suwalki.info - Suwalski Serwis Informacyjny
Musiałem wygrać ten mecz
Rozmowa z Henrykiem Owsiejewem, prezesem firm Litpol i Malow.

Musiałem wygrać ten mecz

– Stało się tak, że od pewnego czasu jesteś nie tylko prezesem tych firm, ale też ich głównym właścicielem. Normą w Polsce jest, że to kapitał zachodni kupuje polskie firmy. Ty wykupiłeś Francuzów. Jak się to robi?

– Bierze się swoje oszczędności, idzie do banku, negocjuje cenę i... kupuje.

– Wygląda na to, że interes wart miliony euro załatwia się szybko, łatwo i przyjemnie.

– Wręcz przeciwnie. Trwało to pięć lat, więc szybko nie było. W trakcie negocjacji przekonałem się jak twardy, wręcz bezwzględny, jest współczesny system gospodarki rynkowej. O przyjemności trudno mówić, skoro gra szła o miliony euro, mój osobisty prestiż i miejsca pracy dla ponad pięciuset ludzi, którzy razem ze mną przeżyli wiele dobrych, ale też i trudnych chwil.

– Nie jest tajemnicą, że Litpol i Malow to firmy z mocną pozycją rynkową, perspektywami, stabilne finansowo. Przecież nie groziła im upadłość...

– Wspomniałem już, że system gospodarki rynkowej, gdzie dominuje chęć zysku, potrafi być twardy, bezwzględny, wręcz bezduszny. Przecież Polam już nie istnieje, choć miał rynek, świetną załogę, dobry produkt i perspektywy. Padł, bo jego właścicielowi to się po prostu opłacało.

– Czy to oznacza, że Litpol i Malow mogły podzielić ten los?

– Dokładnie tyle to właśnie oznacza. I wierz mi, że były takie chwile, kiedy bałem się, że mogę przegrać ten mecz o firmy, które przecież przez lata tworzyłem. Byłaby to ciężka porażka i dla mnie, i dla załóg tych firm, i wreszcie dla miasta. Musiałem więc wygrać.

– Dla własnej satysfakcji i dla własnych pieniędzy?

– To oczywiście także. Przecież nie powiem, że stracić dorobek wielu lat pracy to jakaś przyjemność. Trudno tu jednak oddzielić mój własny interes i pomyślność od interesu setek ludzi zatrudnionych w obu firmach. Tak się złożyło, że walcząc o swoje, walczyłem o setki miejsc pracy. To było nierozerwalne.

– Pozwól, że coś Ci przy okazji dzisiejszego pięknego czerwcowego dnia przypomnę. Dwadzieścia jeden lat temu też był piękny letni dzień. Właśnie wtedy powiedziałeś: „Marzy mi się firma dobrze zarządzana, z jasno określonym systemem własności i odpowiedzialności”. Czy już wtedy, w 1984 roku, chciałeś być kapitalistą?

– Czemu od razu kapitalistą? Chciałem być szefem dobrze zarządzanej, funkcjonującej w logicznym otoczeniu, opartej o racjonalne zasady firmy. To wszystko. To nie były mrzonki czy jakieś nierealistyczne marzenia. Jestem inżynierem, więc mam wpojone zasady racjonalnego myślenia. W połowie lat 80. ludzie z kręgów gospodarczych wiedzieli, że system planowej gospodarki socjalistycznej po prostu się wyczerpał, że nie miał już szans. Szukałem wyjścia dla siebie i firmy. Metodą była ucieczka do przodu, czyli związek z kapitałem zachodnim.

– I stąd wieloletni romans z partnerem francuskim?

– Tak. Przy czym słowo „romans” ma tu swoje uzasadnienie. Przez wiele lat była to dobra, nawet bardzo dobra współpraca. Jej efekt to obecnie działające dwie firmy – Litpol i Malow, które zatrudniają 550 osób. Polam przed dwudziestu laty zatrudniał 100 – 120 osób. O potencjale ekonomicznym i technologicznym tamtego Polamu i dzisiejszego Litpolu i Malowa nie ma nawet co mówić. To inna skala, inny świat.

– Trzymając się tej terminologii: skoro romans był tak udany, to dlaczego tak dramatycznie się rozpadł?

– Przecież nie powiem słowami Lindy: „bo to zła kobieta była!” Pani Michele Malet przez lata była partnerką bardzo dobrą, ale ona też liczy pieniądze i kalkuluje, co się jej bardziej opłaca.

– To pewnie stąd ta „sportowa” złość i słowa skierowane do badmintonistów jadących na puchar Europy do Francji: „Dolejcie Francuzom!”...

– To już rzeczywiście tylko sport, bez cudzysłowu. Francuzi, jako gospodarze pucharu, uznali, że nasi badmintoniści będą dla nich łatwym przeciwnikiem. Ano zobaczymy!

– To zostańmy jeszcze przez chwilę przy sporcie. Wiemy, że badmintoniści SKB „Litpol-Malow” to wielokrotni mistrzowie Polski, olimpijczycy, zdobywcy medali pucharu Europy. Mniej o tym, że z kasy obydwu Twoich firm co roku przeznaczacie na rzecz sekcji wyczynowej duże pieniądze. I tak będzie aż do olimpiady w Pekinie. Czy to się opłaca?

– To nie ja odkryłem, że sport jest najlepszym nośnikiem reklamy dla firm i towarów. Po drugie – ja lubię sport. I wreszcie, może ktoś to zauważy, że nasi sportowcy promują nie tylko Litpol i Malow, ale także nasze miasto, Suwałki – w Polsce, Europie, świecie. Wszędzie tam, gdzie grają.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Stanisław Kulikowski - Tygodnik Suwalski


Dodano: 2005-06-24 14:58:51

PRZESTRONNE MIESZKANIA
3 pokojowe na Osiedlu Zielona Dolina - ul. Klonowa...

Cinema Lumiere

Dzisiaj: (21.08.2016)

Reklama

Z jakim problemem spotkałeś/spotkałaś się przy poszukiwaniu pracy?
zbyt niskie wynagrodzenie
zbyt wygórowane oczekiwania
brak umowy o pracę
brak szkoleń
brak odpowiednich warunków/narzędzi do pracy
brak świadczeń dodatkowych
inne

Kursy walut

Dane NBP
(kurs średni)
z dnia: 20-08-19

1 USD: 3,94081 EUR: 4,3656
1 CHF: 4,02271 GBP: 4,7654
1 RUB: 0,0591 


Start


Aktualności


Informacje


Biznes


Rozrywka


Turystyka



Ogłoszenia - Suwałki | Montaż kamer Suwałki | Agroturystyka Suwalszczyzna | Internetowe Biuro Nieruchomości | Reklama Suwałki

Copyright © 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone. Numer ISSN: 2080-6701
Redakcja: Suwalski Serwis Informacyjny ul. Noniewicza 95, 16-400 Suwałki
Serwis Suwalki.info nie ponosi odpowiedzialności za treści dodane przez użytkowników
tel: 87 730 5991, 885-212-212 e-mail: [email protected], [email protected]
projekt i wykonanie: