suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Login:
Hasło:
„Nie ma innej drogi…”- wywiad z profesorem Janem Szmidtem

O determinacji w realizacji wizji, rozwoju intelektualnym suwalczan i o tym, co tak naprawdę oznacza rentowność parku naukowo-technologicznego w wywiadzie z profesorem dr. hab. inż. Janem Szmidtem, Rektorem Politechniki Warszawskiej.


Materia Parku nie jest łatwa, wciąż trzeba prowadzić działania mające na celu jej przyswojenie, zrozumienie…

Nikt tak dobrze tego nie wie jak ja. 10 lat temu świętej pamięci Józef Gajewski ściągnął mnie tu razem z Wacławem Białkowskim, również świętej pamięci, jako ówczesnego prodziekana Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych. Przyjechałem razem z Prorektorem Politechniki Warszawskiej i Dziekanem Wydziału. Dzisiaj już jestem Rektorem, właśnie objąłem urząd. Pierwszym pytaniem, które kiedyś mnie szokowało było pytanie następujące: ile ławek będzie w tym Parku?

Ludzie inaczej kojarzą tę nazwę.

Zwykłym ludziom park kojarzy się z zielonymi drzewami i ławkami. A tak naprawdę miało to na celu i ma do dzisiaj spełnienie niezwykle ważnej misji, którą powinniśmy realizować jako Politechnika Warszawska. Politechnika Warszawska jest na wschodzie Polski. Zachód, a szczególnie południe Polski, otoczone są wyśmienitymi uczelniami, a wyższe uczelnie są warunkiem rozwoju cywilizacyjnego.

I myślę, że zarówno Prezydent J. Gajewski, jak i W. Białkowski doskonale to rozumieli. Józef powiedział mi: jeśli nam pomożesz, jeżeli Politechnika się w to włączy, to ten Park powstanie. Były momenty, kiedy nawet ja w to nie wierzyłem. Uwierzyłem dopiero, gdy Biskup święcił teren pod budowę. Potem zaczęły się schody, bo nie było pieniędzy na wkład własny, żeby zagospodarować czterdzieści parę milionów, które były możliwe do uzyskania na inwestycje budowlane. Później na jakiś czas wyłączyłem się z tych działań, zostałem Dziekanem Wydziału. Przestałem reprezentować Politechnikę. Dziś los sprawił, że zostałem Rektorem i w związku z tym mam możliwość kreowania pewnych zdarzeń.

Czy decyzja o współpracy podjęta przed dekadą była słuszna?

Uważam, że to był bardzo dobry wybór. Misja Politechniki w 100 procentach została wypełniona. Nasze logo i nasz „stempel intelektualny” jest i będzie istniał.

A na czym obecnie polega współpraca Politechniki z Parkiem?

Teraz oczywiście przed nami wyzwanie: musimy bardzo kompetentnie podpowiedzieć, spowodować, aby tutaj rzeczywiście zaczęło się coś dziać. Kiedy słyszę panów prezesów, to wygląda, że oni mają koncepcję, jak Park ma funkcjonować. W tej koncepcji powinny mieścić się miękkie technologie, bo oczywiście nikt tu nie będzie wprowadzał produkcji na przykład opon samochodowych.

Te technologie bardzo dobrze się rozwijają i tak jest na całym świecie. Bardzo wiele firm przenosi przecież swoje wielkie centra badawczo-rozwojowe czy logistyczne do niewielkich ośrodków. Byleby była tylko autostrada informatyczna, a w Suwałkach taka właśnie powstanie.

Czyli słaba infrastruktura komunikacyjna, co jest minusem naszego regionu, przestaje być wielkim problemem?

Wymogiem chwili nie jest już autostrada samochodowa czy lotnisko. Są natomiast potrzebni wykształceni ludzie. I dlatego programy, które mają zostać wdrożone, są programami bardzo trafnymi. Najlepszych, którzy wyjadą z Suwałk, trzeba namówić do powrotu, a tym, którzy są, nie można pozwolić wyjechać. To ludzie zadecydują, co się w Parku wydarzy. Sądzę, że na Politechnice znajdziemy osoby, które chętnie w to się zaangażują. Wielu wybitnych profesorów uczelni ma tu rodziny, swoje działki, przyjeżdżają bardzo często. Jeżeli otworzymy Park i nabierze on pełnego „kolorytu”, pełnej możliwości działania, myślę, że znajdziemy zarówno pomysły, jak i ludzi.

Jeśli pojawią się zdolni ludzie z zewnątrz i zatrzymamy tu najlepszych, to myślę, że za kilka lat (to jest inkubacja, tego się nie da „wystrzelić z palca”) Suwałki czeka skok cywilizacyjny. Z punktu widzenia oceny rozwoju miasta i tego, co tu się dzieje, już został dokonany skok techniczny, teraz trzeba pójść dalej.

Czy uważa Pan, że suwalskie władze mają tego świadomość, są gotowe pójść tą drogą?

Słabo je znam. Natomiast co do Józefa Gajewskiego byłem przekonany, że miał wizję i z premedytacją dążył do jej realizacji, choć również miał momenty, w których musiał ustępować. Pamiętam, że dyskutowaliśmy nad tym, czy Park, czy nie najważniejsze są nowe dwa chodniki, bo radni chcieli chodniki, a nie Park. Nowe chodniki powinny być zbudowane, tylko że one nie zmienią tego miasta. One spowodują, że miasto będzie ładnie wyglądało i ktoś się nie poślizgnie. Natomiast zmienić miasto może technologia, mądrzy ludzie, którzy tu przyjadą, tkanka intelektualna i kulturowa, która się tu pojawi. To może stworzyć tylko park technologiczny. To mogą budować również inne działania, na przykład takie jak festiwal filmowy, czy inne wydarzenia kulturotwórcze. Trzeba zafundować coś, co podnosi ogólny poziom kulturowy.

Czego zatem Park powinien oczekiwać od udziałowców?

Przede wszystkim mądrej rady. My powinniśmy zaapelować do środowiska pokazując, że wszyscy, którzy chcieliby przeżyć swoją przygodę życiową, znajdą tu wyśmienite warunki. Już pomijam to, co jest oczywiste, piękno terenu. Mówię o warunkach technicznych. Są one realizowane ogromnym wysiłkiem tej społeczności, radnych i całego środowiska, które mimo wszystko zaakceptowało ten fakt. Przecież to zostało wybudowane!

Naszym zadaniem jako udziałowców będzie teraz zapewnienie rozwoju Parku. Zwłaszcza na pierwszym etapie 5-6 lat, bo te pierwsze lata będą krytyczne. Ale według mnie masa krytyczna jest już przekroczona. Tego się nie da zahamować. To będzie po prostu żyło swoim życiem.

Teraz się pojawiają pytania o rentowność Parku, na przykład na ostatniej sesji Rady Miejskiej padło takie pytanie.

Nie ma takiego mądrego, który by był w stanie policzyć tę rentowność. Nie istnieje taki model. Nie ma takiego pytania, ponieważ musielibyśmy wycenić poziom intelektualny społeczeństwa. Ale jeżeli my nie zatrzymamy tu najzdolniejszych ludzi, ludzi młodych, to przecież środowisko zostanie zdegradowane. W końcu zostaną tylko ci, którzy potrafią układać kostkę brukową…

Powinniśmy zatem oddzielić rentowność stricte ekonomiczną od takiej ogólnoludzkiej.

Oczywiście. Jeżeli chcecie mieć tutaj ludzi z całej Polski, którzy będą przyjeżdżać np. na wczasy, to nie da się tego inaczej zrobić niż poprzez pokazanie, że to jest również region dla ludzi na wysokim poziomie kulturowym, intelektualnym. Oni będą sami tworzyli potrzeby i te potrzeby realizowali.

Państwo mieli pewnie na myśli rentowność bezpośrednią. Na przykład jeśli miasto włożyło w przedsięwzięcie 20 milinów złotych, bowiem pozostała cześć pochodzi z zewnątrz, to otwartym pozostaje pytanie: kiedy to się zwróci i z jakim zyskiem? Tego się nie da dokładnie policzyć, bo funkcją władz regionu, miasta nie jest tylko liczenie złotówek. Ponieważ świat nie jest taki. Nie da się złotówek zjeść, oglądać. My je przetwarzamy na dobro wyższego rzędu, to znaczy na mądrych, rozwiniętych ludzi.

Myślę, że rentowność, w takim rozumieniu zwrotu środków, jest kwestią kilku lat. Firmy, które się tu ulokują i będą miały do tu czynienia właśnie z odpowiednimi warunkami , pozostaną na miejscu. Być może prezesi będą mieli tu swoje działki, zechcą tu zamieszkać, świat się przecież zmienia, coraz bliżej wszędzie.

Co miasto może uczynić, aby ułatwić proces transferu tej kadry?

Miasto może zrobić wiele rzeczy zachęcających, w szczególności młodych ludzi, do pozostania tutaj, przyjazdu i osiedlenia. Co dokładnie może zrobić? Po pierwsze nie przeszkadzać. Osobiście wielokrotnie będąc na posiedzeniach Rady czy Zgromadzenia Wspólników widziałem, jaki wpływ ma polityka na władze miasta, to znaczy, że zawsze były sprawy ważniejsze niż budowa Parku. Tłumaczyłem wówczas: wiele przedsięwzięć może poczekać, a to akurat nie, bo pieniądze są teraz i odjadą, więc ich już nie będzie.

Polska miała i nadal ma ciągle swoje 5 minut. Już nigdy w historii naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej taki moment się nie powtórzy. Jeśli go nie wykorzystamy, to nikt nam tego nie wybaczy za 20-30 lat. My tę szansę wspaniale wykorzystujemy. Jest oczywiście wiele rzeczy, które by można zrobić lepiej, szybciej, ale to nieważne, bo zawsze można lepiej. Istotne jest to, że Park powstał. A jeżeli stworzymy warunki młodym ludziom, w szczególności części tej kadry, która byłaby skłonna tutaj przyjechać z Łodzi, Warszawy, Gdańska, Białegostoku, to wystarczy. Nic więcej.

Jakie to mogłyby być warunki?

Na przykład: osiedlcie się tu, bo macie tu nie tylko wielkie możliwości, to także jeszcze coś dodatkowego. Możemy ufundować stypendia. Na przykład już teraz mam sygnały z Ukrainy - nie tylko, że młodzi ludzie chcieliby się uczyć, jak taki park się tworzy, jak on działa. Młodzi ludzie powinni przyjeżdżać również na staże - zaoferujmy im to. I naturalnie takich przykładów może być więcej.

Natomiast przestrzegam przed jednym. Nie próbujmy z parku technologicznego zrobić przedsiębiorstwa biznesowego. To ma inny cel. Tworzy warunki do intelektualnego rozwoju całego regionu. Na świecie parki technologiczne nie są zazwyczaj dochodowe. To nie jest biznes. Biznes będzie wtedy, kiedy park jako inkubator zapewni rozwój np. dziesięciu przedsiębiorcom, w tym pięciu z nich założy firmy i będzie płaciło podatki, a miasto będzie tylko budowało drogi. Sam park musi na początku wkładać więcej niż odbierać. Ale zysk długofalowy jest bezwzględny, nie ma innej możliwości, musi się pojawić. Pytanie, jak stymulować to, aby pojawił się on jak najszybciej. By odpowiedzieć na nie, trzeba żyć na co dzień w tym regionie.

Porozmawiajmy o jednym z najsilniejszych naszych atutów. Chodzi o nasze położenie, kontakty ze Wschodem. Czy mamy szansę stać się takim centrum współpracy Wschodu z partnerami z Zachodu?

Absolutnie. Uważam, że mamy taką szanse, szczególnie w tej chwili, kiedy otworzył się Obwód Kaliningradzki, gdy na Białorusi muszą zajść jakieś zmiany, bo to jest zbyt ważne państwo w centrum Europy, zaś z Ukrainą mamy uregulowane stosunki. Suwałki mają wszelkie walory ze względu na odległość, na park technologiczny, na możliwości techniczne, do tego, aby stać się takim centrum rozwoju, współpracy: Europa - poprzez Polskę na Wschód. To jest wielka szansa. Zróbcie wszystko, co możliwe, żeby zainwestować właśnie w rozwój tej idei.

Tu ma być Centrum. Trzeba namówić Prezydenta Bronisława Komorowskiego, Pana Premiera, żeby tu odbywały się spotkania na najwyższym szczeblu, jak kiedyś w Puszczy Białowieskiej z carem rosyjskim. Suwałki mogłyby stać się miejscem, w którym ogniskuje się ta współpraca. I trzeba dotrzeć do tych ludzi. Ja mogę obiecać, że ze swej pozycji zrobię wszystko, co będę mógł, żeby o tym mówić i przekonywać, wszędzie tam gdzie będzie to możliwe. To jest świetne miejsce do realizacji tego przedsięwzięcia.

Czy Stowarzyszenie Innowacyjna Polska Wschodnia mogłoby pomóc w nawiązywaniu takiej współpracy?

Oczywiście. I więcej. Uważam, że to jest bodajże najbardziej doświadczony organizm gospodarczy, który mógłby to robić. Profesor Tadeusz Popławski wydaje się świetnym kreatorem tego typu zdarzeń.

Możemy porozmawiać o przedsięwzięciach planowanych lub takich, które już się rozpoczęły między Parkiem a Politechniką?

Nie, dlatego że, jak powiedziałem, wydawało się, że to wszystko potoczy się szybciej. To były lata 2005-2006. Potem było potężne zawirowanie, zatrzymanie, nie było pieniędzy na budowę. Dopiero dzisiaj jest czas, kiedy możemy powiedzieć: mamy powierzchnię, mamy halę itd. Oferujemy określone warunki. I jestem głęboko przekonany, że zarówno w dziedzinie ICT, technologii teleinformatycznych, jak też w zakresie innych technologii, np. mechanicznych czy lotniczych, możemy rozpocząć działania. My nie mamy często takich warunków u siebie, nie możemy z wielu powodów zbudować takiej hali. Więc być może będę namawiał, żeby fragmenty tego, nad czym pracujemy w Politechnice Warszawskiej, pojawiły się tutaj, jak elementy pewnych prototypowych, innowacyjnych rozwiązań.

Nasze koło naukowe z MEL-u [Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej - red.] jest rokrocznie na podium światowym jeśli chodzi o budowanie modeli samolotów. Myślę, że tu mogą znaleźć warunki i zaplecze, i jeszcze wspaniałą przyrodę.

Co jest największą szansą, a co największym zagrożeniem dla naszego Parku?

Szansą największą jest to… że w ogóle jest. I myślę, że szansą bardzo dużą również jest to, że wokół siebie ma sporo zgromadzonych ludzi, takich jak my. Sądzę, że w końcu i Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, Politechnika Białostocka, i Uniwersytet Białostocki przekona się do tego, że warto tutaj swoje aktywa ulokować.

Natomiast największym zagrożeniem są ludzie, bo technika już tu nie zawiedzie. Ludzie małego formatu, którym to nie w smak, bo nie rozumieją, że to jest warunek konieczny, to jest przepustka do rozwoju tego regionu. Bez naukowego, kulturowego rozwoju będziecie ciągle producentem mleka i drzewa. A tego nie można w nieskończoność ciągnąć. Wszystkie regiony jakoś się rozwijają. Jeżeli zdołacie przekonać ludzi tu, w tym regionie, żeby nie hamowali tego procesu, a przynajmniej nie przeszkadzali, to już będzie sukces.

Według mnie działania dotychczasowe przekroczyły już masę krytyczną. To już teraz nie może się nie udać. Pojawią się kolejne środki z funduszy strukturalnych na lata 2014-2020. Środki przeznaczone głównie na zaawansowane i innowacyjne technologie. To gdzie je mamy ulokować? Proszę bardzo, mamy park. W taki sposób jest to pomyślane. Ze środków z poprzedniej perspektywy finansowej była budowana głównie infrastruktura. Zostały wykorzystane na zakup aparatury, budynki, autostrady. Teraz środki unijne przekazywane będą na wykorzystanie tej infrastruktury, realizację projektów innowacyjnych, korzystnych dla całej Unii Europejskiej.

Czy możemy postawić tezę, że na tym etapie rozwoju suwalskiego Parku najważniejszą rzeczą jest nawiązanie współpracy z kim się da, znalezienie partnerów?

Tak jest. Można znaleźć bliźniaczy park technologiczny np. w Finlandii, w Danii, w Niemczech.
Nawiązać z nim kontakty, dzielić się wiedzą. Może część aktywności uda się przenieść tu. Tak to się dzieje. Są partnerskie parki technologiczne. Trzeba wykorzystywać ich doświadczenie.

Tu zatem także dużą rolę mogłaby odgrywać Innowacyjna Polska Wschodnia?

Oczywiście. Mogłaby prowadzić, organizować tę współpracę. Myślę, że gdyby namówić Marszałka Województwa, Prezydenta miasta itd. do tego, żeby współpracowali z tym Stowarzyszeniem, ponieważ lepszego partnera nie znajdą. Sami tego po prostu nie zrobią. Trzeba mieć wzorce, pewne przetarte ścieżki, metody działania.

Trwają też rozmowy nad stworzeniem Rady Naukowej Parku, organu opiniotwórczego, który mógłby lobbować u osób decyzyjnych na rzecz pewnych działań, rozwiązań.

To będzie konieczne. Taka Rada będzie musiała powstać. Bez tego nie wyobrażam sobie Parku. Do tej pory Rady brakowało. Trzeba ją utworzyć natychmiast.

A co ma na celu Państwa przyjazd do Suwałk i dzisiejsze spotkanie?

Cel naszej wizyty jest bardzo konkretny. Przyjechało tutaj ze mną wiele osób determinujących stanowisko Politechniki wobec Parku. Ja przez wiele lat na posiedzeniach Senatu, początkowo jako Pełnomocnik Rektora, później Dziekan Wydziału, musiałem silnie argumentować i apelować o utrzymanie udziału Politechniki w tym przedsięwzięciu.

Chciałem przekonać tych, którzy tu jeszcze nigdy nie byli, o tym, że to już jest, istnieje, że logo Politechniki jest właściwie wykorzystywane. Myślę, że Politechnika Warszawska jako instytucja będzie nadal zainteresowana, aby uczestniczyć w tym przedsięwzięciu i wszelkimi sposobami wspierać rozwój tego regionu. I to jest cel naszej wizyty.



Dodano: 2012-08-31 11:03:44

Bajkowo
Usługi Rekreacyjne
balony, napełnianie helem, bramy z balonów

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (24.05.2016)

Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 24-05-19

1 USD: 3,84361 EUR: 4,2989
1 CHF: 3,83271 GBP: 4,8768
1 RUB: 0,0595 


Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Montaż kamer Suwałki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: