suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Login:
Hasło:
Zmiany są na pewno potrzebne, wprowadzają ożywienie, nowy impuls do działania, ale muszą być to zmiany przemyślane, przygotowane

Jak wyglądała dotychczas ścieżka Pana kariery? Od jak dawna pracuje Pan w suwalskim magistracie?

Moja kariera zawodowa rozpoczęła się na poważnie w 2004 roku, czyli po studiach, od pracy w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku. Tam pracowałem w Wydziale Zarządzania Funduszami Europejskimi. To komórka odpowiedzialna za nadzór nad realizacją Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, czyli programu, w ramach którego były wdrażane pierwsze środki strukturalne Unii Europejskiej dostępne dla Polski i województwa podlaskiego. Odpowiadałem m.in. za kontrole realizacji projektów przez beneficjentów, którymi były przede wszystkim jednostki samorządu terytorialnego, a także za rozliczanie projektów. W roku 2007 przeniosłem się za namową żony do Suwałk i podjąłem pracę w ratuszu. Od początku pracowałem w Wydziale Strategii i Rozwoju. Kiedy przychodziłem do pracy był to jeszcze Wydział Polityki Społeczno-Gospodarczej. Później w grudniu 2007 po rezygnacji naczelnika tego wydziału powierzono mi jego obowiązki. Od maja 2008 pracowałem już jako naczelnik tego wydziału.

Czy długo zastanawiał się Pan nad propozycją prezydenta Renkiewicza dotyczącą objęcia funkcji jego zastępcy? Czego obawiał się Pan najbardziej?

Tak, długo zastanawiałem się nad tą propozycją. Przede wszystkim obawiałem się ogromu obowiązków wykraczających poza godziny zwykłego urzędowania. To nie jest praca od 7.30 do 15.30. Z funkcją zastępcy prezydenta związane są już permanentne nadgodziny. Czas pracy jest właściwie nienormowany, to praca również w weekendy. Obciążenie czasowe było bardzo trudnym tematem i długo myśleliśmy nad tym z żoną. Oprócz tego skala odpowiedzialności jest dużo większa niż w przypadku funkcji naczelnika wydziału.

Jaki jest zakres obowiązków wiceprezydenta Suwałk do spraw gospodarczych?

Szeroko pojęty nadzór nad funkcjonowaniem sfery gospodarczej, czyli nadzór nad działaniem spółek komunalnych i podmiotów miejskich, a oprócz tego nadzór nad inwestycjami, które są w mieście realizowane i nad tymi, które są w fazie przygotowania. W zakresie moich obowiązków znajdzie się też bezpośredni nadzór nad Miejską Dyrekcją Inwestycji, nad przygotowywaniem planów inwestycyjnych oraz miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Będę także nadzorował pozyskiwanie środków unijnych na projekty realizowane przez miasto.

Jakie powinny być  Pana zdaniem główne kierunki rozwoju gospodarczego Suwałk? Czy ma Pan pomysł na ściągnięcie inwestorów do miasta?

Mój pomysł na miasto to pomysł bardzo podobny do tego, który ma prezydent Czesław Renkiewicz. Chodzi o wieloaspektowy rozwój Suwałk w celu tworzenia tego miasta jak najbardziej przyjaznym mieszkańcom. Chciałbym kontynuować również to, co rozpoczął Pan Prezydent Gajewski, czyli rozwój nie tylko wybranych sfer życia miasta, ale w miarę równomierny rozwój szeroko pojętego zaplecza usługowo-rozrywkowego. Wszystko po to, by mieszkaniec miał nie tylko możliwość pracy, ale i odpoczynku po godzinach, żeby żyło mu się tutaj wygodnie i żeby nie musiał jeździć do teatru czy po zakupy do innych miast.

Co według Pana wymaga w Suwałkach natychmiastowych, bezzwłocznych zmian?

W tym momencie nie dostrzegam dziedzin, w których trzeba byłoby dokonywać natychmiastowych zmian, aczkolwiek są sfery wymagające podjęcia działań korygujących. Myślę, że część tych działań będzie dosyć szybko widoczna, nie będą to jednak głębokie zmiany. Wszystko zawsze wymaga ulepszeń, nie można stać w miejscu, bo w pewnym momencie zaczynamy się cofać. Zmiany są na pewno potrzebne, wprowadzają ożywienie, nowy impuls do działania, ale muszą być to zmiany przemyślane, przygotowane i wprowadzone z rozwagą.

Chciałbym dalej zmieniać obraz tego miasta. Priorytetową dla mnie kwestią jest zmiana oblicza Parku Marii Konopnickiej i tej części miasta, w której on się znajduje. Liczę, że uda mi się to miejsce ożywić i teren na nowo zaaranżować, żeby w tej przestrzeni coś się działo. Chciałbym, aby to nie był park, którym tylko przechodzimy, a miejsce do spędzania czasu. Chciałbym też, żeby sposób wykorzystania przestrzeni przypominał rozwiązania zastosowane na Placu Kościuszki w Białymstoku, gdzie ograniczono ruch samochodowy. Dzięki temu powstało miejsce do organizacji różnego rodzaju imprez kulturalnych oraz miejsce spotkań mieszkańców w powstałych tam restauracjach.

Prezydent Renkiewicz zapowiadał w czasie kampanii, że ma zamiar zintegrować działanie Parku Naukowo-Technologicznego Polska - Wschód, Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości i Agencji Rozwoju regionalnego ARES – w jaki dokładnie sposób można to zrobić​? Czy ma Pan już przygotowane rozwiązanie?

W najbliższym czasie chciałbym spotkać się z przedstawicielami tych podmiotów po to, by zastanowić się jakie działania możemy wspólnie podjąć w celu skutecznego pobudzania przedsiębiorczości w Suwałkach. Dzisiaj każdy z tych podmiotów dysponuje innymi narzędziami, które można wykorzystywać do działania. Miasto np. może tworzyć tereny inwestycyjne takie jak ten - w okolicach ulicy Leśnej. Ta część miasta została dosyć mocno otwarta na działalność gospodarczą, zresztą ten teren zgodnie z planem był przeznaczony na taką działalność. Są również ulgi, które miasto może stosować. Pozostałe instytucje także dysponują rożnego rodzaju narzędziami, np. ARES, który pozyskał niedawno dosyć znaczne środki z RPO WP na pożyczki dla przedsiębiorców i na poręczenia kredytów bankowych. Mamy narzędzia, ale te narzędzia musimy odpowiednio ukierunkować. Można to robić poprzez wybór branż i wielkości podmiotów, które będziemy wspierać. Suwalskim przedsiębiorcom można też pomagać poprzez pewnego rodzaju wspieranie kampanii promocyjnych, rozmowy z Urzędem Marszałkowskim i nakłanianie władz wojewódzkich, żeby kierowały środki unijne do wybranych grup. Te wszystkie działania trzeba jednak skoordynować. Bardzo bym chciał się dowiedzieć, jakiej pomocy od miasta oczekują władze tych podmiotów i jakich informacji im brakuje, bo być może istnieją jakieś zatory w ich przepływie. Zobaczymy, co te rozmowy ostatecznie przyniosą. Trudno jest zagwarantować, że władze tych podmiotów będą chciały blisko współpracować z miastem.

Jak miasto może wspierać pozyskanie inwestorów dla Parku Naukowo Technologicznego i SSSE?

Z problemem pozyskiwania inwestorów boryka się nie tylko Suwalska Specjalna Strefa Ekonomiczna i Park Naukowo-Technologiczny Polska - Wschód. To jest o wiele szerszy temat związany m.in. z dostępnością komunikacyjną miasta, z wielkością Suwałk. Inwestorzy rozpatrując różne lokalizacje, biorą pod uwagę m.in. wielkość rynku, na którym będą działali oraz dostępność siły roboczej im potrzebnej, bo często jest to dość specyficzna, specjalistyczna siła robocza, a taka niekoniecznie na naszym rynku lokalnym jest dostępna. Na problemy z pozyskaniem inwestorów wpływa wiele czynników, ale głównym jest właśnie słaba dostępność komunikacyjna Suwałk. Władze mogą wspierać rozwój poprzez tworzenie terenów inwestycyjnych czy wyznaczanie działek, co też jest ważne. Inwestor nie chce tracić czasu, a jeśli tych terenów nie ma, to dla niego oznacza to stratę roku czy 1,5 roku zanim uzyska możliwość inwestowania. Ważna jest współpraca miasta z władzami – zarówno PNTPW, jak i SSSE. Bardzo istotne jest to, aby te trzy podmioty – miasto, SSSE i Park promowały się razem na różnego rodzaju imprezach targowych w kraju i za granicą. To poniekąd jest już czynione, bo od 1,5 roku instytucje promują się wzajemnie podczas różnych wyjazdów. Inaczej nie można działać, nie można promować się w separacji.

Próby przyciągnięcia inwestorów są czynione już od dawna, natomiast ich skuteczność w ostatnim okresie jest dosyć niska. Wiąże się to z różnymi czynnikami – jak już wspomniałem m.in. z dostępnością komunikacyjną, wielkością tego miasta, co też niesie pewne ograniczenia. Rynek jest dosyć mały, a więc przedsiębiorca działający tutaj wyprodukowany towar musi wywieźć do większego ośrodka i tu znów pojawia się bariera komunikacyjna. Często jest tak, że przyciągnięcie jednego inwestora z danej branży powoduje wzrost zainteresowania tą lokalizacją innych podmiotów działających w podobnej branży i dlatego musimy z władzami Strefy i Parku zastanowić się nad rodzajem inwestorów, na których nam zależny. Warto pomyśleć nad tym, czy zależy nam na jakimkolwiek, aby tylko przyszedł i tworzył miejsca pracy, czy też może na tym, aby podjąć próbę ściągnięcia jednego większego, który pociągnie za sobą podwykonawców z danej branży. To też jest możliwe, ale musimy wpłynąć na przezwyciężenie głównej bariery naszego rozwoju, czyli braku dostępności komunikacyjnej. Głównie chodzi o dobre połączenie drogowe. To jest coś, co mogłoby w znaczący sposób otworzyć to miasto i uczynić Suwałki bardziej atrakcyjnym miejscem. Położenie mamy korzystne, w rejonie przygranicznym, z możliwością eksportu do Obwodu Kaliningradzkiego, jak i Krajów Nadbałtyckich. Rozwija się tutaj uczelnia – PWSZ, są tworzone nowe kierunki i teoretycznie możliwa jest sytuacja, że uruchamiamy kierunek studiów pod potrzeby konkretnego inwestora. Te rzeczy są podkreślane i uwypuklane przy rozmowach z inwestorami. Dopóki jednak nie przeskoczymy tej podstawowej bariery dostępności komunikacyjnej, to nie będziemy w stanie ściągnąć żadnego poważnego inwestora.

Czy planuje Pan przeprowadzić zmiany personalne w spółkach miejskich? Ma Pan 31 lat, na pewno rozumie Pan bolączki młodych suwalczan – wiele dynamicznych  osób, z wyższym wykształceniem   nie może znaleźć w Suwałkach pracy, a w miejskich przedsiębiorstwach pracują emeryci. Czy jest sposób, aby dać szansę na rozwój młodemu pokoleniu?

W tym momencie nie posiadam wiedzy, aby w spółkach komunalnych była jakaś duża rzesza osób z prawami emerytalnymi. W tym tygodniu zaplanowałem sobie pierwsze spotkania z prezesami spółek, dyrektorami miejskich zakładów i jednostek budżetowych. Będę odbywał te wizyty w siedzibach przedsiębiorstw. Chciałbym dowiedzieć się, jak te firmy funkcjonują od wewnątrz. Na pewno będę rozmawiał na temat kadr w tych firmach. Faktem jest, że pracuje tam wiele starszych osób, tuż przed wiekiem emerytalnym. Moim zdaniem ta naturalna wymiana kadr będzie następowała w ciągu najbliższej kadencji i to dosyć znacznie. Na emerytury będą odchodzili zarówno prezesi tych firm, jak i pracownicy różnych szczebli. Szansa dla młodych ludzi będzie się pojawiała. To ważne, aby pozyskać najlepszych ludzi. Zdaję sobie sprawę z tego, że spółki komunalne postrzegane są jako dosyć dobre miejsca pracy, aczkolwiek nie do końca tak jest. Wyobrażenia mieszkańców są troszeczkę na wyrost. Owszem, jest to praca stabilna, z gwarancją wypłaty wynagrodzenia, bo spółki mają płynność finansową. Wysokość wynagrodzeń nie zawsze jest taka, jak się mieszkańcom powszechnie wydaje. Jednak jak już podkreśliłem, na pewno pojawi się szansa dla młodych ludzi, a ja zrobię wszystko, by otworzyć procedury naboru i tak by były one przejrzyste i jasne, a informacje w nich powszechnie dostępne.

Jest Pan odpowiedzialny za sprawy gospodarcze miasta – jak ocenia Pan w takim razie kondycję ekonomiczną Suwałk? Czy miasto nie jest nadmiernie zadłużone?

Zarówno sytuacja miasta, jak i poszczególnych spółek jest stabilna i myślę, że dobra. W kilku przypadkach trzeba zastanowić się na nowo nad sferami działalności niektórych spółek. Pojawia się pytanie czy niektóre z nich muszą zajmować się aż tak szeroką sferą zagadnień. Zapewniam jednak, że sytuacja miasta, jak i spółek jest stabilna. Nie ma żadnych zagrożeń odnośnie płynności finansowej czy też bankructwa. Zadłużenie miasta faktycznie wzrosło, ale było to związane z prowadzonymi inwestycjami. Niestety nie da się pozyskiwać środków zewnętrznych bez dokładania środków własnych. Miasto dysponuje pewnym zakresem dochodów - są one raz większe, raz mniejsze od planowanych, ale zawsze uzależnione od sytuacji gospodarczej w kraju. Te dochody zostały lekko zachwiane w ostatnich dwóch latach ze względu na kryzys gospodarczy. Teraz sytuacja poprawia się i wpływy zaczynają delikatnie przekraczać nasze prognozy. W tym momencie nie widzę zagrożenia dla finansów miasta i spółek.

Co lubi Pan robić w wolnym czasie? Czy znajdzie Pan teraz wolną chwilę na rozwijanie swoich zainteresowań?

Tego czasu wolnego i poprzednio było już mało. Przez ostatnie dwa lata budowałem dom i tak naprawdę wolny czas spędzałem na budowie i przy majsterkowaniu. Bardzo lubię literaturę, szczególnie historyczną. Załapałem bakcyla już w liceum i od tego czasu czytam książki historyczne. W ostatnim czasie, ze względu na liczne obowiązki, zaniedbałem lekturę i nie sądzę, by szybko się to zmieniło. Lubię spędzać czas wolny na łonie natury - na rowerze, kajaku i w trakcie spotkań ze znajomymi przy przysłowiowym grillu.

Dziękuję za rozmowę. (iva)


Łukasz Kurzyna w swoim gabinecie


Dodano: 2010-12-20 12:58:56

LOKALE UŻYTKOWE
NIERUCHOMOŚĆ POD SALON SPRZEDAŻY AUT, SUPERMARKET

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (25.05.2016)

Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 24-05-19

1 USD: 3,84361 EUR: 4,2989
1 CHF: 3,83271 GBP: 4,8768
1 RUB: 0,0595 


Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Montaż kamer Suwałki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: