suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Wiem, że każdy mieszkaniec nosi w sobie potencjał w postaci wiedzy, umiejętności, zaangażowania i energii.

Niedawno Platforma Obywatelska zorganizowała happening, podczas którego działacze zachęcali mieszkańców miasta do wpisywania swoich pomysłów na Suwałki. Z jakimi problemami suwalczanie borykają się na co dzień? Zastosowania jakich rozwiązań wymaga miasto? Czy ludzie zwracają Pani – jako kandydatce na urząd prezydenta - uwagę na dziedziny życia wymagające zmian?

Happening „POmysł na Suwałki” był okazją do spotkania się z mieszkańcami miasta. Rozmowy, które wówczas przeprowadziłam, a właściwie zgłaszane przez mieszkańców problemy, dotyczyły przede wszystkim najbardziej podstawowych potrzeb. Mieszkańcy Suwałk skarżyli się, że nie mogą znaleźć pracy, a jeśli już ją mają, ich zarobki często nie wystarczają na zakup własnego mieszkania. Zarabiają tak mało, że banki nie chcą przyznawać im kredytów mieszkaniowych. Z drugiej strony zarabiają za dużo, by przysługiwały im mieszkania komunalne.

Jak się okazuje, w bardzo trudnej sytuacji są też te osoby, które zaciągnęły wieloletnie zobowiązania kredytowe na własne „M” - z trudem radzą sobie z ich spłatą i jednoczesnym utrzymaniem swoich rodzin, w związku z tym często nie decydują się na kolejne dzieci, rezygnują z wyjazdów urlopowych, dokształcania się, udziału w imprezach kulturalnych czy rozrywkowych. Często przynajmniej jedno z małżonków pracuje za granicą, by utrzymać swoją rodzinę w Suwałkach. O swoich ogromnych wyrzeczeniach opowiadali mi również rodzice dorosłych dzieci, które studiują w innych miastach. W tych przypadkach problemem także są pieniądze. Pozostałe tematy dotyczyły miejsc i godzin pracy przedszkoli, złego stanu placów zabaw dla dzieci lub ich braku na osiedlach, braku ciekawych zajęć dla młodzieży w godzinach wolnych od lekcji, braku odpowiednich podjazdów dla wózków dziecięcych oraz wyodrębnionych części lokali dla mam z dziećmi. Jak widać, jest naprawdę dużo do zrobienia w naszym mieście.
Każdego dnia, nie tylko podczas wspomnianego happeningu, spotykam nowych ludzi i poznaję ich historie i problemy. To oni inspirują mnie do szukania rozwiązań i planowania moich przyszłych działań jako prezydenta Suwałk.

Jaki ma Pani pomysł na walkę z bezrobociem? Czy jest sposób, aby mieszkańców mobilizować do stosowania form samozatrudnienia, czy lepiej wysiłki skierować w stronę ściągnięcia do miasta obcego kapitału?

Pobudzenie działalności gospodarczej powinno odbywać się w obu tych kierunkach. Obowiązkiem władz miasta jest aktywne poszukiwanie i zainteresowanie przedsiębiorców miastem jako dobrym miejscem do inwestowania - niezależnie od tego, czy są to inwestorzy z zewnątrz czy przedsiębiorcy mieszkający w Suwałkach. Nowe inwestycje dają zatrudnienie mieszkańcom – i o tym trzeba przede wszystkim pamiętać. To są przecież nowe miejsca pracy! Ale na tym nie koniec. Duża ilość prywatnych, wyspecjalizowanych firm zawsze będzie powodowała zwiększone zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, w wyniku czego będą rosły wynagrodzenia suwalczan. Właśnie wtedy poprawi się sytuacja materialna mieszkańców, a ci skłonni będą do wydawania większych pieniędzy. Taka nakręcona koniunktura oznaczać będzie również więcej pieniędzy w budżecie miasta, a więc - więcej pieniędzy na realizację pozostałych potrzeb mieszkańców. Ale wszystko zaczyna się od nowych firm. Właśnie dlatego uważam, że jednym z głównych priorytetów prezydenta Suwałk w nowej kadencji będzie aktywizacja działalności gospodarczej. Tym w sposób skuteczny zamierzam się zajmować.

Podczas kampanii często mówi się o zatrzymaniu w Suwałkach młodych ludzi. Mało kto się wyłamuje. Jeden z kandydatów odważnie twierdzi, że młodych ludzi zamiast zatrzymywać, trzeba raczej zachęcać do powrotu. Suwalczanie powinni wyjeżdżać, aby zdobyć doświadczenie i wykształcenie w dużych miastach, a następnie swoją wiedzę zastosować na gruncie lokalnym. Czy podziela Pani ten pogląd?

Jednym z głównych celów mojej pracy w miejskim magistracie będzie stworzenie warunków do mieszkania i pracy młodym ludziom - niezależnie od tego czy studiują na miejscu, czy wyjeżdżają kształcić się i zdobywać doświadczenie w dużych miastach. Myślę, że zarówno jedna, jak i druga droga zawodowa jest właściwa z punktu widzenia zapotrzebowania na rynku pracy. Pozyskujemy wówczas zróżnicowanych pod względem kwalifikacji i doświadczeń zawodowych potencjalnych pracowników. Najistotniejsze jest jednak, by takich wykwalifikowanych młodych ludzi było w Suwałkach jak najwięcej. Aby ich tu zatrzymać bądź też skłonić – co znacznie trudniejsze - do powrotu, miasto musi poczynić szereg działań aktywizujących lokalną gospodarkę. Ale o tym już mówiłam.

Jakie rozwiązania warto byłoby zastosować, aby sensownie zagospodarować czas dzieciom i młodzieży w mieście? Ma Pani córkę, z jakimi propozycjami ona i jej rówieśnicy zwracają się do Pani?

Dziś można w Suwałkach skorzystać z różnych zajęć pozalekcyjnych, ale głównie odpłatnych, a tylko część rodziców stać na ich opłacanie. Dlatego chcę wprowadzić w naszym mieście program „street workingu” i zatrudnić „wychowawców podwórkowych”, którzy obejmą opieką dzieci i młodzież z poszczególnych osiedli mieszkaniowych. Chcę do tego celu wykorzystać niewykorzystane po godzinach lekcyjnych pracownie i boiska szkolne. Taka forma pracy z dziećmi wpływa na rozwój ich zainteresowań, umiejętności oraz integrację społeczną. Sprawdziła się już w wielu innych miastach. Jest to kapitalna możliwość aktywizowania naszych dzieci, którą władze Suwałk dotychczas się nie zainteresowały – chociaż bez najmniejszych problemów można na ten cel pozyskać fundusze unijne w ramach Programu „Kapitał Ludzki”.

O niepełnosprawnych wspomina się rzadko w trakcie kampanii wyborczej. Ich głos w Suwałkach jest słabo słyszalny. Jaki ma Pani pomysł na rozwiązanie problemu wykluczenia społecznego i realną integrację społeczną?

Jeśli wspomina się w kampanii wyborczej o niepełnosprawnych, to zwykle obiecuje się im likwidowanie barier architektonicznych, budowanie podjazdów itp. – a im nie o likwidowanie takich barier w rzeczywistości chodzi! Wiem to z pierwszej ręki. W suwalskiej Platformie Obywatelskiej jest Tomasz Sawicki, pomysłowy 28-latek, aktywny, pełen pomysłów i energii, który porusza się na wózku. Tomek jako wiceprezes Stowarzyszenia „Jasne Życie” działa na rzecz rozwoju edukacji, kultury i przedsiębiorczości naszego regionu. Jego stowarzyszenie, podobnie jak około trzystu innych, przy niedostatecznym obecnie wsparciu władz miasta, ma małą siłę przebicia, mimo że skupia pomysłowych, aktywnych, zdolnych ludzi, których potencjał moglibyśmy wykorzystać dla rozwoju miasta. A że niepełnosprawnych? A jakie to ma znaczenie?!

Jako prezydent Suwałk chcę zapewnić realne wsparcie takim organizacjom i utworzyć w przeznaczonym specjalnie na ten cel budynku Centrum Współpracy Organizacji Pozarządowych. Stowarzyszenia będą mogły z niego nieodpłatnie korzystać - dla organizowania spotkań, konferencji, a nawet pracy biurowej. To jest moim zdaniem najlepsza metoda na integrację społeczną i przeciwdziałanie społecznemu wykluczeniu.

Czy Pani zdaniem z poziomu Urzędu Miasta można skutecznie pomagać suwalskiemu szpitalowi? Jeśli tak, to w jaki sposób chciałaby Pani to zrobić?

Działania z poziomu Urzędu Miasta są rzeczywiście ograniczone w przypadku Szpitala Wojewódzkiego, który podlega Urzędowi Marszałkowskiemu. Jednak prezydent miasta nie może pozwolić sobie na „umycie rąk” od tego problemu, ponieważ odpowiednia opieka zdrowotna to podstawowy obowiązek państwa w stosunku do obywateli. Jako prezydent miasta będę aktywnie zabiegać o inicjowanie spotkań z marszałkiem województwa oraz ministrami resortu zdrowia w celu podejmowania rozmów i szukania rozwiązań problemów szpitala. Pierwsze takie spotkanie z mojej inicjatywy odbyło się już 15 listopada między wiceministrem Cezarym Rzemkiem i dyrektorem szpitala Grzegorzem Gałązką. Spostrzeżenia z tego spotkania zostały przedstawione na konferencji prasowej. Wsparcie szpitala zapewni również dofinansowywanie sprzętu specjalistycznego przez suwalski samorząd.

Czy ma Pani remedium na problemy mieszkalnictwa w Suwałkach? Co będzie Pani mogła zrobić jako prezydent, aby „własny kąt” stał się pojęciem bardziej realnym?

Kupno „własnego kąta” to problem dotyczący zwłaszcza młodych małżeństw, choć nie tylko. Mają one zbyt małe dochody, aby kupić mieszkanie, a jednocześnie przekraczają limity ustalone dla osób ubiegających się o przydział mieszkania komunalnego czy socjalnego. Miasto powinno wyjść naprzeciw temu problemowi. Rozwiązaniem jest Towarzystwo Budownictwa Społecznego. TBS-y budują mieszkania czynszowe. Proponowany przez nie system pozwala na zdobycie samodzielnego mieszkania nawet wtedy, gdy nasze dochody nie pozwalają na kupno mieszkania u komercyjnego developera ani na uzyskanie kredytu w banku. W TBS-ie mieszkanie o powierzchni 50 m kw. będzie można zdobyć już za 500 zł miesięcznie, a spłata kredytu zostanie ujęta w racie czynszu. Jestem przekonana, że warto się w to zaangażować.

Hasło kandydatów Platformy Obywatelskiej brzmi - „z dala od polityki”. Inne ugrupowania uważają, że bez wsparcia i politycznych koneksji nie da się skutecznie działać. W jaki sposób Pani ma zamiar realizować obietnice przedwyborcze?

Hasło „z dala od polityki” rozumiem przede wszystkim jako realizację interesów miasta i zaspokajanie potrzeb mieszkańców właśnie z dala od polityki, we współpracy z radą miejską, urzędnikami i mieszkańcami miasta, ale ponad politycznymi podziałami. Platforma Obywatelska określając pracę samorządów jako tę „z dala od polityki” mówi tak naprawdę o tym, że w samorządach liczyć się powinny realne potrzeby, a nie polityczne koneksje. Bardzo mi takie podejście odpowiada, ponieważ jestem osobą bezpartyjną i taką zamierzam pozostać. Natomiast oczywiste jest również, że samorząd nie może normalnie funkcjonować bez współpracy z władzami szczebla regionalnego i centralnego, bo nie ma wtedy możliwości skutecznego działania. Tu jednak potrzebne są nie tyle polityczne koneksje, co dobry klimat w kwestii rozumienia najistotniejszych spraw miasta. Mogę się pochwalić, że taki dobry klimat dla Suwałk na poziomie regionalnym już udało mi się wytworzyć. Mam zamiar go wykorzystać.

Na co w swoim programie kładzie Pani szczególny nacisk? Jakie priorytety wyznaczyła sobie Pani i co Pani zdaniem przekona wyborców do oddania głosu właśnie na Agnieszkę Rzatkowską?

Kilka dni temu usłyszałam, że jestem kandydatem „z innej bajki”. Może to Państwa zdziwi, ale stwierdzenie to ma dla mnie pozytywny wydźwięk, zwłaszcza że padło z ust mego kontrkandydata... To prawda - nie jestem politykiem ani urzędnikiem, nie jestem elementem żadnego układu. Jestem zwykłą obywatelką i uważam to za moją wielką zaletę. Prezydent miasta powinien być przecież prezydentem wszystkich obywateli, a nie prezydentem urzędników czy polityków. Mam świadomość, że jestem zupełnie nową propozycją dla suwalczan. I wierzę, że zdecydują się oni postawić na nowe. Suwałki trzeba zmieniać, a nie pozwalać, by trwały w tych samych, skostniałych układach. Chcę wykorzystać swoją energię, wiedzę i umiejętności na rzecz Suwałk – i przekonać mieszkańców do wspólnej pracy dla naszego miasta. Wiem, że każdy mieszkaniec nosi w sobie potencjał w postaci wiedzy, umiejętności, zaangażowania i energii - i na ten potencjał chcę otworzyć zamknięty dzisiaj suwalski samorząd! To jest dla mnie priorytet. Wiem, że właśnie tu znajduje się klucz do rozwiązania wielu naszych obecnych problemów.

Jakie perspektywy widzi Pani przed Suwałkami? Jak nasze miasto powinno wyglądać za 10 lat?

Wystarczy, że zamknę oczy, a już widzę te wymarzone Suwałki z roku 2020. To Suwałki, w których żyją uśmiechnięci, zadowoleni ludzi, dobrze zarabiający dzięki pracy w wyspecjalizowanych firmach, z własnymi mieszkaniami, domami, samochodami. To miasto szanujące swoją przeszłość i tradycję, a więc pełne ciekawości wobec doświadczeń starszych ludzi. To miasto znane na całą Polskę z umiejętnego łączenia turystyki i gospodarki, z wykorzystania szans wynikających z jego strategicznego położenia. To wreszcie miasto, o którego kształcie decydują mieszkańcy, bo wiedzą, że miejski samorząd tworzą oni sami właśnie. Czy to tylko piękne marzenie? Nie, to wizja, którą można zrealizować. Nie twierdzę, że każdy to potrafi. Ale ja potrafię. I naprawdę wiem, jak to zrobić.

Czy będzie Pani w stanie działać ponad podziałami i ponad układami? Czy dobre chęci to nie za mało, aby osiągnąć zamierzony cel w polityce, samorządzie?

To, co oferuję suwalczanom, nie ogranicza się do moich dobrych chęci. Mam wiedzę, szerokie ekonomiczne wykształcenie oraz dziesięcioletnie doświadczenie w zawodzie menadżera. Mam też potężne zaplecze eksperckie, którym dysponuje Platforma Obywatelska – partia, z ramienia której kandyduję do samorządu. Platforma na szczęście jest partią, która na poziomie samorządów koncentruje się na konkretnych zadaniach, a nie na grze politycznej – co zresztą podkreśla w swoim haśle wyborczym. Dzięki temu jestem pewna, że wsparcie merytoryczne i eksperckie Platformy nie zależy od układu politycznego, tylko od potrzeb Suwałk. Już podczas kilku tygodni kampanii przekonałam się, że wielu fachowców jest gotowych zaangażować się w proces zmian w Suwałkach; że dalszym losem naszego miasta interesują się fachowcy i z Białegostoku, i z Warszawy. Zamierzam stworzyć silną ekspercką drużynę, by właśnie w gronie profesjonalistów przygotowywać konkretne rozwiązania dla Suwałk.

Jakie będą Suwałki kierowane kobiecą ręką?

Suwałki będą miastem silnym zaangażowaniem swoich mieszkańców; miastem tętniącym życiem i energią młodych ludzi. Miastem korzystającym z mądrego doświadczenia seniorów, ale też słynącym z wytrwałości i stanowczości swoich władz. Jednocześnie zaś przyjaznym dla zwykłych ludzi – oczywiście za sprawą swojej „gospodyni”. Bo taka właśnie jestem – stanowcza, wytrwała w walce o sprawy najważniejsze, a jednocześnie otwarta na zwykłych ludzi.

A kto „rządzi” u Pani w domu?

W moim domu, jak w każdej dobrze zorganizowanej „instytucji”, jest podział obowiązków i kompetencji. Generalnie każdy domownik wie, co do niego należy i w jakich kwestiach podejmuje samodzielnie decyzje. Natomiast „strategiczne” decyzje rodzinne zawsze podejmujemy wspólnie. Oczywiście zdarzają się odmienne zdania i próby forsowania swego stanowiska. Staram się jednak zawsze występować w roli mediatora, cichego doradcy, by ostatecznie doprowadzić do rozwiązania dobrego dla wszystkich członków rodziny.

Materiał sponsorowany.




Dodano: 2010-11-16 09:43:00

UNIWERSUS
Kurs pedagogiczny

Cinema Lumiere


Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 6-12-19

1 USD: 3,85001 EUR: 4,2721
1 CHF: 3,89631 GBP: 5,0527
1 RUB: 0,0604 

Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Nasz fanpage na FB | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
Tel: 885-212-212 e-mail: redakcja@suwalki.info, reklama@suwalki.info
Projekt i wykonanie: