suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Józef Romasz – zachować tradycję Suwalszczyzny

Józef Romasz to przede wszystkim autor zdjęć i operator kamery, mający na swoim koncie kilkadziesiąt filmów. Absolwent i wykładowca na Wydziale Operatorskim PWSFTViT w Łodzi. Jest również autorem scenariuszy i reżyserem kilku filmów. Tematyka jego dokumentów silnie związana jest z naszym miastem i regionem, o czym mogliśmy się przekonać odwiedzając 27 września „Spotkania filmowe Suwalszczyzna” organizowane przez SOK.

„Człowiek, który nie zaznał wielkiego świata”, „Jubileuszowy walc”, „Kindziukas, kartacze, kiszka - tradycje kulinarne Suwalszczyzny”. Te trzy obrazy pokazały nam wielowymiarowość naszego regionu od strony sztuki, krajobrazu, historii, jak również kulinariów. Najwięcej emocji wzbudził „Jubileuszowy walc”, ukazujący zawiłe dzieje zespołu Suwalszczyzna. W pokazie uczestniczył również reżyser, z którym widzowie mieli okazję porozmawiać po projekcji. Po oficjalnym zakończeniu rozmowy Romasz jeszcze długo był oblegany przez widzów. Pomimo tak żywego zainteresowania postacią reżysera, udało nam się przeprowadzić krótki wywiad, w którym autor „Jubileuszowego walca” opowiedział o swoich związkach z regionem, ludźmi tu mieszkającymi, a także o swoim stosunku do tradycji kulturowej Suwalszczyzny.

Panie Józefie, czy mógłby Pan opowiedzieć naszym czytelnikom skąd u Pana zainteresowanie Suwalszczyzną i skąd czerpał Pan inspirację by stworzyć filmowe dokumenty o tym regionie?

Odpowiadając krótko – ponieważ jestem stąd.

Pochodzę stąd, z Mazur Garbatych, z Gołdapi. To, co my nazywamy Suwalszczyzną, czy Mazurami Garbatymi, to w dużej mierze uzasadnione historycznie podziały geograficzno-administracyjne, ale przecież odległości między np. Suwałkami, Gołdapią czy Oleckiem są tak naprawdę niewielkie. Dla mnie to jedna przestrzeń, która mi bardzo dużo dała i mnie ukształtowała. Przed studiami w Szkole Filmowej w Łodzi, mieszkałem i pracowałem w Suwałkach. Byłem instruktorem fotografii i filmu w ówczesnym Wojewódzkim Domu Kultury. Poznałem wtedy ludzi żyjących pasją tworzenia. Nie sposób wymienić wszystkich, ale byli to m.in.: Andrzej Strumiłło, Zdzisław Jaroszek, Stanisław Woś, Marek Gałązka, Małgorzata Wojdełko, Ryszard Zając, Zbigniew Terepko, Jerzy Malinowski, Kazimierz Gomułka, Marek Sobczak. Współdziałałem z osobami żyjącymi misją otwierania innych na świat sztuki, m.in. Januszem Kopciałem, Anatolią Gagacką, Kazimierzem Gagackim, Zbigniewem Fałtynowiczem, Marią Lauryn, Stanisławem Kurakiem, Zygmuntem Gałaszewskim, Marianem Poczobutem.

To moja „mała ojczyzna”, którą znam bardzo dobrze. Również jeśli chodzi o przyrodę. Tutejsze przestrzenie, pofałdowane pejzaże, puszczańskie lasy, jeziora, niejako „noszę w sobie”. Dzisiejszy pokaz moich filmów w Suwalskim Ośrodku Kultury rozpoczął film o celowo prowokacyjnym tytule: „Człowiek, który nie zaznał wielkiego świata”. Jest to dokument o Tymoteuszu Muśce, niezwykłym twórcy, którego znałem i którego niegdyś fotografowałem, nazywanego „suwalskim Nikiforem”. Ale czy ten człowiek rzeczywiście nie zaznał wielkiego świata? I czym rzeczywiście jest tzw. „wielki świat”? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Według mnie, największy świat jest do odkrycia przede wszystkim w nas (a to ukazuje los i twórczość Tymoteusza Muśki). Wielki świat jest w ludziach i ich pasjach, w miejscach, z których pochodzimy, choćby były nie wiem jak małe. To jest świat, który mnie inspiruje.

Czy Suwalszczyzna i tematyka z nią związana, była dla Pana kwestią powrotu po latach, czy też utrzymywał Pan kontakt z regionem przez cały okres pracy zawodowej w Łodzi?

Naturalnie, że utrzymywałem kontakt przez cały czas. Przecież Łódź, tam gdzie studiowałem, to nie jest żadna geograficzna przepaść. Przyjeżdżam tu i przyjeżdżałem dosyć często, choć były takie okresy, kiedy ze względu na różne zobowiązania zawodowe, bywałem na krócej. Ale przyjeżdżam tutaj z wielką przyjemnością, z wielką ochotą, ponieważ zwyczajnie chcę tu być.

Czyli nie był to po prostu powrót po okresie oderwania…

Nie, czuję się bardzo związany z Mazurami Garbatymi, z Suwalszczyzną. Znam tu mnóstwo wspaniałych, ciekawych ludzi i chętnie z nimi współpracuję, a oni ze mną, jak się okazuje, też. Do tej pory mam np. w pamięci spotkanie z Bożeną Szroeder i Wiesławem Szumińskim przy realizacji projektu „Dzieci na pograniczu”. To są znajomości i przyjaźnie na lata.

Teraz porozmawiajmy o Pana filmach. Na spotkaniu po projekcji wspomniał Pan, że kieruje Panem chęć zachowania tradycji, ale w tych filmach nieobecna jest nowoczesność, to, co przychodzi z „wielkiego świata”, to, jak zmienia się nasz lokalny świat. Czy zmiany cywilizacyjne to dla Pana wyłącznie negatywne zjawisko?

Można by zapytać, czym właściwie jest nowoczesność? Czy są to wszędobylskie gadżety, które nas otaczają? Proszę pomyśleć, dlaczego moje filmy można oglądać również dzisiaj? Możemy je oglądać, ponieważ odnoszą się do czegoś, co jest lokalne i zarazem uniwersalne, zaś moda szybko przemija. Myślę, że w jednostkowości, lokalności możemy odkrywać uniwersalny potencjał – pasję, poczucie wspólnoty. Nie uważam więc, by moje filmy opowiadały o jakiś rzeczach nienowoczesnych, wręcz przeciwnie. Są bardzo nowoczesne, właśnie dlatego, że pokazują związek teraźniejszości z tradycją.

Więc może tradycja jest swego rodzaju odpowiedzią na nowoczesność?

Naturalnie. Albo mówiąc inaczej – w swoich filmach chcę kultywować żywą tradycję, bez której nie ma dobrze pojętej nowoczesności. Tradycja daje nam oddech, daje nam szansę spojrzenia, w jakim kierunku mamy iść. Dzięki tradycji nie jesteśmy zawieszeni w próżni. Całe pokolenia korzystają i czerpią z tego. Weźmy choćby tradycyjne potrawy tego regionu, które pokazuje film „Kińdziukas, kartacze i kiszka”, o których z taką swadą opowiada np. Jarosław Rynkiewicz z zespołu „Przeroślaki”. W jedzeniu, w jego smaku też zawiera się sztuka. A także historia i tożsamość jakiejś społeczności, czego w żadnym razie nie powinny wypierać „fastfoody”. Czy jest w jakimś stopniu nienowoczesne, że potrzebujemy tradycji śpiewu, tańca i muzyki, zachowywanej przez zespół „Suwalszczyzna”? Że potrzebujemy zapachu tych miejsc, widoku tych jezior… Tego nie można pozbawić człowieka. Wydaje mi się, że jest to bardzo istotna ludzka tęsknota. O tym właśnie robię filmy. Z jednej strony o pasji, z drugiej – właśnie o tych tęsknotach, o potrzebie tak rozumianej tradycji.

Ostanie już pytanie dotyczy Pańskich planów filmowych na przyszłość. Czy będą one również w jakiś stopniu związane z naszym regionem? Od czasu nagrania filmów dziś prezentowanych minęło przecież już ponad dziesięć lat.

W jakimś sensie jestem tutaj cały czas. W ubiegłym roku w Centrum Sztuki Współczesnej w Suwałkach, z inicjatywy Izy Muszczynko, miało miejsce interdyscyplinarne zdarzenie artystyczne. Wraz z pokazem mojego pełnometrażowego filmu „Przystanek dla bocianów” odbyła się wystawa malarstwa Wojciecha Łukasika, grafiki Wiesława B. Bołtryka i fotografii Ewy Kozłowskiej, a także koncert Andrzeja Garczarka. To mieszkający na Mazurach Garbatych artyści, którzy są bohaterami filmu. Pracowałem nad nim intensywnie przez cztery lata. Stopniowo „wychodzę z jego energii”, by wykrystalizowały się inne pomysły twórcze. Do jednego z nich, związanego z tymi miejscami, mam już wykonanych część zdjęć…




Dodano: 2013-10-05 08:38:26

ATRAKCYJNE DOMY
Dom z lokalem usługowym w Puńsku

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (25.08.2016)

Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 23-08-19

1 USD: 3,93711 EUR: 4,3572
1 CHF: 3,98761 GBP: 4,8050
1 RUB: 0,0600 


Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Montaż kamer Suwałki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991, 885-212-212 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: