suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Wywiad z rysownikiem Karolem Kalinowskim

Karol Kalinowski (ur. 1982 r. w Suwałkach) to jeden z najzdolniejszych polskich rysowników młodego pokolenia. Swoją karierę zaczynał w "Produkcie", jednak szybko okazało się, że świetnie radzi sobie także z większymi seriami. Jego dwuczęściowa Liga Obrony Planety Ziemia była prawdziwym wydarzeniem. Bardzo ciepło przyjęto także Yoela. Współpracował z Michałem Śledzińskim przy zeszytowym wydaniu Osiedla Swobody. Na stałe mieszka w Olsztynie. Autor "Łaumy" - komiksu roku według Miasta Fantastyki. Więcej na temat "Łaumy" - www.suwalki.info/articles.php?id=146 oraz
www.suwalki.info/wiadomosci-7737-Komiks_o_Suwalszczyznie_na_duzym_ekranie.html



Jak wygląda dzień z życia rysownika?

Nie jestem etatowym rysownikiem, więc tak naprawdę sam dzień wygląda mało ciekawie jeżeli chodzi o rysowanie. Za dnia robi się notatki i szkice - gdzie się da i jak się da. Pracuję w bibliotece, więc bywają momenty, że się da. Natomiast nocą można dać upust temu, co zbierało się przez cały dzień. Dla kogoś z zewnątrz robota rysownika to chyba najnudniejsze, najmniej efektywne zajęcie na świecie. Chyba też z tego powodu wielu moich niekomiksowych znajomych nie uważa nawet tego za pracę. Mam wrażenie, że tak myśli również spora część społeczeństwa w naszym kraju, w którym rzadko kto sięga po komiksy.

„Łauma” została komiksem roku według Miasta Fantastyki. Czy tego typu wyróżnienia dają satysfakcję i motywują do działania, a może najlepszą nagrodą jest jednak fascynacja czytelników?

Wszelkie wyróżnienia są miłe. Miłe i pomocne, bo robią przy okazji dobrą reklamę książce. Jednak faktycznie - nie ma nic porównywalnego z satysfakcją czytelników. Oni też przyznają swoje nagrody - odwiedzając księgarnie.

Czy wie Pan, ile osób kupiło ten komiks?

Jeszcze nie. Wiem tylko, że sprzedaż idzie bardzo dobrze. Mamy dopiero czwarty miesiąc od premiery i czekamy na raporty sprzedaży z księgarni.

Zgodnie z zapowiedziami za 1,5 roku zobaczymy w kinach ekranizację komiksu „Łauma”. Czy sądził Pan, że historia małej Dorotki zyska aż taką popularność? Nie miał Pan wątpliwości, czy ekranizacja komiksu jest dobrym posunięciem?

Dla mnie osobiście „Łauma” zamyka się w albumie komiksowym. Wszystko to, co dzieję się z tą historią dalej, jest swego rodzaju promocją samej książki. Nie miałem żadnych wątpliwości, że film jest dobrym posunięciem - zwłaszcza, że wzięli się za niego ludzie, którzy potrafią robić dobre kino. Miałbym obawy, gdyby komiks chciała zekranizować ekipa odpowiedzialna za takie coś, jak filmowy „Wiedźmin” czy inne podobne fikołki. Sprzedając prawa Lava Films, byłem spokojny.

Czy będzie miał Pan wpływ na kształt filmu – czy Pana oceny, uwagi i pomysły będą brane pod uwagę w trakcie realizacji?

Nie będę miał żadnego wpływu. Przynajmniej dopóki wytwórnia sama nie zgłosi się do mnie z prośbą o pomoc, zdanie czy opinię. Z czego bardzo się cieszę. Zostawiam filmowcom robienie filmu. To moja świadoma decyzja. Myślę, że najbardziej pomogę ekipie - nie przeszkadzając. Tak jak ja nie wyobrażam sobie, żeby przy rysowaniu mojego komiksu wtrącał się jakiś reżyser filmowy.

„Łauma” jest opowieścią o małej dziewczynce, która przyjeżdża z wielkiego miasta na Suwalszczyznę. To nie tylko pewna historia, ten komiks to w jakimś sensie promowanie naszego regionu. Zamierzone czy przypadkowe?

Choć Suwałki i Suwalszczyzna to całe moje dzieciństwo i choć jestem strasznie sentymentalny, to można powiedzieć, że nie dość, iż nie zrobiłem „Łaumy”, by promować ten region, to jeszcze najzwyczajniej w świecie wykorzystałem tutejszy folklor do swoich celów. Dla mnie najważniejsza jest historia - scenariusz. Siadając do jakiegokolwiek komiksu nie mam poczucia większej misji. Jednocześnie mam nadzieję, że jeżeli książeczka albo film wypromuje Suwalszczyznę, to niejako spłacę tym swój dług. Bardzo bym chciał, by tak się stało.

Komu poleciłby Pan „Łaumę”? Czy to komiks dla dzieci, dla młodzieży, dorosłych?

W prasie często powtarzano, że „Łauma” jest komiksem dziecięcym. Byłbym daleki od takiego stwierdzenia. Podczas pracy nad książką widziałem innego czytelnika - starszego. „Łauma” ma jednak w sobie dość sporą dawkę przemocy i mrocznego klimatu. Wydaje mi się jednak, że pod okiem kogoś dorosłego może stać się także lekturą dla młodszych osób.

W jednym z wywiadów powiedział Pan, że rysuje komiksy właściwie od zawsze. Czy w Polsce ta forma aktywności artystycznej zapewnia byt? Czy rysowanie komiksów może być tzw. poważnym zajęciem czy tylko i wyłącznie hobby? Czy rysownikiem komiksów jest się przez całe życie?

Każdy wolny zawód to balansowanie na linie. Czasami ta lina jest zawieszona bardzo wysoko i wszyscy cię podziwiają, ale tak naprawdę nadal wystarczy jeden niewłaściwy ruch i leci się na pysk. Tak więc rysowanie komiksów bywa dochodowe i potrafi zapewnić byt - częściej jednak spada się i łamie sobie kości. Przez wiele lat była to pasja, która pozwalała dorobić i przez wiele następnych taką pozostanie. Nie jest to zawód, ale też nie nazwałbym tego hobby. To coś więcej, nie tylko praca zapewniająca byt i zajęcie, które umila nam wolny czas. Rysowanie komiksów dla komiksiarza jest tym samym, czym jazda motocyklem dla harleyowca albo granie dla muzyka rockowego. W jakiś tam sposób jest to całym życiem. Raz daje to kasę, raz nie, ale to towarzyszy na każdym kroku i już.

Czy dobry komiks łatwiej wypromować w większym mieście? Nie mieszka Pan w Suwałkach – czy gdyby jednak Pan tu został, to niewielkie miasto w jakiś sposób ograniczyłoby Pana rozwój i promocję twórczości?

Suwałki opuściłem wyjeżdżając na studia. Nie wróciłem, gdyż na tych właśnie studiach poznałem moją żonę i zostałem w jej rodzinnym mieście. Olsztyn też nie jest metropolią - właściwie to pod wieloma względami bardziej niewygodne miasto od Suwałk - aspiruje do dużego miasta, ale w wielu aspektach jest po prostu przerośniętą prowincją, w której trudno załatwić wiele rzeczy.  Suwałki nie starają się udawać czegoś, czym nie są - a są uroczym, małym, pięknym miastem. Jedyne czego tu brakuje, to uniwersytetu z prawdziwego zdarzenia, gdzie byłoby miejsce na przykład dla kierunków artystycznych, kumulujących ludzi z twórczymi pomysłami na życie. To wielka energia, która daje miastu niewymierne korzyści. Tak więc Olsztynowi zawdzięczam tę energię - bo nawet nie samo wykształcenie - na uczelni nikt mnie rysunku nie nauczył. Teraz mógłbym mieszkać gdziekolwiek, byle bym miał dostęp do Internetu - ponieważ tylko tyle trzeba, aby wypromować swoją twórczość. Marzy mi się powrót do moich rodzinnych stron. Jakaś chatka na Suwalszczyźnie. Cisza, spokój i wielki stół do rysowania.

Czy „Łauma” doczeka się kontynuacji? A może pracuje Pan już nad zupełnie nowym projektem?

Jest spora szansa, że powstanie kontynuacja. Mam już nawet rozpisany scenariusz. To są jednak plany na przyszłość. W tej chwili pracuję nad zupełnie inną historią, której współautorem jest mój brat - Paweł. Do tej pory pomagał mi przy wcześniejszych scenariuszach - dbał o zgodność historyczną, całą faktografię, kontekst polityczno-społeczny i te wszystkie rzeczy, do których ja nie miałem głowy. Teraz pracujemy razem i bardzo się z tego cieszę. Niestety nie mogę powiedzieć o czym konkretnie będzie ta książka - nie jestem przesądny, ale wolę nie zapeszać.

Co byłoby spełnieniem Pana marzeń? Czego można Panu życzyć?

Może tej chatki na stare lata, w miejscowości podobnej do Łojm :).

Dziękuję za udzielenie wywiadu. (iva)


Dodano: 2010-02-22 09:42:34

UNIWERSUS
KURS OPERATORA ŻURAWIA SAMOCHODOWEGO HDS

Cinema Lumiere


Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 06-12-19

1 USD: 3,85001 EUR: 4,2721
1 CHF: 3,89631 GBP: 5,0527
1 RUB: 0,0604 

Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Nasz fanpage na FB | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
Tel: 885-212-212 e-mail: redakcja@suwalki.info, reklama@suwalki.info
Projekt i wykonanie: