają na scenie bluesowej, będą mogli zaprezentować się na Placu Marii Konopnickiej?

Tak, będzie tam nieduża scena ustawiona na czas letni, na której będą prowadzone różne działania. Będzie ona także wykorzystana w ramach Suwałki Blues Festiwalu jako scena OPENBLUES. Każdy zespół już w piątek od godziny 16.00 będzie mógł zagrać. Często jest tak, że na festiwal przyjeżdżają zespoły, które nie występują jako oficjalni wykonawcy, a jedynie chcą pograć na jam session czy w ogóle zobaczyć imprezę. W tym roku będą mogły zaprezentować się właśnie na tej scenie. Będzie sprzęt, nagłośnienie, pracownicy SOK, również osoba, która będzie tym koordynować. Scena jest otwarta dla wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił. Czekamy na zespoły.

Nie pozostaje zatem nic innego, jak życzyć udanej zabawy. Dziękuję za rozmowę.


Dodano: 2014-07-07 09:03:40

Mecenat - Agencja ubezpieczeniowa
Mecenat - Agencja ubezpieczeniowa

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (21.08.2016)

Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 21-08-19

1 USD: 3,92101 EUR: 4,3513
1 CHF: 4,00141 GBP: 4,7623
1 RUB: 0,0592 


Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Montaż kamer Suwałki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991, 885-212-212 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: